• DartsPL

Bull&Bust 2021 #2 – De Sousa w gazie i Whitlock oddalający się od Matchplaya.

W ubiegłym tygodniu posiadacze karty PDC rywalizowali w ramach Super Serie 4! Najwyższy czas na podsumowania i sprawdzenie kto podczas 4 turniejów podłogowych zabłysnął, a kto nie spisywał się najlepiej BULL – Jose de Sousa

Portugalczyk wciąż nie przestaje zachwycać. Nie tak dawno chwaliliśmy go za kapitalny debiutancki występ w Premier League, w którym The Special One dotarł do finału. Teraz należy go pochwalić za kolejną porcję darta na najwyższym poziomie. De Sousę śmiało można nazwać królem Super Series 4 – na potwierdzenie wystarczy zerknąć na tabele podsumowującą rozgrywki. Jose podczas 4 turniejów zebrał zdecydowanie najwięcej pieniędzy, wyprzedzając drugiego Joe Cullena o ponad 7 tysięcy funtów. Na imponujący dorobek Portugalczyka największy wpływ miały wygrane w dwóch turniejach. The Special One najlepszy okazał się 15 i 16 czerwca. Najpierw w finale ograł Michaela van Gerwena, a dzień później okazał się lepszy od Ryana Searle’a. Oprócz skuteczności i dobrych wyników Portugalczyk imponował swoją grą. Jose regularnie, raz za razem popisywał się średnimi grubo przekraczającymi 100. Prawdziwym pokazem siły było starcie z Williamem Borlandem w pierwszej rundzie pierwszego turnieju w ramach Super Series 4. De Sousa zmiótł rywala z tarczy nie dając mu wygrać chociażby jednego lega i zakończył rywalizację z kosmiczną średnią 127! Taka gra musiała dać mu tytuł Bulla! Nominowani Gerwyn Price – Walijczyk być może jak na swoje standardy nie zanotował jakichś wynitbych rezultatów. Nie możemy jednak zapominać, że Iceman powrócił do gry po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa. Covid sprawił, że Gerwyn nie mógł wystartować w Premier League, ale nie sprawił na szczęście, że Walijczyk zapomniał jak gra się w darta. Na przestrzeni 4 turniejów Price zebrał łącznie 9,25 tysiąca funtów co dało mu 5 lokatę w klasyfikacji Super Series 4. Szczególnie udany dla Mistrza Świata był pierwszy dzień rywalizacji, w którym udało mu się dotrzeć do finału. Na drodze do decydującego starcia Gerwyn kilkukrotnie pokazał swoim kibicom, że wciąż potrafi grać na mistrzowskim poziomie. Szczególnie imponująca była jego wygrana nad rodakiem – Jonnym Claytonem w półfinale. Price zanotował w nim średnią 104,1 i w starciu z triumfatorem Premier League stracił zaledwie jedną partię. W samym finale Iceman musiał ostatecznie uznać wyższość Joe Cullena, ale i tak zaliczył wyśmienity powrót do PDC. Przeszłość pokazywała nam już jak drastyczne skutki może mieć dla darterów dłuższy rozbrat z grą – idealnym przykładem jest choćby Glen Durrant, który po przymusowej przerwie od darta nie pozbierał się do tej pory. Kibice Price mogą jak na razie odetchnąć z ulgą – ich ulubieniec dobitnie pokazał, że wciąż znajduje się w świetnej dyspozycji. Ryan Searle – rzucający najcięższymi lotkami w PDC Anglik miał przed startem Super Series 4 trudne zadanie – Searle znajdował się na pograniczu załapania się do World Matchplay i potrzebował dużej ilości rankingowych punktów. Heavymetal z zadania wywiązał się wprost celująco i znacznie przybliżył się do wyjazdu do Blackpool. W 4 turniejach Super Series 4 Anglik zebrał łącznie 7 tysięcy funtów i awansował na 14 lokatę w rankingu jednorocznym (w Matchplayu zagra czołowa 16, przy. red.). Searle wyśmienicie spisał się przede wszystkim 3 dnia rozgrywek, gdy udało mu się dotrzeć do samego finału. Równie imponująco wygląda lista rywali jaką Ryan ograł na drodze do swojego sukcesu. Heavymetal ograł chociażby Gary’ego Andersona, Joe Cullena czy półfinalistę Mistrzostw Świata – Stephena Buntinga. Anglik już od dłuższego czasu znajduje się na bezpośrednim zapleczu światowej czołówki – być może wyjazd na Matchplay i dobry wynik w turnieju będzie dla niego kolejnym przełomowym punktem w karierze.



