• DartsPL

Nagrody DartsPL: Największy postęp 2020

Druga kategoria nagród DartsPL za sezon 2020 dotyczyć będzie zawodników, którzy poczynili największe postępy i w niejednokrotnym przypadku ze średniaków stali się wyróżniającymi lub nawet czołowymi darterami świata!



W pierwszej odsłonie Nagród DartsPL wyróżniliśmy najlepszych zawodników młodego pokolenia. Teraz stawka idzie w górę i przyjrzymy się zawodnikom, których forma w ubiegłym roku wystrzeliła i znacznie poprawili swoje wyniki względem poprzedniego roku. Zapraszamy na subiektywne zestawienie darterów, którzy w 2020 roku poczynili największe postępy!


10. Krzysztof Kciuk


Zaczniemy patriotycznie i może odrobinę na wyrost, ale patrząc na dokonania Krzysztofa Kciuka w ubiegłym sezonie nie sposób dojść do wniosku, że był to dla naszego dartera niezwykle udany rok. Przede wszystkim drugi najlepszy polski zawodnik w końcu dopiął swego i wywalczył kartę zawodniczą. Kciukowi nie udało się co prawda wygrać żadnego z turniejów Q School, ale dzięki dobrym wynikom zajął 7 miejsce w klasyfikacji generalnej zawodów – ostatnie premiowane przepustką do najważniejszych zawodów federacji PDC. Pierwszy rok w elicie nie był być może w wykonaniu Krzysztofa perfekcyjny. Polak może narzekać na pecha – chyba nikt nie chciałby, żeby jego debiut w gronie najlepszych zawodników świata przypadł na sezon, który na tak długi czas został przerwany. To na pewno wybiło Kciuka z rytmu i nie pozwoliło mu w pełni wykorzystać pierwszego sezonu z kartą. Pomimo wszystkich przeciwności Krzysiek zachwycił nas podczas turniejów Winter Series. Wygrane nad Nathanem Aspinallem, Mervynem Kingiem czy Johnem Hendersonem muszą robić wrażenie. Niewiarygodnie wyglądała też gra Polaka, który regularnie przekraczał średnią 100. Tamte mecze jasno pokazały, że Kciuka stać na świetną grę i dobre wyniki w starciach z nawet najlepszymi zawodnikami. Do pełni szczęścia zabrakło choćby jednego występu w większym turnieju – nie mówię o największych telewizyjnych rozgrywkach, ale chociażby turniejach European Touru. Jedynym występem na dużej scenie był dla Kciuka turniej World Cup of Darts, w którym wraz z Krzysztofem Ratajskim reprezentował naszą drużynę. Za Krzysztofem Kciukiem udany debiutancki sezon z kartą, a w przyszłym roku może być tylko lepiej i mamy nadzieję, że Polak będzie kontynuował swoje postępy i zagości w czołówce światowego darta na dłużej.


9. Adam Hunt


W przypadku Adama Hunta należy skupić się przede wszystkim na końcówce sezonu 2020. To właśnie dzięki dobry występom w ostatnich miesiącach Hunter wywalczył sobie miejsce w naszym zestawieniu. Najlepsze dla młodego Anglika okazały się turnieje Grand Slam of Darts i kończące rok Mistrzostwa Świata. Na pierwszym z tych turniejów Adam zadebiutował – Anglik trafił tam dzięki sukcesowi w brytyjskich kwalifikacjach do elitarnej imprezy. Premierowy występ w Grand Slamie wypadł ponadprzeciętnie – Hunt wyszedł z niezwykle trudnej grupy, w której rywalizował z Michaelem van Gerwenem, Gabrielem Clemensem i Joe Cullenem. Przed początkiem rozgrywek mało kto dawał mu szansę na sukces, a jednak dzięki zwycięstwu nad Niemcem zajął drugie miejsce i wywalczył sobie awans do fazy pucharowej, w której przegrał z Simone Whitlockiem. Awans na Mistrzostwa Świata również był dla Hunta niezwykle istotny. Co prawda nie był to dla niego debiut w Alexandra Palace, ale Anglik powrócił do drabinki najważniejszego darterskiego turnieju po rocznej przerwie. Po raz kolejny zaprezentował się z bardzo dobrej strony i dzięki wygranym nad Lisą Ashton i Jamiem Hughesem przedarł się do 3 rundy! Dobre występy przełożyły się na poprawę jego pozycji w światowym rankingu – Hunter jest obecnie 59 zawodnikiem świata. Jeżeli do całej tej układanki dołożymy niezłe mecze w turniejach podłogowych, w których był w stanie ogrywać bardzo wymagających rywali (jak chociażby Dimitriego van den Bergha) to w pełni zrozumiała stanie się jego 9 lokata w naszym dzisiejszym zestawieniu.


