• DartsPL

PDC Home Tour: Znamy wszystkich półfinalistów!

W ostatnich dniach rozegrano 4 kolejne turnieje PDC Home Tour. Poznaliśmy już wszystkich półfinalistów rozgrywek i turniej lada moment wkroczy w decydującą fazę. Tym razem nie byliśmy świadkami tylu niespodzianek i to faworyci kończyli turnieje na pierwszych miejscach. Grupa 5 – 30 maja Rob Cross 6-3 Daniel Larsson Ryan Searle -4 Luke Woodhouse Daniel Larsson 6-5 Luke Woodhouse Rob Cross 6-4 Ryan Searle Ryan Searle 6-4 Daniel Larsson Luke Woodhouse 6-5 Rob Cross Zwycięzca – Rob Cross Skład 5 grupy elektryzował swoją obsadą wszystkich kibiców darta. Tego dnia wystąpić miał Rob Cross, a więc 4 darter świata. Voltage wygrał swoją grupę w pierwszej rundzie rozgrywek, ale poziom jego gry pozostawiał wiele do życzenia. Wystarczy powiedzieć, że jego turniejowa średnia była jedną z niższych w całej stawce. Cross tego wieczora niewątpliwie miał sporo do udowodnienia. Jego głównymi rywalami w walce o awans mieli być Ryan Searle i Luke Woodhouse. Obaj darterzy byli jednymi z największych pozytywnych niespodzianek pierwszej fazy rozgrywek. Searle w swojej grupie odprawił z kwitkiem Jamesa Wade’a i legitymował się trzecią najlepszą średnią turniejową. Woodhouse z kolei zachwycił kibiców darta swoim 9-darterem w starciu z Gerwynem Pricem. Stawkę uzupełniał Daniel Larsson, który również w bardzo pewnym stylu przebrnął przez pierwszą fazę grupową. Rywalizacja w grupie była bardzo wyrównana i ostatecznie aż 3 darterów skończyło wieczór z dwoma wygranymi na koncie. O awansie do półfinałów musiał zdecydować bilans legów. W tej statystyce najlepszy był Cross i to właśnie Voltage’a już niedługo zobaczymy w turnieju półfinałowym. Rob wystartował od dwóch wygranych i dopiero w ostatniej kolejce przydarzyła mu się przegrana z Lukiem Woodhousem. Pomimo zwycięstwa Cross po raz kolejny nie oczarował swoją grą i miał najgorszą średnią turniejową spośród wszystkich rywalizujących tego dnia darterów. Wydaje się, że jeżeli Cross nie poprawi swojej formy ciężko mu będzie rywalizować o awans do finału. Grupa 6 – 31 maja Joe Cullen 6-3 Martijn Kleermaker Jeff Smith 6-1 Chris Dobey Jeff Smith 6-5 Martijn Kleermaker Joe Cullen 6-5 Chris Dobey Chris Dobey 6-3 Martijn Kleermaker Joe Cullen 6-3 Jeff Smith Zwycięzca – Joe Cullen Rywalizacja w grupie 6 była zdominowana przez dwójkę zawodników – Joe Cullena, co nie powinno specjalnie nikogo dziwić, i Jeffa Smitha, co było już pewną niespodzianką. Występ Rocstara był swego rodzaju zagadką. W pierwszej fazie rozgrywek Cullen pokazał swoje dwie twarze – podczas pierwszego turnieju wyglądał dość mizernie, ale podczas grupy „drugiej szansy” zagrał kapitalnie i wykręcił najlepszą średnią turniejową spośród wszystkich zawodników. Na szczęście tego dnia Rockstar pokazał się z dobrej strony i przed ostatnią kolejką rozgrywek miał na swoim koncie 2 wygrane. Dobra postawa Jeffa Smitha mogła zdziwić, gdyż większość kibiców jako głównego rywala Cullena w walce o awans wskazywała Chrisa Dobeya. Kanadyjczyk nic sobie z tego nie zrobił i wprost rozbił Hollywooda w pierwszym meczu 6-1! W drugiej kolejce udało mu się wygrać z Martijnem Kleermakerem i podobnie jak Cullen po 2 kolejkach miał komplet wygranych. Z meczu, który decydował o awansie do półfinałów, górą wyszedł Cullen i zapewnił sobie w ten sposób pierwsze miejsce w turnieju. Największym rozczarowaniem była postawa Chrisa Dobeya. Hollywood był wymieniany jako jeden z faworytów do końcowego triumfu, ale porażka w dwóch pierwszych spotkaniach przekreśliła jego szanse na półfinały Home Touru. W ostatniej kolejce, w meczu pocieszenia udało mu się wygrać z Martijnem Kleermakerem, dzięki czemu zajął ostatecznie 3 miejsce. Tabelę grupy z zerowym dorobkiem zamknął natomiast Kleermaker. Grupa 7 – 1 czerwca Nathan Aspinall 6-4 Jesus Noguera Jose de Sousa 6-1 Jamie Hughes Jose de Sousa 6-4 Jesus