• DartsPL

Dart przyszłości

Dart to jedna z najbardziej konserwatywnych dyscyplin sportu. Na przestrzeni dziesięcioleci w jego zasadach nie zmieniło się właściwie nic! Lotki praktycznie nie skorzystały też jak dotąd z pomocy technologii, która w świecie sportu staje się niezbędnym elementem każdego widowiska. A co, gdyby popuścić wodze fantazji?

Dzisiaj właśnie to zrobimy. Porzucimy wszelkie sentymenty i spróbujemy wyobrazić sobie, co może się zmienić w darcie na przestrzeni kolejnych 5, 10, a może 50 lat! Technologiczna rewolucja w pewnym momencie musi dopaść nawet poczciwe lotki! W końcu kibicom piłki nożnej jeszcze kilka lat temu też nie śniły się system VAR, czy Goal Line Technology, a teraz są one codziennością i oczywistym elementem każdego spotkania piłkarskiego. Problem, a może raczej piękno darta polega na tym, że nie ma w nim dużo miejsca na innowacje. Zasady gry są proste, a same rozgrywki rzadko wzbudzają kontrowersje. Nie ma tutaj sytuacji spornych, jak ręka w polu karnym w piłce nożnej, albo milimetrowych autów, które decydują o losach spotkań tenisowych i siatkarskich. Dzisiaj wytężamy szare komórki i postaramy się znaleźć kilka możliwości zmian w darterskim świecie. Tradycjonalistom to się nie spodoba! Technologia przy tarczy Dart w obecnej formie jest wolny od technologii. Chyba jedynym znakiem współczesnych czasów na turniejowych halach są elektryczne tablice z wynikami i telebimy służące przede wszystkim publice siedzącej w sektorach bardziej oddalonych od sceny. Widok sędziów zapisujących wyniki odręcznie na kartkach jest cudowny, ale odrobinę archaiczny. Osobiście nie chciałbym, aby darterskie sceny były pozbawione tego ludzkiego pierwiastka, ale to chyba najbardziej oczywisty pomysł wprowadzenia technologii do darterskiego świata. Zamiast dwóch poczciwych dżentelmenów odejmujących na bieżąco w głowie wyniki obu zawodników, moglibyśmy przecież obserwować licznik elektroniczny, który matematyką zająłby się w mgnieniu oka. Nawet rolę callera, która wydaje się być niezastąpiona, mogłaby przejąć maszyna. Szybko zliczający punkty komputer wyposażony w funkcje głosowe? Nie brzmi to chyba nierealnie? Skąd wzięła się chęć wprowadzenia technologii do innych sportów? Głównie, aby wyeliminować błędy popełniane przez ludzi. W darcie nie ma takich sytuacji dużo, ale zdarzały się już pomyłki w liczeniu, które lekko zmieniały przebieg danej partii. Komputer zminimalizowałby takie ryzyko do zera.

Wyobrażacie sobie mecze bez charakterystycznych głosów Kirka Bevinsa czy Russa Braya? Ja nie, ale technologia potrafiła zastępować niejdną tradycję.

Do głowy przychodzą mi jeszcze dwie sporne sytuacje, w których technologia byłaby pomocna. Pierwszy to kwestia linii rzutu, którą wyznacza oczywiście podest ustawiony na środku sceny. Zdarzają się jednak sytuacje, w których darterzy zmuszeni są do rzucania ze skrajnych pozycji, których podwyższenie już nie obejmuje. Podczas Mastersa w 2021 do kontrowersyjnej sytuacji doszło w meczu Mervyna Kinga z Robem Crossem. King miał do swojego rywala pretensje po rzucie do podwójnej 16, do którego Cross składał się daleko poza wyznaczoną linią rzutu. Merv był pewny, że Rob przekroczył linię i skrócił sobie dystans do tarczy. Wiemy, że King potrafi wszcząć aferę o nic, ale z drugiej strony w tego typu sytuacjach bardzo trudno zachować odpowiedni dystans od tarczy. Sędziowie zwróceni są w stronę tarczy i nie mają możliwości kontrolowania poczynań darterów. Co w przypadku, gdy któryś z zawodników jako swoją wyjściową pozycję rzucającą obrałby sobie tak skrajne ułożenie względem tarczy (Buntingowi niewiele do tego brakuje!)? Z pomocą mogłaby przyjść laserowa linia wyposażona w czujnik, który od razu alarmowałby o jej przekroczeniu. Proste rozwiązanie, które na dobre rozwiałoby wszelkie wątpliwości.

