• DartsPL

Bull&Bust 2021 #1 – triumf Wade’a i słaby początek sezonu van den Bergha!


Powracamy do naszych nagród dla najlepszego (bull) i najgorszego (bust) zawodnika ostatnich tygodni. Pierwsze tygodnie nowego sezonu przyniosły nam pierwsze rozstrzygnięcia w turniejach rankingowych. Sprawdźcie kto pokazał się z dobrej strony, a kto rozczarował! BULL – James Wade Królem minionych tygodni musiał zostać James Wade! Początek rankingowych rozgrywek wypadł Anglikowi przyzwoicie, ale bez fajerwerków. Podczas weekendowego Super Series Machine zaliczył dwa przyzwoite występy, w których dochodził do 4 rundy i ćwierćfinału. To co najlepsze James zostawił na najważniejszy turniej – UK Open. W pierwszym telewizyjnym turnieju 2021 roku Wade zaprezentował niezwykle równą i skuteczną grę, którą kontynuował w kolejnych rundach. James jak zwykle z kamienną twarzą odprawiał z kwitkiem kolejnych rywali i sięgnął po triumf w całej imprezie. Jego turniejowa drabinka wcale nie należała do najłatwiejszych! Przygodę z Milton Keynes rozpoczął od starcia z niezwykle niewygodnym rywalem – Ryanem Joycem. Wygrana nie przyszła mu wcale łatwo, ale dzięki 13-tej lotce w decydującym 19 legu udało mu się rozprawić z pierwszym przeciwnikiem. W dwóch kolejnych rundach Wade dość pewnie ograł Roba Crossa i Gabriela Clemensa, co dało mu awans do ćwierćfinałów. W walce o półfinał Machine znowu stoczył zażartą batalię, tym razem z Simonem Whitlockiem. Wade przegrywał już 5-8, ale do głosu ponownie doszła jego zimna krew i umiejętność opanowania nerwów. W kluczowym momencie zaczął grać jak z nut i wygrał 5 kolejnych legów z rzędu zapewniając sobie awans do najlepszej 4 UK Open. W finałowej fazie Anglik wrzucił wyższy bieg i nie dał swoim rywalom żadnych szans. Najpierw wypunktował aktualnego Mistrza Świata – Gerwyna Price’a, któremu pozwolił na ugranie zaledwie 6 partii, a w finale stracił lega mniej wygrywając z rewelacją turnieju Lukiem Humphriesem. Wyśmienita dyspozycja na podwójnych i regularne zdobywanie wysokich zdobyczy punktowych dały Wade’owi wygraną w całym turnieju, awans na 4 pozycję rankingu PDC oraz tytuł Bulla w naszym dzisiejszym zestawieniu.

