• DartsPL

Polsko-czeski triumf w Opolu

W sobotę 29 sierpnia rozegrane zostały pierwsze Otwarte Mistrzostwa Opola w Steel Darcie. Do stolicy województwa opolskiego zjechała ścisła czołówka polskiego darta oraz mocna ekipa z Czech. W turnieju pań najlepsza okazała się Marta Domasiewicz, a w turnieju panów triumfował reprezentant naszych południowych sąsiadów – Dusan Dedek. W ostatni weekend sierpnia Stowarzyszenie Steel Dart Opole zorganizowało pierwsze w historii Otwarte Mistrzostwa Opola. Lista uczestników turnieju musiała robić wrażenie. Chęć wzięcia udziału w rozgrywkach wyraziła znamienita większość czołowych polskich darterów. W klubie Zebra, w którym odbył się turniej, pojawili się występujący na arenie międzynarodowej Sebastian Steyer i Sebastian Białecki oraz liderzy tegorocznego rankingu Pucharu Polski – Tomasz Jakubczyk i Dawid Robak. Oprócz niezwykle mocnych polskich nazwisk do Opola przyjechała czeska drużyna z finalistą Młodzieżowych Mistrzostw Świata PDC Adamem Gawlasem na czele. W sumie do turnieju panów zgłosiło się ponad 100 darterów! Niezwykle interesująco zapowiadał się też turniej pań, w którym udział wzięło ponad 20 zawodniczek. Pomimo tego, że opolskie zawody nie miały rangi Pucharu Polski to oba turnieje zapowiadały się niezwykle ciekawie i na tak dużym wydarzeniu nie mogło oczywiście zabraknąć naszej ekipy, która przyglądała się wszystkiemu z bliska! Rewelacyjny Dedek Jednym z faworytów do końcowego triumfu był Sebastian Steyer. Większość uczestników turnieju pytanych o to kto ich zdaniem ma największe szanse na zwycięstwo, wskazywała właśnie The Dreama. Steyer był tego dnia w bardzo dobrej dyspozycji. Bez większych problemów wygrał swoją grupę, a następnie bez straty lega awansował do 1/8 finału. Na tym etapie musiał zmierzyć się z wspomnianym wcześniej Adamem Gawlasem. Obaj darterzy pokazali grę na najwyższym poziomie, ale ostatecznie to Steyer ku uciesze wspierających go kibiców mógł cieszyć się z awansu do ćwierćfinału. Gawlasowi udało się co prawda ugrać zaledwie jednego lega, ale za ten mecz należą mu się ogromne brawa – w partii, w której wygrał do wyzerowania swojego licznika potrzebował zaledwie 11 lotek! Steyer był jednak równiejszy i praktycznie nieomylny na podwójnych i dzięki temu mógł cieszyć się z awansu do najlepszej ósemki turnieju. W meczu ćwierćfinałowym Polak został jednak wyeliminowany przez rewelację turnieju – Dusana Dedeka. Czech był tego dnia w świetnej dyspozycji i ograł czołowego polskiego dartera bez straty lega! Steyer w starciu z Czechem musiał przełknąć gorzką pigułkę i pożegnał się z szansami na końcowy triumf. Dedek na tym triumfie nie poprzestał i w meczu półfinałowym triumfował po raz kolejny. Tym razem jego ofiarą był Konrad Pawłowski, który w ćwierćfinałach ograł 4-0 samego Dawida Robaka! The Hungry Man w Opolu prezentował bardzo dobrą grę i wydawało się, że to właśnie on przerwie wspaniałą passę Czecha. Początkowo mecz był bardzo wyrównany, ale od stanu 3-2 Pawłowski obniżył nieco loty. Dedek raz za razem celnie trafiał w swoją ulubioną podwójną „20” i mógł cieszyć się z awansu do finału. Jego finałowym rywalem był Sebastian Białecki – młoda nadzieja polskiego darta. Droga Białeckiego do finału również nie należała do najłatwiejszych. W ćwierćfinale stoczył kapitalny bój z Krzysztofem Galusem, który jak zwykle walczył jak lew aż do ostatniej lotki meczu. Ostatecznie Sebastian wygrał 4-3, chociaż w decydującym legu Galus był niezwykle blisko skończenia ze 120 – zabrakło mu jedynie celnego trafienia w topa. W półfinale na Bialeckiego czekał już kolejny wymagający rywal – Łukasz Wacławski, który przez turniejową drabinkę przeszedł jak burza. Sebastian w starciu z Wacławskim zagrał jednak prawdziwy koncert i nie pozwolił rywalowi na ugranie choćby jednego lega. Młody darter raz za razem zdobywał wysokie zdobycze punktowe i niezwykle skutecznie trafiał w podwójne. Wacławski nie był w stanie wejść na swój najwyższy poziom, a Białecki bezwzględnie wykorzystał wszelkie pomyłki rywala. W meczu finałowym więcej zimnej krwi i opanowania zaprezentował Dusan Dedek i to on sięgnął po triumf w Otwartych Mistrzostwach Opola! Czech od początku meczu wypracował sobie przewagę, której nie zaprzepaścił aż do ostatniego lega meczu. Białecki zagrał trochę gorzej niż w meczu półfinałowym – miał dużo więcej problemów z kończeniem legów. Czech zaprezentował niezwykle solidną grę i dzięki równej formie, którą prezentował przez cały dzień mógł cieszyć się z końcowego triumfu w całym turnieju! Królowa Opola W turnieju pań najlepsza okazała się Marta Domasiewicz, która w Opolu potwierdziła swoją dobrą dyspozycję z niedawnego Pucharu Polski w Krakowie. Podczas dwudniowego turnieju w stolicy Małopolski Marta triumfowała dwukrotnie, nie dając rywalkom większych szans. W sobotę dodała do swojej kolekcji kolejne trofeum! Jej finałową rywalką była młoda Barbara Pośpiech, która tego dnia wyspecjalizowała się w wygrywaniu decydujących legów. Zarówno w meczu ćwierćfinałowym z Izabelą Langner jak i w półfinale z Eweliną Modrzejewską Pośpiech wygrywała dopiero w 7, decydującym legu. Marta Domasiewicz w fazie pucharowej straciła zaledwie jednego lega – w starciu półfinałowym z Aleksandrą Grzesik-Żyłką. Finał początkowo przebiegał pod dyktando Pośpiech. Basia wygrała 3 pierwsze legi i wyraźnie odskoczyła rywalce. Domasiewicz nic sobie z tego jednak nie robiła i w równie ekspresowym tempie odrobiła straty doprowadzając do remisu 3-3. Gra Marty wyglądała lepiej z każdym legiem. Po nerwowym początku spotkania Domasiewicz wreszcie zaczęła trafiać w potrójne 20 i w podwójne, które dawały jej wygrane w kolejnych partiach. Marta przejęła kontrolę nad spotkaniem, ale to Pośpiech wygrała 7 lega i po raz kolejny wyszła na prowadzenie 4-3. Zaledwie jeden leg dzielił Barbarą od końcowego triumfu, ale kolejne dwa legi padły łupem Domasiewicz i to ona mogła cieszyć się z wygranej w całym turnieju. Zwyciężczyni okrasiła swoją wygraną jednym maksem, którego rzuciła w niezwykle ważnym ósmym legu. Marta po raz kolejny udowadnia swoją wysoką formę i pokazała, że należy obecnie do ścisłej czołówki kobiecego darta w Polsce. Gospodarze mocno liczyli na triumf lokalnej zawodniczki – Karoliny Załawki. Karola pożegnała się jednak z turniejem na etapie ćwierćfinałów po porażce 1-4 z doświadczoną Aleksandrą Grzesik-Żyłką.

