• DartsPL

Bull & Bust 2021 #5 – Bohaterski Henderson i będący w fatalnej dyspozycji Hopp


Za nami World Cup of Darts i Nordic Darts Masters. Po tak solidnej dawce darta na najwyższym poziomie przyszedł czas na podsumowania i odpowiedzenie sobie na pytanie kto popisał się wysoką formą, a kto rozczarował. BULL – John Henderson Na miano największego bohatera ostatnich tygodni najbardziej zasłużył John Henderson. Szkot podczas World Cup of Darts otrzymał wydawało się niemożliwe do wykonania zadanie zastąpienia Gary’ego Andersona i powalczenia wraz z Peterem Wrightem o odzyskanie tytułu z 2019 roku. Na szanse szkockiej drużyny wszyscy patrzyli sceptycznie, a Hendo miał być ewidentnym słabszym punktem drużyny. Nic z tego się jednak nie wydarzyło i Big John w Jenie pokazał się z kapitalnej strony. Wygrane nad Krzysztofem Ratajskim i Gerwynem Pricem były dla jego drużyny kluczowe w drodze po wygraną w całym turnieju. Do tego trzeba dołożyć świetną postawę Hendersona w meczach par, które decydowały o być albo nie być Szkotów w kilku spotkaniach. W najważniejszych momentach to właśnie John był liderem swojej drużyny i częstokroć przy tarczy spisywał się lepiej niż kiepsko grający Peter Wright. Po ostatnim spotkaniu finału z Austrią Henderson nie krył łez wzruszenia i radości. Hendo faktycznie miał ogromne powody do zadowolenia – nie dość, że uciszył krytyków i pokazał, że wciąż stać go na świetną grę, to jeszcze zdobył swoje pierwsze wielkie trofeum w karierze. I jak mało kto na to zasłużył! Nominacje Michael van Gerwen – w końcu! W końcu możemy pochwalić Michaela van Gerwena, który podczas Nordic Darts Masters wygrał swoje pierwsze trofeum w 2021 roku! Oczywiście był to jedynie turniej towarzyski, ale dla Holendra triumf ten znaczy bardzo dużo. Większość ekspertów i obserwatorów świata darterskiego domagała się od Mighty Mike zdobycia swojego pierwszego trofeum i sam van Gerwen przyznał, że odczuwał na sobie niezdrową presję. Triumf w turnieju rozgrywanym w Kopenhadze pozwoli mu bez zbędnego balastu podejść do jeszcze większych imprez, które czekają go pod koniec obecnego sezonu. Van Gerwen przez całą imprezę spisywał się nienagannie i w kolejnych rundach notował średnie przekraczające 100. Imponująco wyglądał jego triumf nad Jonnym Claytonem w półfinale turnieju, w którym obaj panowie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. W finale nie obyło się bez nerwów i przez chwilę mogło się wydawać, że Michael przegra starcie z rewelacyjną Fallon Sherrock, ale końcówka spotkania należała już do Holendra i cała rywalizacja zakończyła się jego triumfem 11-7. Do pełni szczęścia zabrakło mu jedynie jeszcze lepszego występu w World Cup of Darts. Wraz z Dirkiem van Duijvenbode zatrzymali się na etapie ćwierćfinałów. Do samego van Gerwen trudno jednak mieć większe pretensje – Michael wygrał wszystkie single, a do powalczenia o czołowe lokaty zabraklo jedynie triumfu w meczu deblowym ze Szkotami.

Michael van Gerwen w końcu mógł odetchnąć z ulgą i cieszyć się ze swojego pierwszego turniejowego triumfu w 2021 roku!

