• DartsPL

Najważniejszy mecz roku przed nami!

W sobotę 2 lutego w londyńskiej Alexandra Palace rozegrano półfinały Mistrzostw Świata. Teraz wiemy już kto wystąpi w wielkim finale i kto powalczy o pół miliona funtów oraz wieczną chwałę i prestiż.

Mistrzostwa Świata weszły a absolutnie kluczową fazę – na placu boju nie ma już miejsca dla przypadkowych zawodników. Nie oznacza to jednak, że w półfinałach nie zabrakło zawodników, którzy nie byli typowani do osiągnięcia aż tak dobrych wyników. W walce o finał zameldowali się Stephen Bunting i Dave Chisnall. O ile obecność Chizzy’ego nie jest sensacją – w końcu Anglik od kilku lat utrzymuje się w światowej czołówce, ale w obecnym sezonie nie prezentował wybitnej formy. Podczas Mistrzostw Świata Dave odpalił i prezentował swoją życiową formę. W meczach z Van den Berghiem i Van Gerwenem grał na wprost kosmicznym poziomie i wielu upatrywało w nim faworyta do zgarnięcia trofeum. Obecności Buntinga na tak zaawansowanym etapie turnieju nie spodziewał się prawdopodobnie nikt – nawet jego najzagorzalsi fani. Bullet zagrał na nosie ekspertom i bukmacherom i dotarł aż do półfinału, po tym jak w świetnym stylu ograł w ćwierćfinale Krzysztofa Ratajskiego. Stawkę najlepszej 4 tegorocznych Mistrzostw uzupełnili Gerwyn Price i Gary Anderson. Walijczyk potwierdza jedynie, że obecny sezon jest jego najlepszym w karierze, a Anderson po raz kolejny potwierdza, że w kluczowych momentach stać go na grę na wysokim poziomie. Sprawdźcie co wydarzyło się we wczorajszych półfinałach! Walia doczekała się finalisty Jako pierwsi na scenie Alexandra Palace pojawili się Gerwyn Price i Stephen Bunting. Wielu polskim kibicom zapewne przeszła przez głowę myśl, że w miejscu Anglika mógł stać Krzysztof Ratajski. Tak się jednak nie stało i kibice darta na całym świecie odsłuchali utworu Titanum, w rytm którego na scenę wychodzi Bunting. Zdecydowanym faworytem do wygrania tego spotkania był Price – Walijczyk nie zachwycał w poprzednich meczach najwyższą formę, ale w kluczowych momentach spotkań zawsze był w stanie stanąć na wysokości zadania. Iceman obecny sezon może uznać za najlepszy w swojej karierze, a triumf w Mistrzostwach Świata byłby idealnym zwieńczeniem niezwykle udanego roku. Buntinga można niewątpliwie uznać za największą niespodziankę Mistrzostw – miniony rok nie był dla niego pasmem sukcesów. Mało kto obstawiał, że Bullet może w turnieju tak namieszać. Anglik ograł jednak Jamesa Wade’a i Krzysztof Ratajskiego i znalazł się w gronie 4 najlepszych darterów świata. Od początku meczu z Pricem udowadniał, że w pełni zasłużył na miejsce w gronie światowej czołówki. Bullet błyszczał przede wszystkim w trafianiu podwójnych. Anglik na początku meczu przypominał siebie z meczu z Ratajskim – Stephen praktycznie każdą szansę na podwójnej zamieniał w wygranego lega. Jeszcze w 4 secie miał aż 70% skuteczności w tej statystyce! Bunting zaskakiwał rywala kolejnymi checkoutami powyżej 100! Anglikowi udawało się wykradać Walijczykowi kolejne legi i wyskoczyć na prowadzenie 3-1. Wtedy po raz kolejny na tym turnieju Price w ważnym momencie meczu zaczął grać jeszcze lepiej. Iceman przejął kontrolę nad spotkaniem i w bardzo pewnym stylu dopisał na swoje konto 2 kolejne sety, doprowadzając w całym meczu do remisu 3-3. Kiedy wydawało się, że wszystko idzie po myśli Price’a do głosu ponownie doszedł Bunting i jego wysokie zejścia. W decydującym legu 7 partii Anglik wyzerował swój licznik ze 118 i sprzątnął rywalowi seta sprzed nosa, ponownie wychodząc na prowadzenie w całym meczu. Porażka w secie nie zdekoncentrowała jednak Gerwyna, który kontynuował swoją świetną grę. Iceman dokładał na swoje konto kolejne maksy i wysokie podejścia, a w dodatku jak zaczarowany trafiał i kończył kolejne legi podwójną 10. Price wygrał 3 kolejne sety nie dając rywalowi większych szans i zameldował się w swoim pierwszym finale Mistrzostw Świata. Jednocześnie został on pierwszym Walijczykiem w finale najważniejszej imprezy darterskiej! Do tego został 3 zawodnikiem, który w klasyfikacji Order of Merit przekroczył milion funtów! Jeżeli Walijczyk wygra