• DartsPL

Nagrody DartsPL: Zawodnik roku 2020

Czas na ostatnią i najważniejszą kategorię naszych darterskich nagród za rok 2020. Czas na wyróżnienie najlepszych darterów minionego sezonu. Kto zasłużył na miano zawodnika roku?

Za nami 4 kategorie, w których przyznawaliśmy wirtualne statuetki dla darterów za osiągnięcia w 2020 roku. Młodym zawodnikiem roku został Dimitri van den Bergh, największy postęp poczynił Jose de Sousa, a za najlepszy mecz uznaliśmy starcie Joe Cullena z Michaelem van Gerwena z 4 rundy Mistrzostw Świata. Jeden z naszych rankingów dotyczył tych, którzy rozczarowali i nie spisywali się minionym roku na poziomie, do którego nas przyzwyczaili – w tym wypadku „wyróżnienie” otrzymał Adrian Lewis. Dzisiaj czas na najważniejszą nagrodę dla najlepszego zawodnika sezonu! Zadanie wyłonienia czołowej 10 nie było najłatwiejsze i być może wzbudzi kontrowersje – tak prezentują się jednak ostateczne ustalenia naszej redakcji. 10. Nathan Aspinall Aspinall nie zaliczył być może wybitnego sezonu i w kilku turniejach rozczarowywał przedwczesnym odpadnięciem. Anglikowi udało się jednak zaliczyć kilka efektownych występów w dużych telewizyjnych turniejach, a także co najważniejsze ugruntować swoją pozycję w czołówce Order of Merit. Już początek sezonu ułożył się po myśli Aspinalla – w nierankingowym, ale niezwykle prestiżowym turnieju Masters, udało mu się dojść do półfinału, po tym jak w poprzednich rundach ograł Jamesa Wade’a i Jonny’ego Claytona. Asp zameldował się także w ćwierćfinałach Grand Slam of Darts i World Series of Finals. W przypadku tego pierwszego turnieju udało mu się wyeliminować Gerwyna Price’a, a w ćwierćfinale bardzo mało zabrakło mu do pokonania Dimitriego van den Bergha i przedarcia się do półfinałów. W mniejszych rozgrywkach podłogowych Nathan uzbierał dwie wygrane . Największym sukcesem młodego Anglika był jednak finał Premier League. Dzięki fantastycznemu poprzedniemu sezonowi Aspinall zadebiutował w tych elitarnych rozgrywkach. Debiut wypadł ponadprzeciętnie i po bardzo równej grze w fazie ligowej udało mu się wywalczyć awans do turnieju finałowego. W półfinale po kapitalnym spotkaniu udało mu się wyeliminować aktualnego Mistrza Świata – Peter’a Wrighta i został zatrzymany dopiero w meczu finałowym przez Glena Durranta. Dobry sezon zagwarantował Aspinallowi awans na 5 miejsce rankingu światowego oraz 6 pozycję w zestawieniu jednorocznym. 9. Joe Cullen Rockstar swoim minionym sezonem zyskał wielu entuzjastów jego talentu. Wielu kibiców darta to właśnie jego widzi jako ostatniego uczestnika zbliżającego się nowego sezonu Premier League. Cullen w 2020 roku zabłysnął ćwierćfinałami dwóch telewizyjnych turniejów – World Grand Prix i Players Championship Finals. W obu przypadkach notował minimalne porażki – w World Grand Prix uległ 2-3 Dave’owi Chisnallowi, pomimo tego, że prowadził już w całym meczu 2-0. Podczas finałów Players Championship dopiero po decydującym legu musiał uznać wyższość Gerwyna Price’a. Anglik dał się także zapamiętać z fenomenalnego występu w starciu z Michaelem van Gerwenem na Mistrzostwach Świata. Nie udało mu się wtedy co prawda wygrać, ale pozostawił po sobie świetne wrażenie i zaprezentował swoje ogromne możliwości. Cullen na swoje konto może też dopisać triumf w turnieju European Touru w niemieckiej Riesie. W finale imprezy Rockstar nie dał szans van Gerwenowi i mógł dołożyć do swojej gabloty kolejne trofeum. Do tego wszystkiego Joe dołożył dobre występy w turniejach Players Championship, które przyczyniły się do wysokiego 4 miejsca w zestawieniu jednorocznym. 