James Wade nie miał sobie równych podczas UK Open Nominowani Luke Humphries – Cool Hand Luke nareszcie odpalił i pokazał swoją wyśmienitą grę w dużym turnieju telewizyjnym. Humphries od lat uznawany jest za jeden z największych darterskich talentów i wschodzącą gwiazdę darta. Sęk w tym, że jak dotąd nie był w stanie przełożyć teorii w praktykę i prezentował dość chwiejną formę uniemożliwiającą mu sukces w najważniejszych imprezach. Wystarczy przypomnieć kończące poprzedni sezon Mistrzostwa Świata, w których Luke odpadł w pierwszej rundzie z Singapurczykiem Paulem Limem. Anglik był zdecydowanym faworytem rywalizacji i prowadził w niej 2-0, ale ostatecznie przegrał mecz 2-3 i pożegnał się z turniejem. Powtórki z rozrywki nie zobaczyliśmy w Milton Keynes podczas UK Open. Cool Hand Luke rywalizację miał rozpocząć od trzeciej rundy, ale z powodu pozytywnego testu na obecność koronawirusa z turnieju wycofał się Justin Pipe i Humphries uzyskał automatyczny awans do kolejnej fazy rozgrywek. W kolejnych rundach Anglikowi udawało się unikać w losowaniu czołowych darterów, ale w bardzo dobrym stylu poradził sobie z Kimem Huybrechtsem, Ryanem Searlem i Martijnem Kleermakerem, awansując w ten sposób do ćwierćfinału. W walce o półfinał Humphries zmierzył się z Davem Chisnallem, który mogło wydawać się, że wygrał los na loterii i wylosował najłatwiejszego rywala. Młodszy z Anglików nie miał jednak zamiaru kończyć ze swoją świetną passą i po kolejnym dobrym występie ograł Chizzy’ego 10-9. To co najlepsze Luke zaprezentował w półfinałowym boju z Michaelem van Gerwenem. Humphries zagrał kosmiczne spotkanie i nie dał utytułowanemu rywalowi żadnych szans! Średnia 107,4 i fenomenalna skuteczność na podwójnych (w całym spotkaniu Anglik spudłował zaledwie 5 podejść) sprawiły, że Holender był w stanie ugrać zaledwie 5 legów! W finale Luke nie zagrał już tak dobrze i nie nawiązał walki z Jamesem Wadem, ale ze swojego występu w Milton Keynes mógł być dumny. W najnowszym zestawieniu sklasyfikowany jest na miejscu 33, dobry występ przed kamerami może być dla młodego zawodnika przełomowym momentem kariery! Sebastian Białecki – Za występ w UK Open po prostu nie można nie wyróżnić Sebastiana Białeckiego. Młody Polak zrobił w Milton Keynes prawdziwą furorę i zachwycali się nim nie tylko kibice i dziennikarze z Polski, ale także z całego darterskiego świata. Białecki szansę debiutu w turnieju telewizyjnym otrzymał dzięki dobrej postawie w ubiegłorocznym Development Tourze i wykorzystał ją w koncertowy sposób. Już w swoim pierwszym spotkaniu na dużej scenie przeciwko Jimowi McEwanowi popisał się dziewiątą lotką! Sebastian został pierwszym Polakiem, który zanotował perfekcyjnego lega w dużym telewizyjnym turniej! A potrzebował do tego zaledwie kilku minut spędzonych przy tarczy. Mecz ze Szkotem oczywiście udało mu się wygrać, a na tym nie skończyły się świetne wyniki Sebastiana w Milton Keynes. W kolejnych rundach udało mu się ograć dwóch Holendrów – Jitse van der Wala i Derka Telnekesa i uzyskał awans do 4 rundy prestiżowego turnieju. Na tym etapie zakończyła się wspaniała przygoda Białeckiego z turniejem. Porażka 6-10 z Mensurem Suljoviciem wstydu naszemu darterowi w żadnym stopniu nie przyniosła. Kapitalny debiut w turnieju telewizyjnym w wieku zaledwie 17 lat pokazuje jedynie jak ogromny potencjał ma Sebastian. W dalszej części sezonu młody Białecki musi skupić się na dobrej grze w Challange i Development Tour i zbieraniu niezbędnego doświadczenia, które jest teraz naszemu darterowi niezbędne. BUST – Dimitri van den Bergh Przejdźmy do tych, którzy w ostatnich tygodniach nie spisywali się najlepiej i swoimi wynikami rozczarowywali. Na miano busta w tym tygodniu, naszym zdaniem, zasłużył Dimitri van den Bergh. Belg fantastycznymi wynikami w poprzednim sezonie postawił sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. Jak na razie początek 2021 roku jest dla niego nie do końca udany. Już podczas Mastersa Dimi rozczarował odpadając już w pierwszej rundzie po porażce z Chrisem Dobeyem. Nie lepiej było podczas Super Series – na przestrzeni 4 dni Dream Maker wygrał zaledwie 1 spotkanie! Aż trzykrotnie żegnał się z rywalizacją po pierwszej rundzie, a porażka z Jakiem Jonesem przy grze na średniej 86,0 w niedzielnym turnieju stanowiła idealne podsumowanie dokonań van den Bergha. Wielu spodziewało się, że Belg klasycznie odpali na większym turnieju i byli wręcz pewni, że podczas UK Open zobaczymy innego Dimiego – takiego jakiego znamy z poprzednich rozgrywek. Niestety tak się nie stało i Dimitri po raz kolejny rozczarował, odpadając w 4 rundzie (pierwszej, w której brał udział) po porażce 5-10 z Lukiem Woodhousem – z rywalem, z którym zawodnik pokroju van den Bergha nie powinien mieć większych problemów, tym bardziej, że rywal nie zagrał na wybitnym poziomie! Anglik zakończył mecz ze średnią 95,5, a Dream Maker mógł popisać się przeciętnym wynikiem 91,7. Podsumowując bilans Belga z początku 2021 roku to 1 wygrana i aż 6 porażek. Na usprawiedliwienie Dimiego działa jedynie to, że na początku lutego poddał się operacji kolana i być może wciąż dochodzi do pełnej dyspozycji. Niemniej jednak patrząc na jego wyniki i osiągnięcia przy tarczy musiał zostać pierwszym w tym sezonie bustem. Nominowani Peter Wirght – Dobrych wyników na początku tego sezonu nie osiąga również Mistrz Świata sprzed 2 lat – Peter Wright. Szkot zaliczył dość przeciętny występ w Super Series – dwukrotnie udało mu się dotrzeć do 4 rundy, ale podczas dwóch pozostałych turniejów odpadał w pierwszych rundach. Szczególnie wstydliwa była jego porażka pierwszego dnia Super Series z Michaelem Unterbuchnerem. Sama porażka nie byłaby być może końcem świata, ale poziom gry Snakebite’a wołał o pomstę do nieba! Wright zakończył spotkanie ze średnią 76,5! Najstarsi górale mogą nie pamiętać równie mizernego występu tego wybitnego zawodnika. Wrightowi nie udało się zatrzeć niekorzystnego wrażenia podczas UK Open i pożegnał się z turniejem już po pierwszym swoim występie. Porażka z Davem Chisnallem nie przynosi co prawda wstydu, ale była to kolejny nieudany występ Szkota. W zbliżających się tygodniach Wright z pewnością będzie chciał wejść na wyższy poziom i przypomnieć darterskim kibicom o swoich ogromnych umiejętnościach. Tym bardziej, że coraz większymi krokami zbliża się pierwsza kolejka Premier League!

