• DartsPL

Ostatnia odsłona European Tour

Cztery turnieje European Tour w 2020 – taką decyzję podjęły władze PDC. Od piątku do niedzieli w niemieckiej Riesie rozgrywana jest ostania odsłona ET, czyli International Darts Open. Do rywalizacji przystąpi (przystąpiło) dwóch Polaków.


2020 International Darts Open

Trzy dni rywalizacji (23-25 października), 48 uczestników (w tym Ratajski i Kanik), 140 tysięcy funtów w puli (25 000£ dla zwycięzcy) oraz możliwość kwalifikacji do European Championship, a wszystko na oczach kibiców (z zachowaniem zasad sanitarnych) – taki scenariusz na ten weekend przygotowało dla nas PDC, a na miejsce rozegrania akcji została wybrana Sachsenarena w niemieckiej miejscowości Riesa.


170 Kanika

W lutym tego roku odbyły się kwalifikacje zawodników z Europy Wschodniej do European Tour. Już wtedy wiadomo było, że w czwartym turnieju wystąpi Polak – Tytus Kanik. Tito w pojedynku finałowym o udział w pierwszej rundzie ET4 pokonał 6:3 Borisa Koltsova. Wcześniej rozprawił się między innymi z Benjaminem Pratnemerem i Majorem Nandorą. W pierwszej rundzie w Riesie los skrzyżował Tito z Martinem Schindlerem. Faworytem tego starcia była oczywiście niemiecka „trójka”, jednak serce podpowiadało, że Kanik może sprawić niespodziankę. Spotkanie lepiej zaczął Niemiec (57. miejsce w rankingu PDC), który przełamał Polaka. Tito nic sobie z tego nie zrobił i w drugim legu odzyskał stracony punkt. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki tego dokonał. Gdy Martinowi zostało 27 punktów, Kanik zaliczył 170 checkout!!! Niestety Schindler nie stracił pewności siebie i rozpoczął swoją dominację, która trwała aż do końca meczu. Bardzo bolesna była piąta partia, gdy Tytus miał ułożonego topa, ale Niemiec nieoczekiwanie skończył ze 112. Od stanu 1:4 Tito zaliczył serię pudeł na podwójnych i ostatecznie nie udało mu się ugrać nic więcej – przegrał 1:6. Najciekawszym meczem piątkowych zmagań miał być pojedynek Hopp vs Klaasen. Maximiser, jako największa gwiazda niemieckiego darta, nie mógł być zadowolony ze swojego przeciwnika. Jelle, choć daleki od szczytu formy, przynajmniej w teorii jest wymagającym rywalem. Dlaczego tylko w teorii? Ano dlatego, że Hopp – podobnie jak Schindler – zwyciężył 6:1. Takim samym wynikiem zakończyło się starcie Clemensa. Zatem najlepsza trójka gospodarzy (pod nieobecność Kurza) ma się dobrze i celuje w sobotę w lepszy wynik niż tydzień temu. Warto wspomnieć także o piątkowym „wyczynie” Jamie Lewisa. Fireball przegrał 0:6 z Marijanoviciem, a przy tym osiągnął średnią niższą niż 58pkt. Ktoś pomyśli, że było to spowodowane słabą skutecznością na podwójnych… Bynajmniej. Jamie ani razu nie podszedł do double’a. W ciągu sześciu legów dwa razy ustrzelił 100+. Takie rzeczy na tym poziomie, to naprawdę rzadkość.


Komplet piątkowych wyników:

Jason Lowe 6-5 Scott Marsh Andreas Harrysson 6-3 Benito van de Pas Andy Hamilton 6-2 Simeon Heinz Ross Smith 6-1 Mario Vandenbogaerde Franz Roetsch 6-4 Brendan Dolan Ron Meulenkamp 6-2 Michael Rosenauer Steve West 6-3 Toni Alcinas Danny Noppert 6-1 Sebastian Pohl Robert Marijanovic 6-0 Jamie Lewis Martin Schindler 6-1 Tytus Kanik (86,05) Scott Baker 6-4 Michael Unterbuchner Martijn Kleermaker 6-5 Arsen Ballaj Madars Razma 6-4 Kai Fan Leung Max Hopp 6-1 Jelle Klaasen Gabriel Clemens 6-1 Philipp Hagemann Jesus Noguera 6-0 Maik Kuivenhoven


Piorun dwa razy nie uderza w to samo miejsce… oby!

„Wszyscy czekamy na dobry występ Krzyśka Ratajskiego. Polak zagra dziś przeciwko Martijnowi Kleermakerowi, z którym mierzył się w tym roku już dwa razy (raz wygrał 6:4, a raz przegrał 4:6). Holender, pomimo 88 miejsca w PDC Order of Merit, jest niewygodnym przeciwnikiem o naprawdę dużych umiejętnościach” – tak zapowiedziałem pojedynek Krzyśka z Kleermakerem tydzień temu, gdy ruszała rywalizacja w European Tour 3. Nie byłem świadomy, że mogę wykrakać porażkę Polish Eagle’a przez chwalenie rywala, a tym bardziej, że już tydzień później Ratajski będzie miał szansę rewanżu. W Riesie znów w drugiej rundzie zmierzy się z Holendrem. W piątek Martijn, nie bez kłopotów, uporał się 6:5 z Albańczykiem Arsenem Ballajem 6:5. Ponadto przegrywał z nim już 3:5. Zatem do sobotniej rozgrywki z Polakiem przystąpi lekko zbity z tropu, ponieważ jedną nogą był już poza turniejem. Opis można zaktualizować, że obaj darterzy mierzyli się ze sobą trzy razy w 2020 i korzystny bilans ma Kleermaker. Jestem daleki od stwierdzenia, że ten mecz będzie dla naszego reprezentanta spacerkiem, ale w myśl idei: nic dwa razy się nie zdarza – Krzysiek musi wygrać. Czas, by dobra dyspozycja Rataja w końcu poszła w parze z wynikami.


Sobotnie spotkania:

Sesja popołudniowa (start około 13:30 czasu polskiego) Jamie Hughes v Steve West Adrian Lewis v Danny Noppert Michael Smith v Martin Schindler Joe Cullen v Robert Marijanovic Daryl Gurney v Scott Baker Dave Chisnall v Ron Meulenkamp James Wade v Andreas Harrysson Rob Cross v Franz Roetsch

Sesja wieczorna (start około 19:00 czasu polskiego) Krzysztof Ratajski v Martijn Kleermaker Stephen Bunting v Andy Hamilton Nathan Aspinall v Jason Lowe Mensur Suljovic v Gabriel Clemens Michael van Gerwen v Madars Razma Gerwyn Price v Ross Smith Jose De Sousa v Max Hopp Ian White v Jesus Noguera


Stawką European Championship

W czwartek (29 października) rozpocznie się European Championship. Wystąpi w nim 32 darterów, którzy na przestrzeni czterech European Tourów zgromadzili najwięcej punktów. Podwojenie stawki w International Darts Open sprawia, że jest o co walczyć. Na zielono przedstawiono zawodników, którzy przed startem piątkowych meczów byli na miejscach premiujących występ w European Championship. Gwiazdka obok nazwiska, oznacza, że dany zawodnik nie bierze udziału w tym turnieju (brakuje znacznika przy Glenie Durrancie, który nie został dopuszczony do zawodów przez pozytywny wynik testu na koronawirusa). Jest szansa, że w rankingu zamiesza dwójka, która właśnie wróciła z kwarantanny, czyli Stephen Bunting i Adrian Lewis. Potrzebują do tego dobrych wyników w ET4.

Autor: Tomasz Brodko