8. Krzysztof Ratajski Za Polakiem bardzo dobry sezon. Największym osiągnięciem Ratajskiego były bez wątpienia Mistrzostwa Świata, w których Polak osiągnął historyczny dla polskiego darta ćwierćfinał. Dzięki świetnej grze Polish Eagle’a o darcie w naszym kraju w końcu zrobiło się głośno. Kilka tysięcy Polaków śledziło z wypiekami na twarzy poczynania Krzyśka w decydujących fazach najważniejszego turnieju darterskiego w roku. Mnóstwo ludzi zainteresowało się lotkami i sami zaczęli próbować swoich sił w tym sporcie – co widać chociażby po ilości kupionych tarcz i o tym jak trudno jest je obecnie zamówić. Ratajski pojawił się w również w mainstreamowych mediach – polski darter wystąpił chociażby w popularnym programie Kanału Sportowego, a jego wypowiedzi mogliśmy posłuchać w sportowych wiadomościach największych stacji telewizyjnych. Za to wszystko Ratajskiemu należą się ogromne brawa i ukłony. Mistrzostwa Świata nie były jedynym świetnym występem Ratajskiego – Polakowi udało się także dotrzeć do ćwierćfinału World Matchplay, w którym nieznacznie uległ Michealowi Smithowi. Polish Eagle trzykrotnie zameldował się także w finałach mniejszych turniejów Players Championship, a jeden z nich zakończył zwycięstwem. To wszystko składa się na bardzo udany sezon Krzyśka. Sprawa ostatniego zawodnika w rozgrywkach Premier League wciąż jest otwarta – dobry występ w Mastersie mógłby zagwarantować Ratajowi udział w tych prestiżowych rozgrywkach. 7. James Wade Po ostatnim dość nijakim sezonie wielu ekspertów skazywało Wade’a na powolny spadek w rankingu. Mało kto przypuszczał, że Machine wróci do swojej świetnej dyspozycji i znowu będzie walczyć w finałach największych turniejów telewizyjnych. A jednak! Anglik znowu błyszczał i dawał swoim kibicom mnóstwo powodów do radości. Przede wszystkim James zameldował się w finałach Grand Slama i Mistrzostw Europy. Wade w swoich najlepszych momentach był w stanie ogrywać czołowych zawodników świata – w półfinale Grand Slama powstrzymał fenomenalnie grającego Dimitriego van den Bergha. Do pełni szczęścia Anglikowi zabrakło lepszego występu w Mistrzostwach Świata, z którymi pożegnał się po porażce w trzeciej rundzie ze Stephenem Buntingiem. Pomimo porażki i małego rozczarowania Wade może miło wspominać jego ostatni mecz ubiegłego sezonu. W starciu ze Stephenem Buntingiem Machine w drugim legu 5 seta faktycznie zagrał jak maszyna i popisał się dziewiątą lotką! Dzięki Wade’owi kibice mogli zobaczyć pierwszą od 5 lat perfekcyjną lotkę na Mistrzostwach Świata. Anglik po dobrym sezonie wciąż może cieszyć się z miejsca w pierwszej 10 światowego rankingu i jesteśmy niezwykle ciekawi co Wade pokaże w przyszłym roku. 6. Glen Durrant Durrant nie popisywał się najlepszą formą w końcówce sezonu, ale nie można przejść obojętnie wobec tego jaką grą popisywał się przez dłuższy czas ubiegłego roku. Tuż po powrocie darta po przerwie spowodowanej koronawirusem Duzza wystrzelił ze swoją świetną dyspozycją, co potwierdził podczas turnieju World Matchplay, na którym pokonał Petera Wrighta i doszedł do ćwierćfinału imprezy. Glen z kapitalnej strony pokazał się także w rozgrywkach Premier League. Debiutujący w nich Anglik od pierwszych gier pokazywał, że