• DartsPL

2 turnieje Summer Series za nami – solidny Gerwen i zaskakujący Joyce

Po długiej przerwie do gry nareszcie powróciła organizacja PDC. Za nami 2 z 5 turniejów Summer Series. Pierwszego dnia wygrała światowa jedynka – Michael van Gerwen, a drugiego sporą sensację sprawił Ryan Joyce.


Od dawna wyczekiwany powrót do rozgrywek darterkich nastąpił 8 lipca. Na razie są to jedynie turnieje Summer Series – formułą przypominające rozgrywki Players Championships, ale jest to dopiero przystawka przed głównym daniem jakim będzie World Matchplay. Turnieje Summer Series dla wielu zawodników nie są jedynie rozgrzewką przed większą imprezą, ale ostatnią szansą na załapanie się do gry w Blackpool. Wciąż nie możemy z pełnym przekonaniem ogłosić 32 darterów, którzy wystąpią w głównej drabince Matchplaya. Wciąż wiele może się zmienić w rankingu jednorocznym, z którego awans do Blackpool uzyskuje 16 darterów. Pierwsze dni rozgrywek Summer Series zdążyło sporo namieszać w rankingach, a przed nami jeszcze 3 turnieje. Podsumujmy wydarzenia ze środy i czwartku.


Polskie starcie


Przed startem rozgrywek wszyscy, którzy mieli brać udział w rozgrywkach musieli przejść testy na obecność koronawirusa. Na szczęście wszystkie próby był negatywne i nie było najmniejszych przeciwskazań do rozpoczęcia gier. W obecnej sytuacji PDC musiało zatroszczyć się o wszelkie względy bezpieczeństwa. Wielu zawodników pochwaliło PDC za bardzo dobrą organizację turnieju i bezproblemowe przejście przez testy. Pierwszy dzień rozgrywek należał do Michaela van Gerwena. Przed restartem rozgrywek martwiliśmy się o formę Holendra, który zrezygnował z turniejowego grania w trakcie przerwy, ale Mighty Mike szybko pokazał wszystkim, że nie było się czym przejmować. Holender właściwie bez większych problemów przebrnął przez turniejową drabinkę aż do finału, gdzie stoczył zażarty bój z Peterem Wrightem. Do rozstrzygnięcia finałowego meczu potrzebny był decydujący leg, w którym górą był Gerwen. Dla polskich kibiców świetną informacją był występ polskich darterów. Krzysztof Kciuk sprawił dużą niespodziankę w meczu pierwszej rundy z Johnem Hendersonem i w nagrodę w drugiej rundzie zmierzył się z… drugim z Polaków – Krzysztofem Ratajskim. Dla Polish Eagle’a pierwszy dzień rozgrywek był świetny. Polak raz po raz popisywał się wysokimi średnimi i pewnie ogrywał kolejnych rywali. Z turniejem pożegnał się dopiero na etapie półfinałów. W meczu najlepszej 4 musiał uznać wyższość aktualnego mistrza świata – Petera Wrighta, pomimo tego, że w całym meczu Polak rzucał ze średnią ponad 105! Pozytywnym zaskoczeniem była też postawa Gabriela Clemensa. Niemiec po ostatniej porażce w German Super League zaprezentował się ze świetnej strony i był jednym z największym zaskoczeniem środowych rozgrywek. German Giant doszedł aż do półfinału, w którym odpadł po rywalizacji z MVG. Największe rozczarowanie stanowiła postawa Nathana Aspinalla i Gary’ego Andersona. Finaliści niedawno zakończonego PDC Home Touru pożegnali się z rywalizacją już po pierwszej rundzie.


Szokujący Joyce


Drugi dzień rozgrywek w Milton Keynes należał do Ryana Joyce’a. 44 zawodnik światowego rankingu zaskoczył wszystkich kibiców darta i wygrał cały turniej. Relentless na swojej drodze do triumfu ograł mnóstwo świetnych darterów – Luke’a Humphriesa, Chrisa Dobeya czy Glena Durranta. W półfinałach nie dał większych szans Gary’emu Andersonowi, który po słabiutkim występie poprzedniego dnia, w czwartek spisywał się o niebo lepiej. W finałowym pojedynku ponownie potrzebne było rozegranie decydującego lega. Joyce wytrzymał nerwową końcówkę i zwyciężył finał z Davem Chisnallem. Niezwykle imponująca była skuteczność Ryana na podwójnych. W całym turnieju rzucał double na poziomie blisko 50%! Chizzy również nie ma powodów do narzekań – w obu turniejach potwierdził swoją wysoką formę i świetną grę, a do końcowego triumfu zabrakło mu naprawdę bardzo niewiele. Dzięki zwycięstwu w turnieju Joyce wystrzelił w górę rankingu jednorocznego i na ten moment jest w gronie zawodników z kwalifikacją do Matchplaya! Czwartkowy turniej wyglądał dużo gorzej dla polskich kibiców. Krzysztof Kciuk tym razem nie sprawił niespodzianki i pożegnał się z rywalizacją po porażce w pierwszej rundzie z Vincentem van de Voortem. Krzysztof Ratajski odpadł z rozgrywek w trzeciej rundzie po porażce z Martijnem Kleermakerem. Holender był jednym z większych zaskoczeń tego dnia i odpadł dopiero w ćwierćfinale. Nathan Aspinall, podobnie jak Gary Anderson, poprawił się zdecydowanie względem poprzedniego turnieju i podobnie jak Szkot rywalizację zakończył na etapie półfinałów. Ponownie rozczarował Gerwyn Price. Iceman jak na razie nie może zaliczyć swoich występów w Summer Series do udanych. W drugim turnieju przegrał z Łotyszem Madarsem Razmą i pożegnał się z turniejem po trzeciej rundzie. Słabszy występ zanotował też Michael van Gerwen – Mighty Mike odpadł z turnieju po niespodziewanej porażce ze swoim rodakiem Maikiem Kuivenhovenem.


Walka trwa


Przed nami jeszcze 3 dni wypełnione po brzegi darterskimi emocjami. Ranking jednoroczny jest wciąż na tyle wyrównany, że duża grupa zawodników ma wciąż szanse na załapanie się do czołowej 16 tego zestawienia i wyjazd na Matchplay. Przykład Ryana Joyce’a pokazał, że nawet jeden świetny występ może dać ogromny awans w rankingu. Dla Polskich kibiców świetną informacją był awans Krzyśka Ratajskiego w głównym rankingu. Polak wyprzedził słabo spisującego się w ostatnich dniach Simona Whitlocka i jest już 14 darterem świata! Polish Eagle ma też niewielką stratę do Adriana Lewisa – patrząc na formę obu darterów niewykluczone, że Polak do Matchplaya przystępować będzie jako 13 światowego rankingu #pdc #darts #SummerSeries Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - https://www.skysports.com