• DartsPL

Bull&Bust #7 – nieoczekiwany triumfator i kolejny nieudany Matchplay dla Gerwena

Turniej World Matchplay za nami. Najwyższy czas na wybór bulla i busta całego turnieju. Podczas rozgrywek w Milton Keynes wielu zawodników z niższych części rankingu zaszło w turnieju bardzo daleko, ale jednocześnie spora część faworytów bardzo rozczarowała! BULL – Dimitri van den Bergh Wybór nie mógł być inny. Dimitri van den Bergh zaskoczył cały darterski świat swoim triumfem w turnieju World Matchplay. Dwukrotny zwycięzca młodzieżowych Mistrzostw Świata PDC zrobił kolejny ogromny krok w swojej karierze i odniósł w ubiegłą niedzielę największy sukces w swojej karierze. Został pierwszym w historii debiutantem, który wygrał turniej World Matchplay (nie licząc oczywiście pierwszej edycji rozgrywek)! Na swojej drodze do triumfu ograł między innymi Nathana Aspinalla czy Adriana Lewisa, a w finałowym pojedynku wygrał z Garym Andersonem. DreamMaker w Milton Keynes zachwycał nie tylko trafieniami w potrójne, ale przede wszystkim swoimi wspaniałymi checkoutami. W całym turnieju Belg zachwycił nas aż 12 wyzerowaniami z ponad 100 punktów, ustanawiając w ten sposób nowy rekord turnieju. Dimitri był szczególnie skuteczny na swojej ulubionej podwójnej osiemnastce. Dzięki nieoczekiwanemu triumfowi van den Bergh zanotował spory skok w rankingu – z 26 miejsca na 12! W wypowiedziach po turnieju Dimi zaznaczył, że musi pozostać skoncentrowany, a w przyszłości wierzy w kolejne duże sukcesy. Nominowani Gary Anderson – Gary’emu nie udało się wygrać całego turnieju – w finale przegrał po słabym występie z Dimitrim van den Berghiem. Niemniej jednak przed turniejem mało kto stawiał, że Anderson w ogóle w tym finale się znajdzie. Ostatnimi czasy Szkot nie był w najlepszej formie co tylko potwierdziły turnieje Summer Series. Anderson nie nastroił też pozytywnie swoich kibiców pierwszym meczem w turnieju przeciwko Justine’owi Pipe’owi – Flying Scotsman wygrał, ale jego gra wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Z meczu na mecz jego dyspozycja wyglądała jednak coraz lepiej i udawało mu się ograć kolejnych rywali. Dzięki dobremu występowi Gary obronił miejsce w czołowej 10 rankingu PDC, które jeszcze przed turniejem było mocno zagrożone. W wypowiedziach po meczu finałowym Anderson stwierdził, że ma przed sobą dużo ciężkiej pracy. Zdradził też dziennikarzom, że myśli nad zmianą lotek na cięższe. Glen Durrant – Durrant był drugim po van den Berghu odkryciem turnieju. Duzza już w pierwszej rundzie pokazał, że jest w świetnej dyspozycji. Nie dał najmniejszych szans Jeffreyowi De Zwaanowi, kończąc mecz ze średnią ponad 106 – była to druga najlepsza średnia turnieju, zaraz po Krzysztofie Ratajskim. W kolejnej rundzie Anglik ograł Petera Wrighta i jasnym stało się, że może celować w najwyższe lokaty. Ostatecznie odpadł po półfinałowej porażce z późniejszym triumfatorem imprezy, ale wciąż może być ze swojego występu niezwykle zadowolony. Dobre wyniki w Milton Keynes dały mu kolejny awans w rankingu – od teraz jest już 13 darterem świata. BUST – Michael van Gerwen Michaelowi van Gerwenowi wyraźnie jest nie po drodze z turniejem World Matchplay. W dwóch ostatnich latach przedwcześnie żegnał się z imprezą i nie inaczej było w tym roku. Forma Holendra przed turniejem była jedną z większych zagadek. Mighty Mike nie zdecydował się na wzięcie udziału w turnieju PDC Home Tour i postanowił odciąć się na chwilę od darta. Podczas turniejów Summer Series jego wyniki były w kratkę – zwycięstwa w turniejach przeplatał z dość wstydliwymi porażkami na początkowych etapach rozgrywek. Z Matchplayem pożegnał się już po drugiej rundzie i nieoczekiwanej porażce z Simonem Whitlockiem. Od początku meczu Holendrowi nie szło za dobrze – spotkanie rozpoczęło się od prowadzenie 5-0 Australijczyka. Pomimo tak dużej straty bukmacherzy wciąż upatrywali w Gerwenie faworyta meczu. Wszyscy zgodnie oczekiwali na moment, w którym Mike wrzuci wyższy bieg i odrobi straty do rywala. Ten moment jednak nie nadszedł i po dość bezbarwnym występie światowa jedynka przegrała 4-11 i pożegnała się z nadziejami na końcowy triumf. W całym meczu Gerwen rzucał ze średnią na poziomie ledwo ponad 90, a na checkoutach miał ledwo 16% skuteczność. Od tak świetnego zawodnika wymagamy dużo lepszej gry. Nominowani Rob Cross – Rob Cross w tym roku był obrońcą tytułu, jednak bardzo szybko okazało się, że nie uda mu się powtórzyć sukcesu z poprzedniej edycji rozgrywek. Voltage odpadł już w pierwszej rundzie po porażce 8-10 z Gabrielem Clemensem. Anglik zaprezentował się z mizernej strony – miał problemy z wysoko punktowanymi rzutami, a jeszcze więcej trudności przysparzało mu kończenie legów. Przez cały mecz Cross ani razu nie wyszedł na prowadzenie (!) i pożegnał się z turniejem w bardzo słabym stylu. Voltage wciąż poszukuje swojej wysokiej formy, którą prezentował chociażby przed dwoma laty gdy sięgał po mistrzowski tytuł. Jego występ w Milton Keynes potwierdził jedynie, że obecnie jest daleki od swojej optymalnej dyspozycji. Gerwyn Price – Początek obecnego sezonu należał do Gerwyna Price’a. Iceman był w formie życia i ogrywał właściwie każdego rywala. Przerwa związana z pandemią koronawirusa nie podziałała jednak pozytywnie na jego formę. Najpierw Walijczyk zanotował dość przeciętne starty w turniejach Summer Series, a potem odpadł z World Matchplay już po pierwszej rundzie. W meczu z Dannym Noppertem lotki Price’a zdecydowanie częściej lądowały w polach oznaczonych „1” i 5” niż w potrójnych dwudziestkach. W grze Price’a brakowało agresji, która zwykle charakteryzuje poczynania Walijczyka. Brakowało jego charakterystycznych okrzyków czy zaciskanej pięści. Pozbawiony publiki Iceman był jedynie cieniem samego siebie i przegrał z Noppertem 7-10, przedwcześnie kończąc swój udział w Matchplayu. #PDC #darts #WorldMatchplayDarts Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - https://www.tellerreport.com/