• DartsPL

"Żeby wyjąć lotki z tarczy musiałem wejść na krzesło."

Z Sebastianem Białeckim rozmawialiśmy o jego sytuacji w Development Tourze, Elite1, perspektywach rozwoju w Polsce, procesie doboru lotek, relacji z ojcem, występach w BDO i celach na najbliższą przyszłość.


Sebastian Białecki jest 16-latkiem z Łodzi. Uchodzi za największy talent polskiego darta.


Na początek powiedz nam może trochę więcej o Pucharze Świata WDA. Widzieliśmy na Facebooku, że znalazłeś się w kadrze na ten turniej. W jaki sposób będą rozgrywane te zawody? Jeden z adminów WebCam Darts wyszedł z inicjatywą, żeby zgłosić naszą reprezentację na turniej. Drużyny mają się składać z 5 zawodników i mecze będą rozgrywane w systemie każdy z każdym. W fazie grupowej rywalizować będziemy z Danią i Norwegią. Bierzesz także udział w rozgrywkach Bishop of Bedlum Online Championships. Co możesz powiedzieć o tych rozgrywkach? Ten turniej był inicjatywą ze strony Maćka (managera, przyp.red.), który mnie zapisał do tego turnieju. O rozgrywkach dowiedziałem się dosłownie dzień przed rozpoczęciem pierwszych spotkań. Rywalizacja jest jak na razie dopiero we wstępnej fazie, ale liczę na dobry wynik (stan na 12.06, kiedy została przeprowadzona rozmowa, przyp.red.). Pochylmy się nad Twoimi występami sprzed pandemii. Udało Ci się zadebiutować z dobrymi wynikami w serii Development Tour (Sebastian w tym roku ukończył 16 lat i dopiero teraz mógł w nich zadebiutować, przyp.red.), a także próbowałeś swoich sił w turniejach Q School. Jakie są Twoje wrażenia? Jaka panuje tam atmosfera? Atmosfera na turniejach była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Wszyscy byli do mnie nastawieni w miły sposób. Podczas meczów obowiązuje absolutna cisza, dzięki czemu mogłem w pełni skupić się na grze. Pod względem organizacyjnym też wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie. Zawsze jest osoba, która może pomóc przy ewentualnych problemach i dogląda czy rywalizacja przebiega w prawidłowy sposób. Wspominasz, że podczas turniejów panowała cisza. Jakie jest Twoje podejście do tego tematu? Pozwala Ci to na większe skupienie, czy lubisz, kiedy w tle są jakieś dźwięki? Szczerze powiedziawszy nie robi mi to większej różnicy, chociaż jestem bardziej przyzwyczajony do ciszy. Podczas treningów i meczów w domu raczej panuje cisza. Dotychczasowe turnieje Development Tour rozgrywane były w Niemczech. Czy jeżeli po wznowieniu rozgrywek będą się odbywały gdzieś dalej, np. w Anglii, to czy planujesz w nich uczestniczyć? Tak, zdecydowanie. Jeżeli wszystko wróci do normy to na pewno będę dalej uczestniczyć w turniejach Development, nawet jeżeli będą rozgrywane gdzieś dalej niż Niemcy. Występy w Development muszą być dla młodego zawodnika świetną szansą na rozwój. Zdecydowanie, występy w tych turniejach dają mi możliwość gry z zawodnikami, którzy na co dzień grają już w turniejach PDC. Chociażby Ted Evetts, który staje się już coraz głośniejszym nazwiskiem w Tourze. Możliwość rywalizacji z takimi zawodnikami umożliwia mi jeszcze szybszy rozwój. Jaki zawodnik, z którymi rywalizowałeś zrobił na Tobie największe wrażenie? Sam nie wiem, ale chyba mimo wszystko Ted Evetts – wydaje mi się, że to najgłośniejsze nazwisko, z którym rywalizowałem. Z zawodników, którzy są już bardziej rozpoznawalni w PDC był też Niels Zonneveld, również świetny zawodnik. Wszystkie turnieje zostały przerwane przez koronawirusa, ale w trakcie pandemii rywalizowałeś w rozgrywkach Elite One Home Premier League. Co możesz nam powiedzieć o tych rozgrywkach?

