• DartsPL

Kto może stracić kartę?

Co roku część zawodników wypada z czołowej 64. rankingu PDC, musi pogodzić się z utratą karty i koniecznością ponownej walki w turniejach Q School. Często zdarza się, że są to zawodnicy, o których jeszcze kilka lat temu nie pomyślelibyśmy, że będą musieli rozpaczliwie walczyć o utrzymanie się w PDC. Nie inaczej jest w tym roku.

PDC skonstruowane jest tak, że co roku następuje wymiana zawodników, którzy uczestniczą w rozgrywkach Pro Touru. Witamy nowych zawodników, ale jednocześnie żegnamy kilku, którzy nie byli w stanie utrzymać poziomu gwarantującego grę w PDC. Cześć z nich to zawodnicy, którzy po prostu nie przebili się w czasie swojej dwuletniej przygody z elitą. Często w grupie „spadkowiczów” znajdują się jednak nazwiska uznane, z którymi jeszcze kilka lat wcześniej wiązano ogromne nadzieje albo grali w PDC od lat. Kto w tym roku jest w grupie zagrożonych? 1. Max Hopp W przypadku Niemca bardzo mało zabrakło, żeby z kartą pożegnał się już po poprzednim sezonie. Hopp zajął na koniec roku 64. miejsce – ostatnie, które gwarantowało mu utrzymanie karty. Kariera Maxa z pewnością nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Jeszcze kilka lat temu był wielką niemiecką nadzieją i pierwszym zawodnikiem z kraju naszych zachodnich sąsiadów, który miał realnie powalczyć ze światową czołówką. Niemcy mieli prawo oczekiwać od Maximisera sporo – jako junior zapowiadał się wyśmienicie. Już w 2013 roku zadebiutował na Mistrzostwach Świata PDC – mając zaledwie 17 lat został drugim najmłodszym zawodnikiem, który wystąpił w najważniejszej darterskiej imprezie na świecie. W 2015 roku przyszły kolejne sukcesy – Hopp najpierw wdarł się do czołowej 64. rankingu i wywalczył w ten sposób kartę, a następnie wygrał Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, ogrywając w finale Nathana Aspinalla. W kolejnych latach Niemiec robił dość szybkie postępy i zaczął coraz częściej występować w turniejach telewizyjnych. Najlepsze pod tym względem były dla niego lata 2018 i 2019 – wtedy wdarł się do czołowej 32. Order of Merit i zaliczał kolejne występy w największych turniejach. Kiedy wydawało się, że jego kariera zmierza w odpowiednim kierunku, ktoś jakby odciął Hoppa od zasilania. Niemiec po prostu przestał grać w darta i w trybie ekspresowym zaczął znikać z największych salonów. W poprzednim roku jego jedynymi występami w dużych turniejach były MŚ i UK Open – w żadnym z nich nie udało mu się specjalnie dużo zwojować. Słabiutko wyglądała też jego gra na podłodze – w 30. turniejach PC Hopp zarobił zaledwie 8,5 tysiąca funtów i nie zakwalifikował się nawet do PC Finals. Ostatecznym obrazem jego nędznej formy był występ w parze z Gabrielem Clemensem podczas World Cup of Darts. Porażka 0-4 z nikomu nie znanym Yoshihiso Babą i pamiętne pudło na singlowej 17, po którym jego lotka wbiła się poza tarczą, chluby Maxowi nie przysporzyły. Obniżka jakości gry szybko znalazła swoje odzwierciedlenie w rankingu – obecnie Hopp jest klasyfikowany na 65. miejscu i na ten moment nie utrzyma karty zawodniczej. Niemiec będzie w tym roku bronił 33,5 tysiąca funtów, co stanowi 66% jego całego dorobku. Oj, trudne zadanie stoi przed Hoppem.

Max Hopp ma nad czym myśleć. Słabe występy spowodowały spadek w rankingu. Niemiec nie może czuć się bezpiecznym w kwestii utrzymania karty zawodniczej

