• DartsPL

Bull&Bust #5 - Równa forma Wrighta i mizerna gra Jackpota

Za nami 5 turniejów Summer Series. Po kilku dniach rozgrywek w Milton Keynes jesteśmy bogatsi o informacje na temat formy całej darterskiej czołówki, która już za kilka dni rozpocznie rywalizację w World Matchplay. Kto był największym wygranym ostatnich dni? A kto najbardziej rozczarował? BULL – Peter Wright Bullem nie mógł zostać nikt inny jak Peter Wright. Szkot zaskoczył wszystkich kibiców darta swoją zmianą wyglądu – zamiast bujnego irokeza pomalowanego w jaskrawych kolorach zobaczyliśmy grzecznie ulizaną blond czuprynę. Zmiana wizerunku nie wpłynęła jednak negatywnie na jego grę i Snakebite prezentował podczas Summer Series zdecydowanie najrówniejszą formę i właściwie codziennie dochodził do czołowych lokat. Tylko raz nie udało mu się dotrzeć do ćwierćfinału i odpadł w 1/8 finału. Oprócz jednego gorszego występu zaliczył dwa ćwierćfinały i finał, w którym przegrał po decydującym legu z Michaelem van Gerwenem. W ostatnim dniu rywalizacji w Milton Keynes udało mu się wreszcie wygrać cały turniej, dzięki czemu rzutem na taśmę wskoczył na pierwsze miejsce klasyfikacji Summer Series. W niedzielnym turnieju Wright był nie do zatrzymania, a w finałowej rywalizacji przeciwko Gerwynowi Price’owi pozwolił rywalowi ugrać zaledwie 2 partie. Dobra gra Szkota na pewno dobrze nastraja go na zbliżający się turniej Matchplay i sprawia, że należy zaliczać go do ścisłych faworytów do końcowego triumfu. Nominowani James Wade – Machine słabiej zaprezentował się jedynie w turnieju otwarcia, gdy dotarł zaledwie do 3 rundy. W kolejnych dniach jego gra wyglądała coraz lepiej i regularnie odnotowywał dobre wyniki. Z najlepszej strony Wade pokazał się w sobotę, gdy nie dał szans konkurencji i sięgnął po końcowy triumf. Anglik w kolejnych rundach z łatwością eliminował wymagających rywali (6-4 z Aspinallem, czy imponujące 6-0 przeciwko Michaelowi Smithowi), by w finale nie dać większych szans rozpędzonemu Robowi Crossowi. W starciu z Voltagem Wade stracił zaledwie 2 legi i w świetnym stylu odniósł końcowy triumf. Przyzwoite wyniki w pozostałych turniejach dały mu wysoką 3 lokatę w klasyfikacji Summer Series. Wade w 5 turniejach w Milton Keynes zarobił ponad 16 tysięcy funtów i w dobrym humorze będzie przystępował do rywalizacji w World Mathchplay. W pierwszej rundzie tego turnieju zmierzy się z Keeganem Brownem i przy jego obecności wydaje się, że nie może sobie pozwolić na porażkę. Ryan Joyce – Joyce w Summer Series wyskoczył jak diabeł z pudełka i drugiego dnia rywalizacji sensacyjnie wygrał cały turniej. Relentless nic nie robił sobie z kolejnych wyżej notowanych rywali i z każdym zwycięstwem zaskakiwał coraz bardziej. Na drodze do triumfu udało mu się pokonać między innymi, będącego w tym sezonie w świetnej formie, Glena Durranta, czy Gary’ego Andersona. W finale po niesamowitym meczu ograł Dave’a Chisnalla po decydującym legu. Dzięki wygranej zanotowal spory zastrzyk gotówki, który jednocześnie oznaczał dla niego ogromny awans w rankingu jednorocznym – awans na tyle duży, że Joyce sensacyjnie zapewnił sobie udział w World Matchplay! W pozostałych turniejach Summer Series Joyce odpadał we wcześniejszych rundach i wydaje się, że ciężko upatrywać w nim