Rozgrywki przeznaczone były dla zawodników z Elite One (grupa zdolnych darterów sponsorowanych przez Target, przyp.red.). Część zawodników, która wyraziła chęć, wzięła udział w rywalizacji. Łącznie do rozgrywek przystąpiło 12 darterów, a najlepsza 8 uzyskiwała awans do ćwierćfinałów. Jak wygląda sytuacja z takimi rozgrywkami na co dzień? Czy przed pandemią też miałeś okazję do startu w różnych rozgrywkach skierowanych do młodych zawodników? Przed pandemią raczej nie było zbyt dużo takich inicjatyw. Brakuje takich turniejów dla młodych. A jak podchodzisz do gry przez kamerkę? Jest to dla Ciebie uciążliwe? Raczej nie sprawia mi to większych problemów. Dzięki tym spotkaniom jestem w stanie utrzymywać dobrą formę i mam możliwość rywalizacji. Mike de Decker wspominał nam, że dla niego największym problemem jest brak fizycznego rywala i przez to ciężej mu złapać odpowiedni rytm rzucania. Faktycznie ciężko jest dać z siebie absolutne 100%, kiedy nie gra się z „prawdziwym przeciwnikiem” na żywo. Niestety na ten moment nie ma alternatywy. Kiedy wchodzę na stronę Targeta to w grupie Elite One wymienionych jest kilkunastych darterów. Orientujesz się czy są to wszyscy objęci programem czy jest was dużo więcej? Wydaje mi się, że faktycznie tych zawodników jest około 10, ale nie pamiętam w tym momencie ilu dokładnie. Który z zawodników z tej grupy zrobił na Tobie największe wrażenie? Kto ma szansę na największą karierę? Patrząc na wszystkich zawodników to wydaje mi się, że może to być Wessel Nijmann. Pomimo młodego wieku to już bardzo dobry zawodnik i ostatnio udało mu się odnieść dobre wyniki w turniejach Development Tour. Na pewno wyróżnia się Keane Barry – dwukrotny młodzieżowy mistrz świata. A jaka jest szansa, że na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata zobaczymy Sebastiana Białeckiego? Wszystko zależy od tego czy i kiedy wznowią rozgrywki Development Touru. 64 najlepszych zawodników z tych turniejów ma pewne miejsce na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Po pierwszym wyjeździe do Niemiec jestem na 10 miejscu tego rankingu, a więc na razie mam kwalifikację. Pozostało czekać na dalsze decyzje odnośnie kontynuacji turniejów. Porozmawiajmy trochę więcej o sponsorowaniu przez Targeta. Jakie korzyści wiążą się z obecnością w Elite One? Istnieje jakiś program szkoleń i treningów? Jeśli chodzi o szkolenia to było jedno we wrześniu. Razem z moim managerem pojechaliśmy do głównej siedziby Targeta w Londynie. Prezentowano wtedy nowe sprzęty i produkty, a następnego dnia przygotowany był dla nas turniej i szkolenia z Robem Crossem i Lorraine Winstanley. Możesz nam zdradzić, co mówił Wam Rob Cross? Powiedział, że najważniejsza jest ciężka praca i regularne treningi. Czy Target pokrywa koszty lotów i zakwaterowań? Czy to jest kwestia, którą musicie organizować z managerem na własną rekę? Na razie wsparcie Targeta ogranicza się do finansowania nam sprzętu do gry. Kwestie podróży na turnieje załatwiamy sami z managerem. A co z projektem Twoich własnych lotek? Kiedy byłem w siedzibie Targeta w Londynie to poszliśmy razem z managerem do projektanta lotek. Przedyskutowaliśmy z nim cały projekt i tak naprawdę ich prototypy już powstały. Porozmawiajmy może trochę o polskim darcie. Wiemy, że często pojawiasz się na turniejach organizowanych przez POD. Co sądzisz o rozgrywkach w naszym kraju? Organizacja turniejów stoi naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Organizatorzy zawsze dają z siebie wszystko i to widać. Wiadomo, że w Anglii turnieje stoją na bardzo wysokim poziomie i poprzeczka jest wysoko postawiona, ale w Polsce nie wygląda to dużo gorzej. Popularność takich turniejów też jest niezła. Na turnieje Pucharu Polski przyjeżdża średnio 100 osób, a w przypadku większych imprez – Grand Prix jest to nawet 200 startujących w turnieju. Jak wygląda poziom zawodników na takich turniejach? Różnica poziomów na tych turniejach jest wielka. Obok amatorów i tych, którzy stawiają dopiero swoje pierwsze kroki możesz też spotkać gwiazdy polskiego darta – Sebastiana Steyera czy Krzysztofa Kciuka. POD organizuje także Mistrzostwa Polski. Jest to dla Ciebie cel, który jak na razie nie został jeszcze zrealizowany. Faktycznie chociaż byłem blisko w 2018 roku, kiedy przegrałem dopiero w meczu finałowym. Rok później także szło mi bardzo dobrze, ale marzenia o mistrzostwie przekreślił Krzysiek Ratajski. Przegrać z Krzyśkiem to nie wstyd! A jak wyglądają wasze relacje z Ratajskim i innymi polskimi darterami? Nasze relacje są bardzo dobre. Krzysiek jako bardziej doświadczony zawodnik często daje mi różne rady na temat samej gry, ale także odpowiedniego podejścia. Wiadomo, kiedy gramy przeciwko sobie na tarczy to jest między nami rywalizacja, ale w razie potrzeby zawsze sobie pomagamy. A poza Robem Crossem i polskimi zawodnikami poznałeś jakieś inne głośne darterskie nazwiska? Na Mistrzostwach Europy w Słowenii zjawiło się kilku naprawdę świetnych zawodników między innymi Mensur Suljović, Jelle Klaasen, Dimitri van den Bergh czy Kim Huybrechts. Z Dimitrim miałem zresztą okazję zagrać w półfinale steelowego turnieju. Mecz przegrałem po decydującym legu 4-3, a przy stanie 3-2 miałem już lotki meczowe, także było bardzo blisko dużego sukcesu.