2. Keegan Brown Kolejny były Młodzieżowy Mistrz Świata, który w tym roku może mieć niemałe problemy z utrzymaniem swojego miejsca w Tourze. Anglik najlepszym młodzieżowcem został dokładnie rok przed Hoppem – w 2014. W tym samym roku udało mu się po raz drugi wywalczyć poprzez Q Schoola kartę zawodniczą. Tym razem zawitał w Tourze na stałe – od 2014 roku Brown z PDC nie wyleciał ani razu. Needle bardzo szybko przedarł się na wyższe lokaty rankingu. Wszystko za sprawą Grand Slama, w którym wystąpił, dzięki sukcesowi w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Brown zagrał kapitalny turniej i doszedł do ćwierćfinału! Po drodze młody Anglik ograł chociażby Adriana Lewisa i Raymonda van Barnevelda, którzy wówczas należeli do absolutnej światowej czołówki i zatrzymał się dopiero na Davie Chisnallu. W kolejnych latach Needle utrzymywał status zawodnika, którego stać na sprawienie sensacji i przypominał o sobie co jakiś czas na turniejach telewizyjnych. W 2019 roku znów zrobiło się o nim głośniej podczas turnieju European Touru w Hildesheim. Brown doszedł aż do półfinału, a po drodze odniósł kilka spektakularnych sukcesów. Ograł między innymi Michaela van Gerwena czy Gerwyna Price’a, a starcie z Holendrem śmiało można nazywać jego meczem życia – MVG zagrał na średniej 108 (!), a mimo to przegrał mecz w deciderze. Sukces odniesiony w Niemczech pozwolił Keeganowi na awans do czołowej 32. na świecie i kiedy wydawało się, że Browna na dużych imprezach będziemy widzieć coraz częściej, przyszedł czas na wyraźną obniżkę jakości gry i szybki spadek w rankingu. Od dwóch lat o Brownie jest dość cicho i rzadko mamy okazję widzieć go na dużej scenie. W poprzednim roku nie udało mu się nawet zakwalifikować do PC Finals, zarabiając przez cały rok na podłogówkach niespełna 10 tysięcy funtów. W tym sezonie udało mu się zanotować jeden niezły występ w PC4, ale w ostatnim UK Open odpadł już w swoim pierwszym meczu, po starciu z Sebastianem Białeckim. Anglik nie miał w starciu z młodym Polakiem nic do powiedzenia i gładko przegrał 2-6. Needle spadł już na 61. miejsce i wizja straty karty zajrzała mu głęboko w oczy. W 2022 roku Anglik będzie bronił 36,75 tysięcy funtów – 68% całego jego dorobku. Wśród tych pieniędzy jest chociażby pierwsza runda Matchplaya, którą patrząc na jego pozycję w rankingu będzie bardzo trudno powtórzyć…

Keegan Brown zdradzał parokrotnie swoje ogromne możliwośći. Wydawało się, że Brown może być kolejnym talentem, któy podbije PDC. Tymczasem jego kariera znacząco zwolniła i obecnie wisi nad nim widmo straty karty.

3. Steve West Jeszcze nie tak dawno Steve West eliminował Krzysztofa Ratajskiego w pierwszej rundzie Mistrzostw Europy. Ostatnimi czasy mamy jednak coraz mniej okazji do tego, aby śledzić poczynania Steve’a w turniejach telewizyjnych. Simply jest stałym uczestnikiem Pro Touru od 2012 roku – z zastrzeżeniem, że w 2014 roku musiał zapracować na kartę poprzez grę w Q Schoolu. Wcześniej przez kilka lat rywalizował w turniejach BDO – ma na swoim koncie po dwa ćwierćfinały w Winmau World Masters i Zuiderduin Masters. West podczas swojej kariery w PDC nigdy nie należał do dominatorów, ale trzeba mu oddać, że udawało mu się osiągać niezłe wyniki, a co najważniejsze przez krótki okres był regularnym bywalcem turniejów telewizyjnych. Parę sukcesów było – dwa ćwierćfinały UK Open oraz ćwierćfinał wspomnianych już Mistrzostw Europy. W ostatnim czasie West miał niezwykle mało powodów do radości. Pomijając Mistrzostwa Świata i UK Open próżno wyszukiwać jakichkolwiek występów Steve’a w turniejach telewizyjnych. Problem Anglika polega na tym, że nie idzie mu również w podłogówkach. Zarówno przed rokiem jak i przed dwoma laty zabrakło go w Minehead podczas PC Finals. W 2021 roku zarobił mizerne 7 tysięcy funtów i zajął odległe setne miejsce w klasyfikacji generalnej Playersów. Na początku tego sezonu udało mu się raz zajść do 4 rundy – w pozostałych przypadkach nie punktował. Simply musi bardzo szybko znaleźć receptę na swoją słabą grę. Po UK Open West spadł o 5 miejsc i zajmuje obecnie 60 lokatę – jest coraz bliżej wypadnięcia z bezpiecznej strefy. Anglik w kolejnych turniejach będzie musiał bronić aż 41,5 tysiąca funtów. Patrząc na jego obecną dyspozycję to sporo i nieunikniony jest jego dalszy spadek w rankingach.

Steve West nigdy nie należał do ścisłej czołówki, ale regularnie występował w turniejach telewizyjnych. Obecnie kibice rzadko mają okazję do podziwiania jego umiejętności w najważniejszych rozgrywkach.