Barbara Pośpiech ma za sobą niezwykle udany turniej Czeska nadzieja Wspominałem już o tym, że w Opolskim turnieju wzięła udział niezwykle mocna ekipa czeska. Korzystając z okazji porozmawialiśmy z jedną z nadziei darta w tamtym kraju – Adamem Gawlasem i późniejszym triumfatorem turnieju Dusanem Dedekiem. O Gawlasie głośno zrobiło się przy okazji ubiegłorocznych Młodzieżowych Mistrzostw Świata PDC – Czech był rewelacją turnieju i dotarł aż do finału, w którym musiał uznać wyższość Luke’a Humphriesa. Dzięki rozmowie z czeskim duetem dowiedzieliśmy się nico więcej o tamtejszej scenie darta. „Obecnie przez koronawirusa nie są niestety rozgrywane żadne turnieje, ale normalnie mamy turnieje Pucharu Czech, w których udział bierze zwykle około 100 osób – opowiadał Dedek – „Są też mniejsze turnieje lokalne, w których startuje 30-40 osób. Największym problemem jest ilość tarcz – w Czechach nie ma lokali z kilkunastoma tarczami jak tutaj. Zazwyczaj są to 3-4 tarcze i przez to turnieje trwają bardzo długo”. Adama Gawlasa zapytaliśmy o plany na najbliższy sezon i to czy zamierza wystartować w turniejach Q Shool. „W tym roku najważniejsza jest dla mnie matura – edukacja od zawsze była u mnie na pierwszym miejscu. Turnieje Q School będą rozgrywane w styczniu, raczej mnie tam nie zabraknie i spróbuje powalczyć o kartę zawodniczą na przyszły rok”. Młodzieżowe wicemistrzostwo świata zagwarantowało Gawlasowi miejsce w turnieju Grand Slam of Darts. Spytaliśmy młodego Czecha jakie są jego plany na te rozgrywki. „Chcę powalczyć z najlepszymi – mam nadzieję, że uda mi się wyjść z grupy!” Gawlas jest niezwykle utalentowany i bardzo możliwe, że już niedługo na stałe zagości w największych turniejach PDC. Jego obecność na turnieju w Opolu była dużą przyjemnością dla wszystkich obserwujących zmagania.