Sebastian wspominałeś, że nie zacząłbyś grać w darta, gdyby nie ojciec. W jakim wieku oddałeś pierwsze rzuty?


Ciężko powiedzieć. Myślę, że miałem około 10 lat. Na pewno pamiętam, że żeby wyjąć lotki z tarczy musiałem wejść na krzesło.


A jak długo trwa twoje regularne granie?


Tak naprawdę od 12 roku życia rzucam regularnie. Z początku starałem się naśladować ojca.


Kiedy zdecydowałeś się związać swoją przyszłość z dartem?


Moim pierwszym sukcesem było drugie miejsce w Pucharze Łodzi. Byłem w stawce jako jeden z młodszych. Wtedy postanowiłem więcej trenować, by odnosić kolejne sukcesy.


A powiedz po jakim czasie zauważyłeś w swojej grze progres?


Jak zaczynałem rzucałem ze średnią na poziomie 35-40 punktów. Po około pół roku osiągałem wyniki w okolicach 60, a jeśli miałem dobry dzień to nawet 70. Wiele osób powtarzało, że może pomagały mi w tym geny oraz ukryty talent.


Okej, to naprawdę szybko udało Ci się wskoczyć półkę wyżej. A jaka średnia satysfakcjonuje Cię na dzień dzisiejszy?


Ostatnio zacząłem zwracać uwagę na sposób wypuszczanej przeze mnie lotki. Lepiej mi wychodzi, gdy moja ręka jest luźniejsza, czyli pozbawiona presji. Wtedy łatwiej jest mi osiągnąć założone cele. Na ogół średnia ponad 80pkt mnie satysfakcjonuje.


Wróćmy jeszcze do Twojego treningu. Zdarza się, że jest wspólny z ojcem?


Tak tak, jeśli tylko jest czas to trenujemy razem. Ostatnio mamy go naprawdę dużo, więc wspólnie występujemy na turniejach online. Nasza wewnętrzna rywalizacja tylko nas napędza.


Wiele osób na pewno zazdrości Ci godnego rywala na co dzień. A jakieś inne formy szlifowania umiejętności praktykujesz? Czy tylko 501?


Naprawdę różnie. Korzystam z aplikacji JDC Challenge, gdzie rywalizuję z komputerowymi botami na różnych poziomach. Lubię też gry poprawiające moje końcówki, czyli 121 lub 170, a czasem zegar na double’ach.


Wielu początkujących ma problem z wybraniem odpowiedniej lotki. Na co warto zwrócić uwagę w tej kwestii?


To są mocno indywidualne kwestie, które wymagają spróbowania różnych typów. Istotny jest kształt barrela, bo to on musi „pasować” do dłoni. Mi najbardziej odpowiada prosty i cienki.


