• DartsPL

Jaka przyszłość czeka dartera-amatora?

Choć codzienna liczba zachorowań na COVID w Polsce nie przyprawia już o takie zawroty głowy, co kilka miesięcy temu, to wciąż gro pasjonatów darta nie ma możliwości rozgrywania turniejów w starej formie.


Zakładając portal DartsPL, wspólnie z Arkiem, ustaliliśmy jedną rzecz – żadnej polityki. Chcemy, by nasze treści docierały do każdego kibica darta w Polsce. Bez względu na upodobania i poglądy. Poniższy felieton także pozostaje apolityczny. Proszę, by jakiekolwiek dyskusje na jego temat odbywały się bez krytyki/pochwał obecnego rządu. Te kilka zdań, to jedynie podsumowanie sytuacji w jakiej się znaleźliśmy oraz moja opinia.


Poluzowanie obostrzeń

Nie ukrywam, że ze sporą nadzieją śledziłem dzisiejszą konferencję Premiera Morawieckiego. Kwestia otwarcia lokali gastronomicznych rozpala do czerwoności prawie każdego mieszkańca naszego kraju. Choć zdania w tej kwestii są podzielone, to podejrzewam, że pasjonaci darta z utęsknieniem czekają na otwarcie pubów/klubów. Niestety informacje, jakie do nas spłynęły, nie objęły tej kwestii. Zdecydowano się częściowo otworzyć kina, teatry, opery oraz hotele (do 50% objętości). Wszystko rzecz jasna tymczasowo, a w razie podwyższonej liczby zachorowań można spodziewać się ich ponownego zamknięcia. Ani słowa o lokalach gastronomicznych. Oczywiści hasło HOTEL, dla osób, którym POD nie jest obce, kojarzy się bardzo dobrze. Mam na myśli podkrakowski Witek, gdzie lotki setkami zmierzały do tarczy. Jednak otwarcie hotelu bez usług gastronomicznych oraz restrykcje sanitarne nie pozwalają mieć większej nadziei. Moim zdaniem musimy poczekać na kolejne poluzowania obostrzeń, by ktokolwiek w hotelu zdecydował się zorganizować turniej darterski.


Jak tu wykorzystać boom?

Biorąc pod lupę zawodowców różnych dyscyplin sportowych, to darterzy stracili przez pandemię stosunkowo niewiele. Turnieje w większości się odbyły, sezon dokończono, nagrody niespecjalnie się zmniejszyły. Wprawdzie kibice zniknęli, ale dla niektórych zawodników to nawet lepiej. Zorganizowano Mistrzostwa Świata, a na nich ze świetnej strony pokazał się Krzysiek Ratajski. Jego kolejne zwycięstwa przykuły uwagę mediów, a to spowodowało wzrost zainteresowania tą dyscypliną w kraju. Wspominał o tym Łukasz Kamiński przy okazji charytatywnego wywiadu. Magazyn jego sklepu oraz naszego partnera Darttown został praktycznie wymieciony. Wielu nowych adeptów kupiło tarcze, lotki i stawia swoje pierwsze kroki. Niestety przez brak otwarcia lokali, mogą jedynie słuchać opowieści o zawodach i zapisywać sobie na kartce, gdzie w ich mieście można znaleźć tarcze lub automaty. Przez to wszystko boom nie zostanie odpowiednio wykorzystany, nad czym bardzo ubolewam. Część osób zdąży rzucić lotki w kąt zanim doświadczy na własnej skórze darterskiego eventu. Uwierzcie mi, jest na co czekać. Jak trenowanie piłki nożnej strzałami na pustą bramkę nie ma sensu, tak samo rzucanie przez całe życie do własnej tarczy. O frajdzie nie wspominając.


Przetrwajmy to zamknięcie

Jedyną możliwością rywalizacji w obecnych czasach są turnieje online. Na pewno należą się słowa uznania dla wszystkich organizatorów, lecz jasnym jest, że kamerka nie zastąpi nam fizycznego przeciwnika. Okres zamknięcia można było wykorzystać na wzmożony trening i szlifowanie formy. Jednak taka gra na dłuższą metę nie jest żadnym rozwiązaniem. Wszystkim nam pozostaje czekać na otwarcie upragnionych lokali, a ja z tego miejsca proszę was o cierpliwość. W środowisku mamy wielu aktywistów, którym nie brakuje chęci i ambicji. Turnieje będą. Nagrody będą. Sponsorzy oby byli. A gdy już dostaniemy informację o pierwszym turnieju post pandemicznym. Przyjedźmy. Wszyscy. Bez względu na obsadę, kilometry, nagrody. Sukces wydarzenia to zasługa organizatorów w 10%. Pozostałe 90% zależy od nas, uczestników. Z tego miejsca chciałem was po prostu prosić o wytrwałość oraz motywację, by nie raz przejechać setki kilometrów. Dart w Polsce wciąż raczkuje, a ja wierzę, że najlepsze dopiero przed nami. Bo gdybym stracił nadzieję, to zamknąłbym stronę w cholerę. Ogrom pracy w ostatnim czasie włożyło wiele osób, by nasza ukochana dyscyplina miała się lepiej i za to wszystkim dziękuję. Za co kocham darta? Ano za to, że te słowa mogę skierować zarówno do nastolatków, jak i do tych, którzy od nastu lat grają, bo tutaj nie ma barier. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Rzutkitarczarodzina.


Darterzy, jeszcze przyjdzie nasz czas, do zobaczenia przy tarczy! Na pewno szybciej niż później.


Autor: Tomasz Brodko


Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.