8. Gary Anderson i James Wade


Zdaję sobie sprawę, że zapewne niejeden z Was uniesie teraz brew w geście zdziwienia – Jak to Anderson? Jak to Wade? Przecież to zawodnicy o uznanej marce i to od kilku lat. Patrząc jednak na ich ubiegłoroczny sezon, wielu zaczęło wysnuwać tezy o tym, że obaj Ci zawodnicy swój najlepszy czas w PDC mają już dawno za sobą i coraz bardziej grozi im stanie się średniakami o wielkim nazwisku. Obaj darterzy minionym sezonem obalili jednak te tezę. Anderson we wspaniałym stylu pokazał się w turniejach World Matchplay i niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata. W obu imprezach dochodził do finału i co więcej w obu przypadkach skutecznie bronił swojego miejsca w pierwszej dziesiątce Order of Merit. Pozycja Szkota w rankingu jednorocznym nie jest zbyt imponująca, ale głównie wynika to z faktu, że Gary opuścił w tym roku z obawy o swoje zdrowie wiele imprez, które odbywały się poza Wyspami Brytyjskimi. Flying Scotsman w swoich najlepszych momentach obecnego sezonu w końcu zaczął przypominać siebie z topowej dyspozycji sprzed kilku lat, gdy dwukrotnie sięgał po tytuł mistrzowski i zajmował pozycję lidera Order of Merit. Podobnie wyglądała sytuacja z Jamesem Wadem, który podobnie jak jego utytułowany kolega zaliczył finały dwóch dużych turniejów – Grand Slam of Darts i Mistrzostw Europy. Do dorobku Machine można też dorzucić bardzo równe i dobre występy w mniejszych turniejach, co w sumie przełożyło się na 8 lokatę w rankingu obejmującym punkty za ubiegły rok. Nawet nie do końca udane dla niego Mistrzostwa Świata mogą kojarzyć mu się przyjemnie – w przegranym ze Stephenem Buntigniem spotkaniu 3 rundy Anglik zaliczył dziewiątą lotkę! Obaj zawodnicy dobrymi wynikami przypomnieli kibicom darta o swojej przynależności do czołówki i lądują na 8 miejscu naszego zestawienia. 7. Gabriel Clemens


Za Niemcem niezwykle solidny sezon, który zakończył na wysokiej – 29 pozycji w rankingu Order of Merit. Clemens nie zaliczył być może wielu efektownych występów w dużych turniejach, ale z roku na rok jest coraz regularniejszym zawodnikiem, który coraz śmielej puka do drzwi ścisłej czołówki. Clemens zagrał w tym roku we wszystkich dużych turniejach telewizyjnych – bardzo dobry występ zaliczył jeszcze na początku roku podczas UK Open. German Giant dotarł do 6 rundy i walkę o ćwierćfinał nieznacznie przegrał z samym Gerwynem Pricem. Dużym sukcesem najlepszego niemieckiego dartera były też debiutanckie występy w World Matchplay i World Grand Prix. Przez cały sezon Niemiec osiągał też bardzo dobre wyniki w mniejszych turniejach podłogowych i swoją konsekwencją i równą grą wbił się do czołowej 32 światowego zestawienia najlepszych darterów świata oraz wyprzedził Maxa Hoppa, stając się numerem jeden niemieckiego darta. Wisienką na torcie udanego sezonu były Mistrzostwa Świata, podczas których Clemens na dobre pokazał światu na co go stać. Wygrana nad obrońcą tytułu – Peterem Wrightem w 3 rundzie turnieju mistrzowskiego sprawiła, że Niemiec był na ustach większości pasjonatów tego sportu. Co w Alexandra Palace działo się później w meczu 4 rundy z Krzysztofem Ratajskim chyba nie muszę przypominać 😉 Jeżeli Clemens utrzyma swoją formę i w kolejnym roku ponownie poczyni duży progres to kto wie, czy już niedługo nie będziemy o nim mówić w kontekście walki o czołowe lokaty Order of Merit.