Peter Wright nie może być zadowolony ze swoich wyników z pierwsze części sezonu Nathan Aspinall – początek tego sezonu to dla młodego Anglika nie najlepszy okres. Podczas Super Series wyszły mu dwa pierwsze turnieje, w których dochodził do półfinałów. Od tamtego momentu jego wyniki uległy znacznemu pogorszeniu. Dwa kolejne turnieje weekendowe zakończyły się dla niego porażkami w pierwszej rundzie. Najpierw padł ofiarą Alana Soutara, a w niedzielę sensacyjnie przegrał z Chasem Barstowem. UK Open było dla Aspa szczególnie istotne – Anglik bronił w nim punktów zdobytych przed dwoma laty, kiedy wygrał cały turniej. Jak wszyscy dobrze pamiętamy obrona punktów nie wypadła najlepiej i Aspinall z turniejem pożegnał się na etapie czwartej rundy po porażce z Krzysztofem Ratajski. Nathan nie zagrał złego spotkania, ale miał pecha i trafił na będącyego w kapitalnej dyspozycji Polaka. Początek sezonu młodego Anglika nie należy być może do najbardziej fatalnych i trzeba przyznać, że zabrakło mu odrobiny szczęścia, ale fakty mówią same za siebie – Asp zaliczył potężny spadek w rankingu i wypadł poza pierwszą 10 na 11 pozycję! W dalszej części sezonu będzie musiał wejść na znacznie wyższy poziom, żeby wrócić do czołówki Order of Merit. Na razie zostaje przez nas „wyróżniony” nominacją do busta.

Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.