niedzielny finał to zepchnie Michaela van Gerwena z pierwszego miejsca i zostanie nowym liderem światowej klasyfikacji! Dla Buntinga pomimo porażki nalezą się ogromne brawa – Bullet w końcu nawiązał do swojej topowej formy sprzed lat i przypomniał darterskim kibicom o tym jak świetnie potrafi grać. Bunting w rankingu PDC awansował aż o 9 lokat i w najnowszym notowaniu będzie 17 darterem świata. Chizzy spuścił z tonu Wobec drugiego półfinału oczekiwania kibiców był jeszcze większe. Na przeciw siebie stanęli Dave Chisnall i Gary Anderson. Anglik podchodził do tego spotkania w prawdopodobnie najlepszej formie spośród wszystkich półfinalistów. Po jego występach z Dimtrim van den Berghiem i Michaelem van Gerwenem oczekiwania jego kibiców urosły do ogromnych rozmiarów. Zawodnik, który ogrywa 5-0 samego Mighty Mike’a z urzędu staje się głównym faworytem do wygrania całego turnieju. W obu poprzednich meczach Chizzy wspiął się na wprost galaktyczny poziom i wszyscy zastanawiali się czy będzie on w stanie podtrzymać tak dobrą grę. Anderson również nie mógł narzekać na swoją grę. Szkot po raz kolejny w tym sezonie w ważnym momencie sezonu wspiął się na swój najwyższy poziom. Podobnie było podczas turnieju World Matchplay – Gary’emu przy słabym występie groziło wtedy wypadnięcie z czołowej 10 Order of Merit. Flying Scotsman zaskoczył wtedy wszystkich i dotarł do samego finału turnieju. Podobnie jest przy okazji tegorocznych Mistrzostw Świata. Anderson w wirtualnym rankingu był już nawet na 20 miejscu, ale ponownie swoją grą zaczął przypominać siebie z najlepszych lat. W ćwierćfinale ze świetnej strony pokazał się w meczu z Dirkiem van Duijvenbode, a w poprzedniej rundzie nie dał większych szans będącemu ostatnio w bardzo dobrej formie Devonowi Petersenowi. W meczu z Chsinallem po raz kolejny pokazał się z dobrej strony, a rywal przestał prezentować się tak wybornie jak w poprzednich meczach. Od początku spotkania obaj zawodnicy mieli spore problemy z regularnym trafianiem w podwójne pola, ale to Szkot zazwyczaj zwycięsko wychodził z nerwowych końcówek legów. Chizzy na początku spotkania miał przebłyski swojej wysokiej dyspozycji, jak chociażby w pierwszym legu drugiej partii, gdy popisał się najwyższym możliwym checkoutem 170. Na dłuższą metę jego gra nie była jednak aż tak imponująca i Anderson w pełni kontrolował przebieg spotkania. Od kiedy wyszedł na prowadzenie 3-1 w setach nie pozwolił już rywalowi na wyrównanie wyniku. Chisnall zdołał jeszcze wykrzesać z siebie wygraną w 7 secie i zbliżenie się do rywala na odległość jednej partii, ale w końcówce meczu Anderson całkowicie zdominował rywalizację. Dwa pozostałe sety wygrał bez straty chociażby jednego lega i ustalił wynik meczu na 6-3. Po 5 latach przerwy Szkot powróci do finału Mistrzostw Świata i powalczy o swój 3 triumf w tej imprezie. Szkot po raz kolejny zamknął usta krytykom, którzy sugerowali, że jego czas w czołówce PDC zbliża się do końca. Chisnall Alexandra Palace może opuścić z podniesioną głową – pokazał, że stać go na grę na absolutnie topowym poziomie, ale z drugiej strony znowu zabrakło mu czegoś do odniesienia końcowego triumfu w wielkiej imprezie. Mimo wszystko półfinał Mistrzostw Świata zagwarantował mu awans na 6 miejsce w rankingu PDC i kto wie, czy dobrym występem w Londynie Chizzy nie zagwarantował sobie udziału w przyszłorocznej edycji Premier League. Zostało dwóch Na placu boju zostało już tylko 2 zawodników. W niedzielę 3 stycznia o godzinie 20:40 Gary Anderson i Gerwyn Price wyjaśnią między sobą tytuł najlepszego dartera na świecie. Niewątpliwie czeka nas starcie dwóch świetnie dysponowanych zawodników, co musi zagwarantować świetne widowisko godne najważniejszego darterskiego meczu roku. Kto zwycięży? Odpowiedzieć na to pytanie jest bardzo trudno i żaden z zawodników nie jest na straconej pozycji. Mecz będzie można śledzić na antenie TVP Sport oraz na ich stronie internetowej i aplikacji mobilnej. Półfinały MŚ (2.01) Gerwyn Price (100,92) 6-4 Stephen Bunting (96,38) Gary Anderson 100,03) 6-3 Dave Chisnall (98,57) Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.