Za Searlem udany tydzień - Anglik zrobił duży krok w kierunku Matchplaya

BUST – Simon Whitlock Jeszcze przed startem Super Series 4 zwracałem uwagę na Australijczyka i pisałem o tym, że jak tlenu potrzebuje dużej ilości punktów. Whitlock Wizard z tego zadania nie wywiązał się jednak najlepiej i z Milton Keynes wywiózł zaledwie tysiąc funtów. Australijczyk na przestrzeni 4 turniejów wygrał zaledwie 2 mecze i tylko raz udało mu się awansować powyżej pierwszej rundy turnieju. Kibiców Whitlocka martwić może przede wszystkim jego postawa przy tarczy. Porażki z rywalami pokroju Jasona Heavera czy Kevina McDine’a na średnich poniżej 90 nie zwiastują z perspektywy Simona niczego dobrego. Przeed Austraijczykiem ostatnia szansa na zdobycie bezcennych punktów podczas Super Series 5. Jeśli na początku lipca Wizard wciąż będzie spisywał się tak mizernie to pierwszy od 2009 World Macthplay bez udziału Australijczyka stanie się faktem. Nominowani Krzysztof Ratajski – uwielbiamy Polaka chwalić, ale tym razem Polish Eagle dostanie od nas małą burę. Oczekiwania wobec Rataja w naszym kraju są ogromne i tym razem nasz najlepszy darter ich nie spełnił. W trakcie 4 turniejów Players Championhsip najlepszym wynikiem Krzyśka była zaledwie 3 runda! Wynik tym bardziej martwiący jeśli weźmiemy uwagę, że właśnie w turniejach podłogowych Polak najczęściej błyszczy i odnosi dobre wyniki. Tym razem tak się jednak nie stało i Ratajski we wszystkich turniejach odpadał na dość wczesnym etapie. Nie powalają też nazwiska rywali, z którymi Krzysiek przegrywał. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem, który ograł Polish Eagle’a w minionym tygodniu był sklasyfikowany na 27 miejscu Vincent van der Voort. Martwić mogą też średnie Polaka – tylko raz udało mu się przekroczyć próg 100, a w pozostałych wypadkach oscylowały one w okolicach 90. Mamy nadzieję, że już przy okazji Super Series 5 Krzysztof wróci do swojej optymalnej gry i rozbudzi nasze apetyty przed startem World Matchplay!



Super Series 4 nie było specjalnie udane dla Krzysztofa Ratajskiego

Chris Dobey - kiedy na samym początku sezonu Chris Dobey ogrywał w pierwszej rundzie Mastersa Dimitriego van den Bergha, a kilka tygodni później dołożył obiecujący występ w UK Open, wydawało się, że to może być sezon, w którym forma Anglika w końcu na dobre eksploduje. Rzeczywistość nie okazała się jednak na tyle kolorowa i Dobey zaliczył właśnie kolejną serię kiepskich występów. Na przestrzeni 4 turniejów udało mu się odnieść zaledwie 4 wygrane i aż dwukrotnie żegnał się z rywalizacją już po pierwszej rundzie. Hollywood na ten moment zajmuje dość odległe 42 miejsce w rankingu jednorocznym, a mizerne 2 tysiące funtów zarobione podczas Super Series 4 nie poprawiły znacznie jego szans na awans do turnieju World Matchplay. Od 24 dartera na świecie powinniśmy wymagać znacznie więcej niż porażki z Lukiem Petersem i Rustym-Jakiem Rodriguezem. Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.