• DartsPL

Ian White niepokonany drugiego dnia w Barnsley!

Ian White zdobył dziś trzynasty tytuł PDC w swojej karierze. Wpadki wielu faworytów na pewno ułatwiły mu drogę do zwycięstwa, jednak trzeba oddać Anglikowi, że rzucał dziś doskonale i w pełni zasłużenie zarobił dziesięć tysięcy funtów.


Znakomita dyspozycja White’a

Niech dzisiejszą formę Iana White’a podsumuje poniższa statystyka. W turnieju rozegrał siedem spotkań, w sześciu osiągnął średnią powyżej 100 punktów, całkowita średnia turnieju to 102,5 punktu, stosunek legów wygranych do przegranych: +23. W niedzielę w Barnsley Diamond nie miał sobie równych i w żadnym stopniu tytułu nie zawdzięcza wpadkom faworytów i oczyszczenia turniejowej drabinki. Pokonał kolejno Borlanda, Portela, Hendersona, Buntinga, Chisnalla, Huybrechtsa, a w finale Jamesa Wade’a. Kibice darta pierwszy raz spojrzeli z podziwem na White’a podczas meczu trzeciej rundy przeciwko popularnemu Hendo. Pokonał go 6:3, a rzucał ze średnią 111,3 punkta. Prawdziwy sprawdzian czekał na niego w ćwierćfinale, gdzie trafił na Chisnalla. Chizzy przez cały dzień spisywał się bardzo dobrze. Spotkanie stało na dobrym poziomie, o czym świadczy fakt, że obaj panowie zazwyczaj rzucali powyżej setki trzema lotkami. W półfinale zmierzył z Huybrechtsem, czyli prawdziwą rewelacją turnieju. Belg po raz pierwszy od 2018 roku osiągnął półfinał zawodów rangi PDC. Jego droga do 1/2 nie była usłana różami. Wcześniej pokonał między innymi wczorajszego finalistę Dolana (6:2), mistrza świata Wrighta (6:0!!!) oraz nieźle grającego Smitha (6:4). Spotkanie szóstej rundy zaczęło się dość wyrównanie. Lecz od stanu 3:4 Ian wygrał cztery legi z rzędu i zameldował się w finale. W decydującej rozgrywce Diamond rzucał przede wszystkim regularnie i nie dał szans w 23-minutowej rywalizacji Wade’owi. Zwyciężył 8:3. W pomeczowym wywiadzie przyznał, że od dawna jest zadowolony ze swojej postawy, ale wielokrotnie brakowało mu szczęścia. Wiedział, że z taką grą tytuł w końcu nadejdzie. Dzięki zdobyciu 10 tysięcy rankingowych funtów awansował z jedenastego na dziesiąte miejsce w rankingu PDC, o czym także wspomniał dziennikarzom: „Moim celem na ten rok jest pozostanie w pierwszej dziesiątce”. White został też zapytany, dlaczego w turniejach telewizyjnych nie prezentuje tak wysokiego poziomu jak w turniejach Pro Tour, na co odpowiedział, że w wielu meczach zabrakło mu szczęścia, ale osiągał dobre średnie rzutów, z reguły powyżej 100 punktów.


Wpadki faworytów

Podczas ósmej odsłony Players Championship słabo poradziła sobie pierwsza dziesiątka rankingu. Już przed turniejem informowaliśmy, że nie wystąpi Gerwyn Price. Skompromitował się Michael van Gerwen. Światowa jedynka odpadła już w pierwszej rundzie z innym Holendrem – Kuivenhovenem (79. w rankingu PDC) - 5:6. Rywalizację dobrze zaczął mistrz świata Peter Wright, ale w czwartej rundzie zaliczył wstydliwą porażkę z Huybrechtsem 0:6. Rob Cross i Daryl Gurney doszli tylko do trzeciej rundy. Ich pogromcami byli kolejno Keegan Brown i Justin Pipe. Bez rewelacji. Po dobrym występie w ostatnim meczu Premier League oraz wczorajszym zwycięstwie duże nadzieję wiązano z Aspinallem. Jednak dziś także on rozczarował. Swój udział zakończył już na pierwszej rundzie. Przegrał z Razmą 3:6. Z marazmu nie wyszedł w dalszym ciągu Anderson. W sobotę trzecia runda, a w niedziele pierwsza. To jego wyniki. Lepszy tym razem był Andy Hamilton. Na tle pierwszej dziesiątki nieźle wystąpił Michael Smith, który osiągnął ćwierćfinał. BullyBoy jednak z każdym meczem wyglądał coraz słabiej, aż w końcu w 1/4 przegrał z Huybrechtsem 4:6. Najlepiej zaprezentował się dziewiąty w światowym rankingu PDC James Wade. The Machine w sobotę dotarł do półfinału, a dziś znalazł pogromcę dopiero w finale. Miejmy nadzieję, że doświadczony Anglik znalazł formę i wkrótce postara się powtórzyć sukcesy odniesione kilka lat temu.


Na osobną wzmiankę zasługuje Derk Telnekes. 24-letni Holender w Turnieju Players Championship 7 osiągnął ćwierćfinał, a w 8 półfinał. W niedzielę rozprawił się z między innymi Beatonem, Dirkiem van Duijvenbodem oraz Woddhousem. Przed weekendem zajmował 112 miejsce w rankingu, więc na pewno czeka go awans.


Po weekendowych zmaganiach w Barnsley do RankinguPDC najwięcej punktów dopisze sobie Ian White – 12 500. 10 000 padło łupem Aspinalla, a tysiąc mniej Jamesa Wade’a. 6 500 to zysk Dolana, a 5 250 wyróżnionego wyżej Telnekesa.


W następny weekend czekają nas emocje związane z PDC Development Tour, a za dwa tygodnie rozegrane zostaną kolejne odsłony Players Championship, tym razem w Milton Keynes. Świat darta dobrze radzi sobie z pandemią koronawirusa. Turnieje wciąż są rozgrywane, a co najważniejsze, zawodnicy są zdrowi. Wprawdzie dziś nie oglądaliśmy Ratajskiego, Kciuka i Suljovicia, a w trakcie turnieju wycofał się R.J.Rodriguez (zdecydował się na wcześniejszy powrót do Austrii), ale nigdy nie będzie idealnie w takiej sytuacji. Na łamach naszego portalu informowaliśmy o przeniesieniu eventów niemieckich i holenderskich. 13 marca poznaliśmy nową datę podwójnej kolejki Premier League w Rotterdamie. Będzie to 9-10 września. Z kolei zaplanowane na 20-22 marca European Grand Prix zostanie rozegrane 29-31 maja w Sindelfingen. W dalszym ciągu czekamy na ustalenie nowych dat European Darts Open (ET3) oraz German Grand Prix (ET4). Wszystkie informacje będą podawane na DartsPL


#PDC #PDCProTour #Darts #PlayersChampionship #PC8

Autor: Tomasz Brodko

Zdjęcie: PDCTV