nie będzie jedynie zbierającym doświadczenie chłopcem do bicia. Od pierwszych kolejek Durrant znajdował się w czołówce tabeli, a gdy już zasiadł na pozycji lidera to nie oddał jej aż do końca pierwszej fazy rozgrywek. Podczas turnieju finałowego udowodnił swoja dominację w rozgrywkach i po ograniu Gary’ego Andersona i Nathana Aspinalla sięgnął po swoje pierwsze wielkie trofeum. Kto wie jak wyglądałaby dla niego dalsza część sezonu, gdyby nie pozytywny wynik testu na koronawirusa i co za tym idzie kilkutygodniowa kwarantanna. Po powrocie z przymusowej przerwy Durrant przestał zachwycać i przy tarczy prezentował się znacznie gorzej. 5. Dirk van Duijvenbode Za Holendrem po prostu fantastyczny sezon. Dirk nie błyszczał być może podczas mniejszych turniejów podłogowych, ale dawał z siebie wszystko na najważniejszych darterskich imprezach w roku i dało to genialne efekty. Holender jeszcze przed startem sezonu zaliczany był do grupy średniaków – w rankingu PDC zajmował odległe miejsce w 9 dziesiątce. Wraz z rozwojem sezonu szybko się to jednak zmieniło, a o pracowniku fermy z bakłażanami usłyszał cały darterski świat. Pierwsze zapowiedzi świetnego sezonu ze strony van Duijvenbode dostaliśmy jeszcze przy okazji pierwszego i jedynego, rozegranego przed przerwą spowodowaną pandemią, turnieju European Touru w Hasselt. Dirk zachwycił belgijską publiczność i dotarł do samego finału turnieju, w który poległ dopiero po starciu z Gerwynem Price. Po wznowieniu rozgrywek było tylko lepiej – finał Grand Prix oraz ćwierćfinały Mistrzostw Europy, Players Championship Finals i co najważniejsze darterskich Mistrzostw Świata. Takie wyniki zawodnika, który wcześniej nie kwalifikował się nawet na te wielkie wydarzenia muszą zrobić ogromne wrażenie. 4. Jose de Sousa Portugalczyka wyróżniliśmy już nagrodą za największy postęp. Na tym nie kończymy jednak pochwał dla przesympatycznego de Sousy i ląduje on dziś na 5 miejscu zestawienia najlepszych zawodników 2020 roku. The Special One najpierw błyszczał podczas Summer Series i turniejów Players Championship granych w Milton Keynes. Do tego Portugalczyk dorzucił fenomenalną grę w niemieckim Sindelfingen i triumf w turnieju European Touru. W finale zawodów The Special One zagrał na średniej przekraczającej 106 i nawet sam Michael van Gerwen musiał uznać jego wyższość. W dalszej części sezonu udało mu się jednak odnieść dużo większy sukces – wygrana w turnieju Grand Slam of Darts. Był to pierwszy triumf portugalskiego zawodnika w dużym turnieju telewizyjnym. Świetne wyniki wpłynęły na pozycję de Sousy w światowym darcie. Sezon rozpoczynał na 61 miejscu Order of Merit, a na koniec roku znalazł się na 15 miejscu zestawienia najlepszych darterów na świecie! Kapitalna gra de Sousy nie zostały pominięte przez organizatorów Premier League, którzy zaprosili go do udziału w przyszłorocznej edycji rozgrywek. Portugalczyk był na ustach kibiców darta przez większą część 2020 roku i wszyscy czekają teraz na kolejny jego udany sezon! Przed Jose trudniejsze zadanie – teraz musi udowodnić, że faktycznie należy do światowej czołówki, a miniony sezon nie był tylko jednorazowym wystrzałem formy. 