Czy na Mistrzostwach Europy poznamy ósmego triumfatora?

W czwartek 27 października rozpoczną się Mistrzostwa Europy PDC. W niedzielę poznamy tegorocznego mistrza Starego Kontynentu. Do turnieju zakwalifikował się Krzysztof Ratajski.


W 2022 Mistrzostwa Europy odbędą się po raz piętnasty. Czterokrotnie zwyciężali w nich Phil Taylor oraz Michael van Gerwen. Oprócz wspomnianej dwójki po tytuł sięgali Rob Cross (dwukrotnie), Adrian Lewis, Simon Whitlock, James Wade oraz Peter Wright. W takim razie mieliśmy siedmiu różnych triumfatorów. Czy w tym roku poznamy kolejnego czy ktoś powtórzy sukces z przeszłości?


Nieoczywisty awans Ratajskiego

Kwalifikację do Mistrzostw Europy co roku uzyskuje 32 najwyżej sklasyfikowanych darterów po turniejach European Tour. Na podstawie tej klasyfikacji rozstawiono zawodników. Jedynym reprezentantem Polski będzie Krzysiek Ratajski. Polish Eagle o grę w Dortmundzie drżał do ostatnich meczów ET na Gibraltarze. Wesley Plaisier był ostatnim graczem, który mógł wyrzucić naszego gracza z majora. Na szczęścia dla nas w last16 uległ Humphriesowi. Gdyby okazał się lepszy od Anglika to zastąpiłby Rataja na ME. Na przestrzeni ostatnich miesięcy sytuację niezwykle skomplikowało wypadnięcie Krzysztofa z TOP16 PDC Order of Merit. Gracze z niższych lokat nie mają zagwarantowanej kwalifikacji na eventy European Tour i muszą walczyć o nią w kwalifikacjach. Do ET 12 i 13 Polakowi nie udało się wedrzeć i ostatnie tygodnie drżeliśmy o jego występ na Mistrzostwach Europy. Na szczęście wszystko zakończyło się happy endem.

zdjęcie: PDCTV

Krzysztof Ratajski w starciu z Lukiem Humphriesem nie będzie faworytem, ale na korzyść Polaka może przemawiać krótki format meczu


Z drugiej strony kwalifikacja z ostatniego, 32 miejsca wiąże się ze spotkaniem w pierwszej rundzie dartera rozstawionego z jedynką, czyli Luke’a Humphriesa. Anglik miał fenomenalny początek serii ET. Wygrał cztery z dziewięciu eventów. Niewielką stratę miał do niego Michael van Gerwen, ale aż do ostatniego eventu sytuacja na szczycie nie uległa zmianie. Z perspektywy Ratajskiego jest to na pewno dobra wiadomość. Humphries błyszczał kilka miesięcy temu i będzie mniej groźnym rywalem niż van Gerwen. Na plus Polaka przemawia także dość krótki format meczu. W best of 11 często wystarczy utrzymać swój licznik, o czym przekonał się bardzo boleśnie Ratajski w 2020. Biało-czerwony był faworyzowany w starciu ze Stevem Westem, ale przełamanie Anglika okazało się nie lada wyzwaniem. W tegorocznym turnieju przed Polish Eaglem naprawdę trudne zadanie, zwłaszcza że ostatnia dyspozycja nie napawa optymizmem. Na szczęście dla nas Humphries ma problemy ze stabilizacją formy. Miejmy nadzieję, że właśnie trafimy na jego gorszy moment. Zwycięzca tej pary podejmie lepszego z dwójki Ryan Searle i Martin Lukeman.


Kto faworytem?

Mistrzostwa Europy to kolejny turniej w tym sezonie, w którym piekielnie trudno wskazać faworyta. Mistrz Starego Kontynentu zgarnie 150 tysięcy funtów i wydaje się, że może paść łupem Michaela van Gerwena. Holender ostatnio imponuje swoją grą. Najlepsza trójka Order of Merit znajduje się w tej samej połówce drabinki. Już w last16 może dojść do meczu Wright vs Price. Na podobnym etapie może dojść także do pojedynku Cullena z van den Berghiem czy Claytona z Chisnallem. Krzyżowanie się nawzajem tych darterów będzie bardzo emocjonujące, ale może także zahartować przyszłego mistrza. Znacznie korzystniej było znaleźć się w pierwszej połówce i właśnie tam znalazł się Ratajski. Na wczesnym etapie mogą zmierzyć się Noppert i Heta, od których można wymagać naprawdę dobrej gry w Dortmundzie. Moim zdaniem niekwestionowanym hitem pierwszej rundy jest starcie Aspinalla i Rocka. Każdy mecz Rocky’ego na scenie powinien przyciągać przed odbiorniki rzeszę kibiców. Grą Irlandczyka z Północy można się delektować. Łatwo nie będzie miał także obrońca tytułu – Rob Cross. Voltage zacznie od wizyty na scenie wspólnie z Jamesem Wadem, a potem prawdopodobnie z Dirkiem van Duijvenbode. Nie będę ukrywał, że sporo obiecuję sobie po Damonie Hecie. Australijczyk ma szansę powalczyć o drugi tytuł Mistrza Europy dla dartera spoza… Starego Kontynentu. Jako pierwszy dokonał tego Simon Whitlock dziesięć lat temu.

zdjęcie: Betfair

Damon Heta do Dortmundu przyjedzie w bardzo dobrej formie i może sprawić spore kłopoty darterom ze ścisłej czołówki


Cross obrońcą tytułu

W 2021 tytuł Mistrza Europy przypadł Robowi Crossowi. Anglik swoją grą może nie powalał, ale był niezwykle solidny. 11:8 w finale uporał się z van Gerwenem. Wcześniej nie dał większych szans Cullenowi, de Sousie, Dolanowi i Barry’emu. Fenomenalne widowisko zaserwowali nam w ćwierćfinale Price z MvG, kiedy obaj zagrali na średniej powyżej 107pkt. Emocje do ostatniej lotki oglądaliśmy także w półfinale między Aspinallem a van Gerwenem, kiedy Holender wygrał po deciderze. W ubiegłym roku Ratajski był rozstawiony z 13, a swoją przygodę zakończył na pierwszej rundzie (2:6 z Noppertem). Co ciekawe najlepszy polski darter nigdy nie wygrał meczu na Mistrzostwach Europy. W 2017, 2019, 2020 i 2021 odpadał w przedbiegach. Czy Rob Cross obroni tytuł? Szczerzę wątpię. Z drugiej strony, mało kto dawał mu szanse na triumf w zeszłym roku. W darcie wszystko jest możliwe, choć w tym roku konkurencja wydaje się być o wiele bardziej wyrównana.


Autor: Tomasz Brodko

Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.