kandydata do bycia czarnym koniem turnieju, ale w pierwszej rundzie Matchplaya zmierzy się z Simonem Whitlockiem, który nie grzeszy ostatnio najwyższą formą. Niewykluczone jest, że Ryan powalczy w Milton Keynes o ćwierćfinał. BUST – Adrian Lewis Jackpot już od jakiegoś czasu jest cieniem samego siebie sprzed kilku lat. W tym sezonie tylko utwierdza nas w przekonaniu, że nie należy już do ścisłej światowej czołówki. Podczas Summer Series Lewis wypadł wprost tragicznie. W klasyfikacji generalnej całej serii zajął odległe 85 miejsce, a przez 4 turnieje, w których wziął udział zarobił zaledwie 1000 funtów. Tylko raz (!) udało mu się przebrnąć pierwszą rundę turnieju, a w większości przypadków notował wstydliwe porażki z zawodnikami notowanymi w rankingu dużo niżej. Jackpot poległ w starciach z Martinem Atkinsem, Eddiem Lovelym, czy Jasonem Lowem. Ostatniego dnia Summer Series Lewis nie wystartował w turnieju, wycofując się z niego z powodów rodzinnych. Jego wyniki jak i sama gra muszą budzić spore obawy przed zbliżającym się Matchplayem. Zawodnika o tak dużej klasie jak Lewis nigdy nie można przedwcześnie skreślać, ale jeżeli Jakcpot w najbliższym czasie nie poprawi swojej gry to będzie kontynuował swój spadek w rankingu. W tym tygodniu ustąpił 13 miejsca w Order of Merit na korzyść Krzysztofa Ratajskiego Nominowani Mervyn King – King znajdował się w grupie zawodników, którzy znajdowali się tuż za miejscem premiowanym awansem na Matchplaya. Dobre wyniki w Summer Series mogły zagwarantować mu miejsce w tych ważnych zawodach. Mervyn zagrał jednak słabiutko i tylko dwukrotnie przeszedł przez pierwszą rundę. Trzeba przyznać, że King nie miał zbyt dużego szczęścia w losowaniu i często trafiał na wymagających rywali – dwukrotnie z turnieju odpadł po meczu z Michaelem Smithem, przegrywał też z Darylem Gurneyem i Michaelem van Gerwenem. Z drugiej strony ostatniego dnia rywalizacji przytrafiła mu się wstydliwa porażka 1-6 z Madarsem Razmą, która podsumowała nieudany występ Anglika w Milton Keynes. King nie wzbogacił się specjalnie i nie udało mu się awansować w rankingu na miejsca premiowane awansem do Matchplaya, co oznacza, że nie zobaczymy go w tych rozgrywkach po raz pierwszy od 2007 roku. Gary Anderson – Po świetnych występach w rozgrywkach Home Tour wydawało się, że Gary wreszcie złapał odpowiedni rytm i zacznie grać dużo lepiej niż w pierwszej części sezonu. Niestety turnieje Summer Series nie potwierdziły tych założeń i Szkot ponownie częściej niż cieszyć się z wygranych musiał przyjmować porażki z zawodnikami z dużo niższym rankingiem. Jedynym przebłyskiem formy Andersona był turniej czwartkowy, w którym Flying Scotsman doszedł aż do półfinału. W pozostałych turniejach jego przygoda kończyła się na wcześniejszych etapach turnieju – dwukrotnie odpadał w pierwszej rundzie. Podczas gier w Milton Keynes Gary zanotował porażki z Mattem Clarkiem czy Rossem Murrayem, a więc zawodnikami, z którymi teoretycznie powinien sobie poradzić. Szkot, dzięki 8 miejscu w rankingu światowym, nie musiał się oczywiście martwić o awans na turniej World Matchplay, ale przy takiej dyspozycji ciężko mu będzie walczyć o najwyższe cele. #pdc #darts #PDCSummerSeries Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - https://www.reporter.am