6. Glen Durrant


Historia Glena Durranta i jego występów w 2020 roku to prawdziwa emocjonalna huśtawka. Duzza już w poprzednim roku pokazał, że stać go na świetną grę i walkę z najlepszymi darterami świata. W minionym roku Durrant wykonał jednak kolejny krok – w swoim najlepszym momencie był uznawany za jednego z najlepszych o ile nie najlepszego zawodnika na świecie. Anglik przede wszystkim zaliczył fenomenalny debiutancki występ w prestiżowych rozgrywkach Premier League. Przed sezonem wielu kibiców zastanawiała się czy przyznanie dzikiej karty zawodnikowi z trzeciej dziesiątki rankingu jest dobrym posunięciem. Duzza bardzo szybko udowodnił niedowiarkom, że był to strzał w dziesiątkę! Zarówno przed jak i po przerwie spowodowanej koronawirusem Durrant w Premier League wprost błyszczał. Przez cały sezon okupował pozycję lidera rozgrywek a w turnieju finałowym nie dał szans swoim konkurentom i sięgnął po swoje pierwsze wielkie trofeum. W międzyczasie Duzza dotarł do półfinału World Matchplaya i ćwierćfinału World Series of Darts Finals ugruntowując swoją pozycję w czołówce rankingu, tuż za pierwszą dziesiątką. Piękny sen Durranta zakończył się jednak w końcówce roku – Glen zmuszony był do przymusowej przerwy związanej z pozytywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa. Kwarantanna nie podziałała najlepiej na formę Anglika i po powrocie w niczym nie przypominał siebie sprzed kilku tygodni. Nieskuteczny i wiecznie poirytowany swoją grą Anglik przestał grać tak fenomenalnie i nie odnosił już tak spektakularnych wyników. Jaką odsłoną Duzzy zobaczymy w kolejnym roku? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

5. Damon Heta


Miniony sezon Australijczyk może śmiało uznać za swój najlepszy w dotychczasowej karierze. Wszystko zaczęło się w styczniu, gdy The Heat wywalczył sobie kartę zawodniczą, finiszując na 4 miejscu Order of Merit brytyjskich kwalifikacji. Bardzo szybko okazało się, że Heta nie będzie jedynie żółtodziobem zbierającym doświadczenie – swój pierwszy wielki moment przeżył podczas turniejów Autumn Series. To właśnie w niemieckim Niedernhausen odniósł swój pierwszy triumf w turnieju PDC, a wspaniała postawa w całym cyklu zagwarantowała mu debiutancki występ na Grand Slam of Darts. Podczas tego turnieju Heta po raz kolejny zapracował na swoje nazwisko – Australijczyk w świetnym stylu dotarł aż do ćwierćfinału, ogrywając w poprzedniej rundzie Devona Petersena. Na tym nie skończyły się dobre występy Heata w turniejach telewizyjnych – w 2020 roku udało mu się dotrzeć do jeszcze jednego ćwierćfinału, tym razem podczas Players Championship Finals. Australijczyk skutecznie ogrywał kolejnych rywali i przegrał dopiero z późniejszym finalistą – Mervynem Kingiem. Największe rozczarowanie Damon przeżył podczas Mistrzostw Świata, z którymi pożegnał się już w pierwszej rundzie, po sensacyjnej porażce z Danielem Baggishem. Gdyby Australijczyk wykręcił w Alexandra Palace dużo lepszy wynik, to zapewne znalazłby się w naszym zestawieniu na jeszcze wyższej lokacie!