4. John Henderson Serce się kraje, gdy o tym pomyślimy, ale John Henderson stoi przed bardzo realnym zagrożeniem straty karty. Szkot w PDC utrzymuje się bez przerwy od 2012 roku! Przez 10 lat gry na największych scenach, skradł serca wielu kibiców. Wszyscy pamiętamy jego legendarny walk-on w Aberdeen, gdy był w Premier League challengerem. Chociaż John nigdy nie należał do ścisłej czołówki to przez wiele sezonów liczyli się z nim nawet najlepsi darterzy. Hendo miał swoje momenty – ćwierćfinał i półfinał World Grand Prix oraz ćwierćfinał Mistrzostw Europy. Największy sukces przyszedł jednak rok temu – w parze z Peterem Wrightem udało mu się wygrać World Cup of Darts. Trzeba przyznać, że Henderson nie był dla Wrighta balastem, jak mogło się wydawać przed startem turnieju. Gdyby nie dobra gra Johna, Szkocja nie byłaby w stanie wygrać całego turnieju – w wielu momentach turnieju to Highlander brał na swoje barki odpowiedzialność za wynik szkockiego duetu. Wydawało się, że ten sukces popchnie Hendersona do lepszych wyników. Niestety kiedy tylko John pojawiał się w telewizji, jego gra nie była porywająca i zazwyczaj z turniejami żegnał się szybko. Trzeba też przyznać, że Szkot w dużych turniejach pojawia się coraz rzadziej – kiedyś był stałym uczestnikiem Matchplaya, Grand Prix czy PC Finals, a w ostatnich dwóch latach nie wystąpił w żądnym z tych turniejów. Boli szczególnie ten ostatni – w końcu kwalifikacja jest do niego najłatwiejsza. W ubiegłym sezonie zajął odległe 85. miejsce i był dość daleki od kwalifikacji do turnieju. Mniej szans na występy i słabsza forma przełożyły się na spadek na 67. miejsce w Order of Merit! To co może poprawiać humory kibicom Szkota to, że w porównaniu do swoich rywali z tych okolic rankingu broni mniejszą liczbę pieniędzy turniejowych – 24,75 tysiąca.

Big John miał swój wielki moment w 2021 roku. Po wygraniu World Cup of Darts wydawało się, że nastąpi lepszy moment jego kariery. Niestety Hendo wciąż rozczarowuje i coraz pewniejsze jest jego rozzstanie z PDC.

1. Steve Beaton Żywa legenda darta stąpa po coraz bardziej grząskim gruncie. Steve’a Beatona przedstawiać nikomu nie trzeba. Chociaż większe sukcesy Bronzed Adonis odnosił w BDO – to nie należy lekceważyć jego wpływu na PDC. Beaton w Tourze obecny jest od ponad 20 lat! Przez ten czas rok w rok uczestniczył w najważniejszych turniejach Wystarczy powiedzieć, że rok temu nie wystąpił na Matchplayu po raz pierwszy od 20 lat! Przez 20 sezonów Steve był w stanie bez przerw kwalifikować się do turnieju, w którym wystąpić może jedynie czołówka rankingu. To pokazuje jak równą formę był w stanie prezentować przez tak długi okres czasu. Chcecie więcej dowodów? Rok temu Anglik wystąpił na Mistrzostwach Świata po raz 30 – nikt inny nie był w stanie zagrać na czempionacie więcej razy. O ile darterskie CV Beatona to piękna laurka, tak jego obecne występy najpiękniejsze nie są. Co prawda doświadczony Anglik potrafi od czasu do czasu o sobie przypomnieć – tak jak miało to miejsce na ostatnich Mistrzostwach Świata i meczu z Fallon Sherrock. Zazwyczaj jego gra nie jest już tak efektowna jak kiedyś i coraz rzadziej dostaje on możliwość pokazania się większej liczbie kibiców przy okazji dużych turniejów. W tym roku udało mu się wygrać… jeden mecz. Trzykrotnie odpadał w pierwszej rundzie turniejów PC. Podobnie było podczas UK Open, gdzie z turniejem pożegnał się po jednym meczu i rozczarowującej porażce z Grahamem Hallem. Co roku Beaton regularnie obniża swoją pozycję w rankingu i poziom jego gry nie zwiastuje odwrócenia tego zjawiska. Obecnie Bronzed Adonis plasuje się na 54. miejscu i jest coraz bliżej krytycznych pozycji. Anglik wciąż ma w miarę bezpieczną przewagę nad zawodnikami spoza TOP 64, ale istnieje takie ryzyko, że Steve’owi noga powinie się jeszcze w tym roku. Tak czy siak, wypadnięcie Beatona z Touru wydaje się być nieuniknione. Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.