Mervynowi Kingowi zdarzyło się narzekać na przekroczenie linii rzutu przez rywala. technologia z pewnością byłaby pomocna przy wyeliminowaniu podobnych kontrowersyjnych sytuacji.

Drugą z takich sytuacji jest kwestia dotykania sizalu przez grot lotki. Czasami zdarza się, że bardzo trudno orzec, czy punkty powinny być zawodnikowi zaliczone. Podobny problem w piłce nożnej został rozwiązany przez Goal Line Technology – specjalne czujniki w mgnieniu oka podpowiadają sędziemu głównemu, czy piłka przekroczyła linię bramkową i bramka powinna być uznana. Czujniki wbudowane w tarczę mogłyby szybko rozstrzygnąć wszelkie kontrowersje. Czas to pieniądz W ostatnich latach często obserwowaliśmy próbę skracania widowisk sportowych. Wszystko za sprawą transmisji telewizyjnych, które często stawały się zbyt rozwlekłe. Z tego powodu w siatkówce ograniczono liczbę przerw technicznych i tych branych przez trenerów. W tenisowych pojedynkach wielkoszlemowych zrezygnowano z gry do dwóch gemów przewagi, która często wydłużała spotkania o grube godziny. Do tenisa wprowadzono jeszcze jedną zmianę, którą teoretycznie można by było zaimplementować do świata darta. Tenisiści otrzymali limit czasowy pomiędzy kolejnymi wymianami – 20 sekund musi im teraz wystarczyć do przygotowania się do kolejnej wymiany. W darterskim świecie znajdziemy kilku maruderów, którzy często potrafią przedłużać podejście do kolejnych rzutów. Prawda Mensur? Przykład Suljovicia jest oczywiście najbardziej jaskrawy, ale Austriak czasami naprawdę przesadza. Jego powolne zabieranie się do tarczy, posypawanie rąk talkiem mogą doprowadzić rywala do szaleństwa. Mogą, a nawet to robiły – Gary Anderson po słynnym meczu z Mensurem w Mistrzostwach Świata 2020 groził nawet zakończeniem kariery. Szkot oskarżał rywala o celowe rozciąganie meczu, które miało wybić go z rytmu. Być może licznik czasu, ograniczający zawodnikom przedłużanie przerwy między kolejnymi rzutami, sprawdziłby się także w darcie?

Czasowe ograniczenie przygotowania się do kolejnych rzutów z pewnością najbardziej uderzyłoby w Mensura Suljovicia, który często potrzebuje sporo czasu na przygotowanie się do swojej kolejki.

Co jednak w przypadku, gdy zawodnik przekroczyłby taki licznik czasu albo dopuściłby się innego niesportowego zachowania? Przypomina się od razu sytuacja z pandemicznych Mistrzostw Świata z 2021 roku w spotkaniu Glena Durranta z Diogo Portelą. Anglik wyszedł na przerwę rozdrażniony i zostawił w tarczy wbite lotki. Brazylijczyk chciał z kolei podczas przerwy porzucać do tarczy – problem w tym, że nikt nie mógł wyjąć lotek Durranta, bo obowiązywały wtedy covidowe obostrzenia. Zachowanie nieprzyjemne i raczej nieprzysparzające Glenowi chluby. Nie jestem zwolennikiem zakazania darterom żywiołowych reakcji, ale czasami pewne granice są przekraczane. Zdarzało się, że triumfujące okrzyki były po prostu zbyt agresywne i wymierzone prosto w twarz rywala. To podpada już pod niesportowe zachowanie. Brakuje jednak na ten moment w darcie środków, którymi można by było karać zawodników za przekroczenie przepisów lub niesportowe zachowanie. W piłce nożnej obowiązują kartki, w tenisie można nawet karnie stracić gema. Ba! Nawet w bezkontaktowej siatkówce można wylecieć z boiska. W darcie sędziowie nie mają właściwie żadnych narzędzi do karania zawodników. Karne odjęcie jednej lotki z następnej kolejki? Karny leg? Karne punkty? Opcji jest multum… Czy zmiany są potrzebne? Na pierwszym miejscu warto zadać sobie pytanie – czy jakiekolwiek zmiany są w ogóle potrzebne? W świecie sportu obserwujemy ewolucję i zmiany, a może dart powinien pozostać takim jaki jest od wielu lat? Skromne pole do zmian i innowacji z pewnością jest, a w kolejnych latach przyjdzie nam się przekonać, czy włodarze PDC będą chcieli wprowadzić je w życie. Zmiany mogą przyczynić się do polepszenia, ale czasem lepsze jest wrogiem dobrego… Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.