4. Devon Petersen W 2020 roku reprezentant RPA w końcu uwolnił swój ogromny potencjał i zaczął grać na swoim najwyższym poziomie. Devon zachwycał kibiców swoimi regularnymi trafieniami w potrójną 20 – kiedy był w najwyższej formie wydawał się jak robot zaprogramowany w trafienie w jeden konkretny punkt na tarczy. Petersen już od jakiegoś czasu znajdował się w gronie zawodników wyróżniających i potrafiących sprawić problemy najlepszym rywalom, ale w minionym roku Devon w końcu sam mógł się zaliczyć do grona najlepszych. We wrześniu w niemiecki Hildesheim wygrał swój pierwszy turniej PDC w karierze i został pierwszym triumfatorem imprezy rangi PDC pochodzącym z Afryki! Lista zawodników jakich African Warrior ograł na drodze do swojego triumfu w turnieju European Tour jest imponująca – Gerwyn Price, Rob Cross, Krzysztof Ratajski czy w końcu Jonny Clayton w wielkim finale! Reprezentant RPA dołożył do tego regularne występy w największych turniejach telewizyjnych, a swój największy sukces odniósł na Mistrzostwach Europy, w których dotarł do półfinału. African Warrior dobry występ zaliczył także w Alexandra Palace na Mistrzostwach Świata, w których przegrał dopiero w 4 rundzie w rywalizacji ze świetnym Garym Adnersonem. Świetne wyniki przełożyły się też na jego wysokie lokaty w rankingach – w zestawieniu jednorocznym zajął 10 miejsce, a w Order of Merit wylądował na 31 lokacie. Wydaje się, że Devon na stałe zerwał metkę nierównego średniaka, który potrafi co jaki czas zaskoczyć i na stałe zagości w gronie czołowych darterów świata. Z niecierpliwością będziemy czekać na jego występy w kolejnym sezonie. 3. Dimitri van den Bergh Cytując mojego redakcyjnego kolegę Tomka „Dimi, och Dimi”. Młody Belg zostaje pierwszym zawodnikiem, którego wyróżniamy w drugiej już kategorii. Dream Maker zajął pierwsze miejsce w naszym zestawieniu najlepszych młodych zawodników, a teraz ląduje na 3 miejscu listy tych, którzy poczynili największe postępy. Bo jak tu nie mówić o postępie w przypadku zawodnika, który z wyróżniającego się zawodnika stał się prawdziwą gwiazdą. Obecnie Belg wymieniany jest jednym tchem obok największych gwiazd darta, a przy okazji praktycznie każdego turnieju był w gronie faworytów do zgarnięcia trofeum. Dimiemu nie przeszkodziła nawet kontuzja kolana, której nabawił się przy okazji celebracji swojego zwycięstwa w World Matchplay w jednym z parków rozrywki. Dalsze rozwodzenie się nad sukcesami Belga mija się z celem – niejednokrotnie na naszej stronie chwaliliśmy go za dobre wyniki, a o jego poczynaniach w minionym roku pisaliśmy przy okazji pierwszej z kategorii tegorocznych nagród. 2. Dirk van Duijvenbode Jeżeli ktokolwiek przed sezonem postawił swoje pieniądze na to, że Dirk van Duijvenbode zamelduje się w czołowej 8 aż 4 dużych turniejów telewizyjnych, to prawdopodobnie obecnie wyleguje się na plaży jednej z egzotycznych wysp. Holender przez cały sezon zachwycał kibiców nie tylko swoimi charakterystycznymi i efektownymi walk-onami, ale przede wszystkim jeszcze lepszą grą w darta. Titan wyskoczył w minionym roku jak diabeł z pudełka i z miejsca wdarł się do czołówki światowego darta oraz do serc większości kibiców. Swój największy sukces odniósł podczas World Grand Prix – turnieju z unikatową formułą double in, double out (każdego lega należy rozpocząć i zakończyć na podwójnej). Świetna skuteczność na podwójnych dała mu awans do samego finału, gdzie ostatecznie uległ Gerwynowi Price’owi. Oprócz tego dołożył na swoje konto ćwierćfinały w Mistrzostwach Europy, Players Championship Finals oraz Mistrzostwach Świata. Holender oprócz podwójnych imponował swoimi wysokimi zdobyczami punktowymi – kiedy był w gazie dopisywał na swoje konto maksa za maksem. Sympatyczny pracownik farmy z bakłażanami realizuje swoje marzenie o profesjonalnej karierze dartera i być może już w niedalekiej przyszłości w pełni skoncentruje się na grze w lotki. Zawód Dirka przysporzył mu zresztą drugi przydomek – Aubergenius (połączenie słów aubergine – bakłażan i genius – geniusz). Po fantastycznym sezonie Holender zanotował gigantyczny skok w rankingu i jest obecnie klasyfikowany na 32 miejscu światowego zestawienia. Jeżeli podtrzyma swoją dyspozycję w kolejnym roku to już niedługo będzie mógł poszczycić się jeszcze lepszym wynikiem. 1. Jose de Sousa Na szczycie naszej listy człowiek znikąd – Jose de Sousa. Portugalczyk przed sezonem był jednym z wielu darterów z kartą zawodniczą. The Special One zajmował miejsce w 6 dziesiątce rankingu i większość kibiców darta nie zwracała na niego szczególnej uwagi. Miniony sezon całkowicie to zmienił – Jose wszedł na kosmiczny poziom swojej gry i na stałe zagościł w gronie najlepszych darterów świata. Kluczowym momentem sezonu dla Portugalczyka był turniej Grand Slam of Darts. Dla Jose był to debiutancki występ w tym jednym z najważniejszych darterskich turniejów w roku i już za pierwszym podejściem zakończył go z trofeum w gablocie. W 2020 roku de Sousa był zresztą stałym bywalcem wielkich turniejów, na których w większości występował po raz pierwszy. Oprócz wielkich momentów w blasku fleszy Portugalczyk bardzo solidnie prezentował się w mniejszych turniejach z serii Players Championship, gdzie regularnie odnosił znaczące sukcesy. Dobra gra na przestrzeni całego roku zaowocowała potężnym skokiem w rankingu – obecnie Jose notowany jest na 15 miejscu Order of Merit i coraz śmielej puka do bram pierwszej dziesiątki. W rankingu jednorocznym jest jeszcze lepiej i de Sousa uplasował się na wysokim 5 miejscu. The Special One zasłynął z jeszcze jednej, tym razem niezbyt chlubnej, rzeczy – powszechnie znane są jego problemy z liczeniem. Nie raz w tym sezonie mogliśmy obserwować pomyłki Portugalczyka i dziwne rozwiązania przy tarczy, które wynikały z błędnej matematyki. De Sousa nie wygrałby być może olimpiady z matematyki, ale na pewno jest wyśmienitym darterem i z niecierpliwością czekamy na kolejny sezon w jego wykonaniu. Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.