3. Gary Anderson Sytuacja Andersona do złudzenia przypomina tę Jamesa Wade’a. Szkot znacznie podupadł ze swoją formą i wielu skreślało jego szanse na zaistnienie w światowym darcie. Flying Scotsman zagrał jednak na nosie ekspertom i może pochwalić się świetnym sezonem. Gary przy tarczy znowu błyszczał, a jego celownik był dobrze skalibrowany. Anderson doszedł do finału dwóch niezwykle prestiżowych turniejów – World Matchplay i oczywiście Mistrzostw Świata. Do tego należy dołożyć kapitalny występ w Premier League, gdzie doszedł aż do półfinału. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że broniący sporej ilości punktów Anderson wypadnie z pierwszej 10 rankingu PDC. Grający z nożem na gardle Szkot czuł się jednak jak ryba w wodzie i dzięki kapitalnej postawie udało mu się zachować miejsce w gronie 10 najlepszych darterów świata. W minionym sezonie Flying Scotsman opuścił sporo turniejów ze względu na obawę o swój stan zdrowia i ograniczenie podróżowania do minimum. Stąd wynika jego niska pozycja w rankingu Pro Touru, ale gdy tylko pojawiał się na dużych scenach to nie zawodził. 2. Dimitri van den Bergh Belg pojawił się właściwie w każdej kategorii naszych nagród – wygrał statuetkę dla najlepszego młodego zawodnika, zajął trzecie miejsce w kategorii największy postęp, a kilka jego meczów wyróżnionych zostało w zestawieniu najlepszych spotkań minionego roku. Ominęło go jedynie wątpliwe wyróżnienie w kategorii największe rozczarowanie. Belg po raz pierwszy dał o sobie znać podczas turnieju World Matchplay, który w fantastycznym stylu wygrał. Oprócz tego Drem Makera widzieliśmy w zaawansowanych fazach UK Open i Grand Slam of Darts. Podczas tego drugiego turnieju pobił rekord średniej w pojedynczym meczu po tym jak wykręcił wynik 114,85 w meczu z Rickym Evansem. Dimi z zawodnika 3 dziesiątki rankingu stał się jednym z czołowych zawodników touru i pod koniec roku wymieniany był w gronie faworytów do wygrania każdego turnieju. Sezon zakończył na 9 miejscu w rankingu order of Merit i wydaje się, że Belg nie zamierza szybko opuszczać czołówki rankingu. Jeżeli jego kariera nadal będzie się toczyła w takim stylu, to kto wie, czy w przyszłości nie zostanie nawet najlepszym darterem świata. Po swoich wyczynach w minionym roku dostanie w przyszłym sezonie szansę na debiut w rozgrywkach Premier League. 1. Gerwyn Price Korona króla 2020 roku mogła zostać przyznana tylko jednemu zawodnikowi – Gerwynowi Price’owi. Były rugbysta owalną piłkę zamienił na lotki w 2012 roku. Dzisiaj może z czystym sumieniem powiedzieć, że była to świetna decyzja, ponieważ po 8 latach został najlepszym darterem na świecie. Price wygrał Mistrzostwa Świata i został pierwszym Walijczykiem, który wygrał najważniejszy darterki turniej na świecie. Co więcej wygrana w Alexandra Palace sprawiła, że Iceman zepchnął Michaela van Gerwena z pierwszego miejsca w rankingu światowym i sam Walijczyk został liderem Order of Merit. Na tym nie kończą się przecież sukcesy Gerwyna, który był zdecydowanie najrówniejszym i najlepszym darterem na przestrzeni całego sezonu i to z ogromną przewagą nad resztą stawki. Wygrane w World Series of Darts Finals, World Grand Prix oraz finał UK Open pokazują, że w praktycznie każdym momencie roku Price popisywał się świetną formą. Razem z Jonnym Claytonem poprowadził Walię do kolejnego historycznego dla tego kraju triumfu w World Cup of Darts. Bez względu na to czy Price’a lubimy, czy nie trzeba mu oddać, że 2020 rok należał tylko i wyłącznie do niego. Przed nim trudne zadanie utrzymania swojej korony w kolejnym sezonie. Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.