Noguera Nathan Aspinall 6-2 Jamie Hughes Jamie Hughes 6-4 Jesus Noguera Nathan Aspinall 6-4 Jose de Sousa Zwycięzca – Nathan Aspinall Uwaga kibiców przed startem przedostatniego turnieju Play-Offów skupiona była przede wszystkim na dwójce Aspinall i de Sousa. Asp jest jedną z wyróżniających się postaci tego sezonu i w ostatnim czasie szturmem wdarł się do ścisłej darterskiej czołówki. W dodatku podczas swojego pierwszego występu w Home Tourze pokazał, że nie traktuje tych rozgrywek po macoszemu i w bardzo pewnym stylu, bez przegranego meczu awansował do kolejnej rundy. Jose de Sousa był z kolei rewelacją pierwszej fazy rozgrywek. Podczas swojego pierwszego występu Portugalczyk w trzech meczach stracił zaledwie jednego lega i wykręcił kapitalna średnią turniejową. Założenia ekspertów sprawdziły się i obaj zawodnicy pewnie wygrali swoje dwa pierwsze spotkania. Mecz pomiędzy nimi w ostatniej kolejce miał zdecydować o tym kto zamelduje się w półfinałach rozgrywek. Początek bezdyskusyjnie należał do Aspinalla, który po dwóch przełamaniach rywala wyszedł na prowadzenie 3-0. Portugalczykowi udało się odrobić część strat, ale ostatecznie przegrał 4-6 i to Nathan mógł cieszyć się z triumfu nie tylko w meczu, ale i w całym turnieju, zapewniając sobie awans do półfinałów. W cieniu dwójki faworytów znaleźli się Jamie Hughes i Jesus Noguera. Obaj darterzy stracili szansę na walkę o najwyższe cele po porażkach w dwóch pierwszych meczach i pod koniec dnia mogli walczyć jedynie o 3 miejsce. Z tego starcia górą wyszedł Jamie Hughes – pogromca Krzysztofa Ratajskiego z pierwszej rundy rozgrywek. Grupa 8 – 2 czerwca Jonny Clayton 6-3 Scott Waites Max Hopp 6-3 Carl Wilkinson Scott Waites 6-0 Carl Wilkinson Jonny Clayton 6-3 Max Hopp Scott Waites 6-1 Max Hopp Jonny Clayton 6-2 Carl Wilkinson Rozgrywki ostatniej grupy od początku do końca były popisem jednego aktora. Jonny Clayton, który był zresztą od początku typowany jako faworyt turnieju, nie dał konkurencji zbytnich szans. Ferret w żadnym z trzech spotkań nie miał większych problemów i w przekonującym stylu odniósł komplet zwycięstw, zapewniając sobie w ten sposób awans do półfinałów rozgrywek. Dominacja Claytona widoczna jest też w statystykach. Walijczyk był zdecydowanie najlepszy pod względem średniej całego turnieju. Po tych rozstrzygnięciach poznaliśmy już najlepszą ósemkę rozgrywek PDC Home Tour oraz składy turniejów półfinałowych. Za plecami Jonny’ego stoczyła się walka o jedynie drugie miejsce. Wśród pozostałych zawodników najlepszy okazał się Scott Waites, który po porażce w pierwszym meczu z Claytonem, w dwóch pozostałych spotkaniach stracił zaledwie jednego lega. Imponujące wyniki Waitesa nie pozwoliły mu na nic więcej niż 2 miejsce i Scotty 2 Hotty pożegnał się z marzeniami o grze w dalszej fazie turnieju. Zdecydowanie najsłabiej zaprezentował się Carl Wilkinson. Zawodnik, który zaimponował w poprzedniej rundzie wyeliminowaniem między innymi Steve’a Beatona, tym razem nie mógł odnaleźć swojego odpowiedniego rytmu gry i wyraźnie odstawał od reszty stawki. PDC Home Tour nie zwalnia tempa i już w najbliższych dwóch dniach rozegrane zostaną dwa turnieje półfinałowe. Dwóch najlepszych zawodników z obu z grup uzyska awans do finału, podczas którego wyłoniony zostanie zwycięzca całej imprezy. Terminarz półfinałów Grupa 1 – 3 czerwca Gary Anderson – Mike de Decker Dave Chisnall – Jelle Klaasen Mike de Decker – Jelle Klaasen Gary Anderson – Dave Chisnall Dave Chisnall – Mike de Decker Jelle Klaasen – Gary Anderson Grupa 2 – 4 czerwca Rob Cross – Joe Cullen Nathan Aspinall – Jonny Clayton Joe Cullen – Jonny Clayton Rob Cross – Nathan Aspinall Nathan Aspinall – Joe Cullen Jonny Clayton – Rob Cross #pdc #darts #dartsathome #PDCHomeTour #PDCTV Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - https://twitter.com/OfficialPDC/status/1267942284328349697/photo/1