Fallon Sherrock – Królowa Ally Pally znów to zrobiła! Sherrock po raz drugi w swojej karierze dobitnie udowodniła, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby kobiety rywalizowały na najwyższym światowym poziomie w starciach z mężczyznami. Finał turnieju Nordic Darts Masters to niewątpliwie ogromny sukces i kolejny dowód ponadprzeciętnych umiejętności Angielki. Fallon dopisała odrobina szczęścia – po ograniu w pierwszej rundzie Nielsa Heinsoe Queen of the Palace dostała w ćwierćfinale wolny los, po tym jak z turnieju wycofał się Gerwyn Price, narzekający na problemy z łokciem. W kolejnym spotkaniu Sherrock nie dostała jednak niczego za darmo i w kapitalnym stylu ograła Dimitriego van den Bergha, chociaż przegrywała już 3-9 i 6-10! Belgowi do triumfu potrzebny był zaledwie jeden leg, ale czołowa darterka świata wygrała 5 kolejnych partii z rzędu i ograła rywala 11-10. W finale przez większość czasu toczyła wyrównany bój z Michaelem van Gerwenem i do stanu 7-7 wynik oscylował wokół remisu. Fallon imponowała przede wszystkim świetną skutecznością na podwójnych – gdy tylko dostawała swoje szanse na kończenie legów to właściwie się nie myliła. Po takim sukcesie darterscy kibice po raz kolejny upewnili się, że wygranie przez Sherrock karty zawodniczej powinno być jedynie kwestią czasu. BUST – Max Hopp Katastrofa, tragedia, gra poniżej krytyki. Wszystkie te określenia jak ulał pasują do postawy Maxa Hoppa w World Cup of Darts. Maximiser wraz z Gabrielem Clemensem mieli powalczyć o powtórzenie sukcesu z ubiegłego roku i dotarcie do półfinału, ale ich gra na wszystkich etapach turnieju nie dawała niemieckim kibicom nawet najmniejszych złudzeń. W grze Hoppa dosłownie nic się nie kleiło, a najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest jego porażka 0-4 z Japończykiem Yoshihisą Babą, któremu daleko jest od poziomu wymaganego w PDC. Poziom gry Niemca najlepiej podsumowuje sytuacja, w której Hopp starający się trafić singlową 16 (!) rzucił swoja lotkę poza tarczę. Taka gra z pewnością nie przystoi zawodnikowi posiadającemu kartę zawodniczą, a w szczególności talentowi za jaki Max od zawsze uchodził. Przed Niemcem mnóstwo pracy i treningów – jeśli nic w jego poczynaniach się nie zmieni to możemy obserwować jego dalszy spadek w rankingach.

Gra Maxa Hoppa w World Cup of Darts nie mogła cieszyć oka niemieckich kibiców. Niemiec musi się szybko pozbierać i przygotować znacznie lepszą formę na końcówkę sezonu.

Nominowani Jose de Sousa – Portugalczyk miał być niekwestionowanym liderem portugalskiej drużyny na World Cup of Darts i to właśnie na jego grze w głównej mierze miał być oparty sukces ekipy z Półwyspu Iberyjskiego. Sam Jose doskonale zdawał sobie z tego sprawę i w swoim stylu, szczerze i otwarcie, przyznawał, że Jose Marques nie jest dla niego odpowiednim partnerem. Problem w tym, że sam The Special One nie dał swojej drużynie wystarczająco dużo. W starciu z Irlandią Północną to właśnie Jose musiał wygrać swoje starcie z Darylem Gurneyem, aby przedłużyć rywalizację do meczu deblowego. Portugalczyk w starciu z Irlandczykiem z Północy był jednak całkowicie bezradny i nie był w stanie ugrać nawet jednego lega! Po kiepskim występie na średniej 85,00 Portugalczycy mogli spakować swoje walizki i w ekspresowym tempie opuścić Jenę. To już druga z rzędu edycja World Cupa, na której to de Sousa nie jest w stanie zagwarantować swojej reprezentacji bezcennego punktu. Dimitri van den Bergh – Dimi podobnie jak de Sousa również nie popisał się na World Cup of Darts i po słabiutkim występie w meczu przeciwko Rowby’emu-Johnowi Rodriguezowi przypieczętował przedwczesne odpadnięcie Belgów. Duet Huybrechts/van den Bergh typowany był do walki o najwyższe cele, a skończyło się na jedynie drugiej rundzie. Do Kima większych pretensji mieć nie można – Belg w starciu z Suljoviciem wykręcił kapitalną średnią 108,38, ale nie wystarczyło to na kapitalnie dysponowanego Austriaka. Dimiemu można już jednak sporo zarzucić – średnia 78,06 u tak wyśmienitego zawodnika zawsze musi zostać uznane za porażkę. Szczególnie, gdy słaby występ skutkował przegranym meczem i odpadnięciem Belgów w drugiej rundzie. Van den Bergh poprawił sobie odrobinę humor półfinałem Nordic Darts Masters, w którym udało mu się ograć chociażby Gary’ego Andersona. Z drugiej strony półfinałowa przegrana z Fallon Sherrock była sporą niespodzianką i niepowodzeniem Dream Makera. Szczególnie, gdy pod uwagę weźmiemy przewagę jaką miał nad rywalką w samej końcówce spotkania.