A jak długo szukałeś odpowiedniej wagi lotki?


Dość długo. Tak naprawdę dopiero półtora roku temu znalazłem złoty środek. Jest to kwestia tego, że zaczynałem od softa i 18g. Przechodząc na steela wziąłem do ręki 21g, ale coś mi nie pasowało. Później spróbowałem 22g i na ten moment to one są dla mnie najlepsze.


Okej. Między 21 a 22 jest tylko jeden gram różnicy. Co sprawiło, że zdecydowałeś się na minimalne cięższą opcję?


To był kwestia stabilności lotu. Z lżejszych nie byłem pod tym względem zadowolony. Okazało się, że ten jeden gram robi różnicę.


Powiedz na czym należy się skupić, gdy jest się początkującym graczem?


Przede wszystkim trzeba się skoncentrować na tym, żeby lotki leciały w jeden punkt. Później to tylko doskonalenie tej umiejętności. Przy tym cały czas należy pamiętać o odpowiednim ułożeniu ręki.


Technika to na pewno ważna kwestia. Gdzie można się jej nauczyć?


Jest sporo ciekawych materiałów w internecie. Można też podglądać profesjonalistów, ale potem wszystko należy testować na treningu. Nie każdemu to samo podpasuje. Ważna jest regularność. Weźmy na przykład Scotta Waitesa. Moim zdaniem ma bardzo dziwną technikę rzutu, ale skoro osiąga przy tym dobre wyniki to nie warto jej zmieniać.


Technikę rzutu którego zawodnika z PDC podziwiasz najbardziej?


Oj, na pewno van Gerwena. Nie wiem czy to człowiek czy maszyna.


A jak idzie Ci łączenie grania z nauką?


Myślę, że bardzo dobrze. Rodzice zawsze powtarzali, że nauka jest najważniejsza, a hobby i sport dopiero na drugim miejscu. Na szczęście szkoła jest przychylna w kwestii moich wyjazdów.


A dart pomaga w matematyce? (śmiech)


(smiech) Tak, myślę, że tak. W podstawówce miałem piątki z tabliczki mnożenia (śmiech). Uczę się w technikum matematyczno-informatycznym.


Co jest Twoim celem w obecnym roku?


Głównie celuję w zakwalifikowanie się na Młodzieżowe Mistrzostwa Świata. Bardzo ważne są dla mnie też dobre wyniki w Development Tour, ponieważ jest o co grać. Pierwsze dwa miejsca dostają PDC Tour Card, a zawodnicy z pozycji od 3 do 8 nie muszą płacić za Q School.


O, to naprawdę jest o co walczyć. A jaki jest koszt występu w Q School, zakładając, że ktoś nie dostanie darmowej wejściówki dzięki Development Tour?


Nie pamiętam teraz dokładnie. Wydaje mi się, że jeden turniej to około 1000 złotych. W każdym razie wpisowe na pewno nie jest tanie.


Jakie jest Twoje podejście do karty PDC Tour? Jesteś cierpliwy w tej kwestii?


Oczywiście, że chciałbym wywalczyć ją jak najszybciej, ale też nie ma co się spieszyć. Wszystko na pewno przyjdzie w swoim czasie, jednak planuje walczyć o nią każdego roku.


A może planowałeś kiedyś rozpocząć swoją karierę w BDO? Wielu zawodników właśnie z tej organizacji trafia do PDC.


Kilka lat temu marzyłem o grze w BDO. Wtedy między tą organizacją a PDC nie było aż takiej przepaści jak teraz. Obecnie moim celem jest tylko PDC. Choć w 2019 występowałem w dwóch eventach BDO. Było to Młodzieżowe World Masters i Młodzieżowe Mistrzostwa Świata. Dodatkowo dwa razy dochodziłem do półfinałów. W obu przypadkach pokonał mnie Keane Barry.


To bardzo dobre wyniki! Dzięki Sebastian za rozmowę. Powodzenia w następnych turniejach i dużo zdrowia w tym trudnym czasie.


Również wam dziękuję za rozmowę. Przy okazji chciałbym podziękować moim sponsorom: Maćkowi mojemu managerowi, Red Lips Design, OnlyDarts, Exxpo by Gala i oczywiście Target.


#darts #pod #Białecki #wywiad


Rozmawiali: Tomasz Brodko i Arek Salomon

Autor: Tomasz Brodko

Zdjęcie: TargetDarts