Czołowy czeski junior - Adam Gawals


Promocja darta Organizatorzy turnieju bardzo się postarali, aby premierowe Otwarte Mistrzostwa Opola wypadły jak najlepiej. Wspominałem już o fantastycznej obsadzie turnieju – lista zgłoszonych zawodników i zawodniczek roiła się od niezwykle mocnych nazwisk. Zaowocowało to naprawdę wysokim poziomem sportowym turnieju – wiele meczów oglądaliśmy z wypiekami na twarzy. Zadbano też o bezpieczeństwo zawodników – w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną lokal wynajęty został na wyłączność dla uczestników turnieju i osób towarzyszących. Każdej osobie, która wchodziła do klubu Zebra mierzono na wstępie temperaturę, aby upewnić się, że wszyscy są zdrowi i nie będą stwarzać zagrożenia dla innych. Organizatorzy turnieju mieli też mnóstwo bardzo dobrych pomysłów na urozmaicenie rywalizacji. W lokalu zamontowano kamery, dzięki czemu wszyscy fani darta, którzy nie zjawili się w Opolu mogli oglądać rozgrywki na żywo. Główna tarcza, na której rozgrywano finały wyposażona była w dwie kamerki – jedna skierowana na zawodników, a druga na tarczę, dzięki czemu decydujące mecze można było śledzić niczym rozgrywki PDC Home Touru. Losowanie grup odbyło się dzień przed turniejem i również można było je oglądać na żywo na fanpage’u Stowarzyszenia Steel Darta w Opolu. Zadbano także o medialny rozgłos turnieju. Otwarte Mistrzostwa Opola rozgrywane były pod honorowym patronatem prezydenta miasta. Na miejscu zjawiła się także reporterka Radia Opole. Wszystkie te zabiegi posłużyły jako świetna promocja darta, a jeżeli dodamy do tego świetną atmosferę i wysoki poziom sportowy to trudno wyobrazić sobie lepszą reklamę dla naszego sportu. Jedynym organizacyjnym minusem była dość długa przerwa pomiędzy rozgrywkami grupowymi a fazą pucharową. Zawodnicy musieli czekać grubo ponad godzinę na wznowienie meczów. Niespodziewana przerwa mocno wydłużyła cały czas turnieju i mogła wybić z rytmu zawodników, którzy awansowali do 1/32 finału. Pomimo tej małej wpadki turniej należy ocenić zdecydowanie na plus – udział w nim był czystą przyjemnością zarówno z punktu widzenia zawodnika jak i reprezentanta mediów ;) Autor - Arkadiusz Salomon