• DartsPL

„Poza mną w redakcji nikt nie zajmuje się dartem”

Z Kubą Łokietkem rozmawialiśmy o pracy w TVP Sport, o pozycji darta w publicznej telewizji i przygotowaniach do komentowania turnieju World Cup of Darts. Rozmowa odbyła się niedługo po zakończeniu Drużynowych Mistrzostw Świata Jakub Łokietek – dziennikarz TVP Sport. Jeden z nielicznych polskich dziennikarzy sportowych, który w swojej pracy zajmuje się dartem. Pasją do darta zaraził się w 2014 roku dzięki Stephen’owi Buntingowi i do teraz śledzi i obserwuje wszelkie rozgrywki. Wystąpił w roli komentatora sportowego podczas ostatnich Mistrzostw Świata i tegorocznego World Cup of Darts. Cześć Kuba, na początek gratulujemy udanego występu w roli komentatora podczas World Cup of Darts! Dziękuję! Zacznijmy może od początku – skąd wziął się u Ciebie pomysł na zostanie dziennikarzem sportowym? Pomysł o dziennikarstwie pojawił się setki lat temu ;) Już w szkole podstawowej interesowałem się sportem. Wtedy jeszcze nie dartem, ale sportem ogólnie. Stwierdziłem, że skoro dobrze się na tym znam i interesuje mnie to, to warto pójść w tym kierunku. Na początku liceum pojawiło się już konkretne zainteresowanie dziennikarstwem, niekoniecznie sportowym. W tamtym momencie byłem już po prostu pewny, że to jest ta ścieżka, która mnie kręci i coś co chcę robić w życiu. A w jaki sposób trafiłeś do TVP? Studiowałem zaocznie, a w wolnym czasie zbierałem pierwsze dziennikarskie szlify w portalu internetowym Barca Flash. Pewnego razu mieliśmy rozmowę z Jurkiem Chromikiem, który wtedy zajmował się ściąganiem nowych ludzi do redakcji TVP Sport. Rozmowę przeprowadzał mój kolega Przemek Kasiura, a potem była okazja, żeby posiedzieć, porozmawiać i się zapoznać. Zajmowałem się wtedy kompletnie czymś innym… byłem malarzem. Nie takim od obrazów oczywiście <śmiech>, tylko wnętrz. Stwierdziłem, że to jest dobry moment, żeby coś zmienić i napisałem do Jurka z zapytaniem, czy nie potrzebują nowych osób. Wysłałem mu parę tekstów, a on stwierdził, że coś ze mnie będzie i dostałem zaproszenie na rozmowę z kierownikami TVP. I tak to się zaczęło pod koniec 2016 roku i ciągnie aż do teraz. Czyli na początku nie interesowałeś się dartem. Skąd wzięła się u Ciebie zajawka na ten sport? Zaczęło się chyba w 2013 roku, kiedy Stephen Bunting zdobywał tytuł mistrza świata BDO (Mistrzostwa, o których mowa były w 2014 roku, przyp.red.). To był pierwszy turniej darterski, który oglądałem w pełni świadomie. Kibicowałem właśnie Buntingowi, ze względu na jego prosty i szybki styl rzucania. Wcześniej miałem jakąś orientację – wiedziałem, że jest ktoś taki jak Phil Talyor, który dominuje, ale wtedy jeszcze nie byłem w to tak bardzo wkręcony. Na przełomie 2015 i 2016 roku, gdy zaczynałem swoją przygodę z TVP zainteresowałem się dartem kompletnie. Wykupiłem sobie pakiet PDC TV i zacząłem śledzić ten sport na bieżąco. Mówisz o Buntingu, ale wiemy, że kibicujesz też Darylowi Gurneyowi. Historia jest o tyle zabawna, że wyszło to przypadkiem. Jak zaczynałem to poza Buntingiem nie miałem jakiegoś swojego ulubionego zawodnika. Kibicowanie Gurneyowi zaczęło się od tego, że zwróciłem uwagę, że jeden z moich znajomych wygląda identycznie jak Gurney. Trochę ze śmiechu, ale zacząłem śledzić jego wyniki i na jego mecze nastawiałem się jakoś milej. Na szczęście miałem okazję oglądać jego triumf w Players Championship Finals czy World Grand Prix, także jestem przynajmniej kibicem spełnionym. A gdy dołączałeś do TVP to byłeś zatrudniany jako kolejny pracownik działu sportowego, czy już w jakiś sposób łączono Cię z dartem? Dokładnie tak jak mówisz, gdy dołączałem miałem być po prostu człowiekiem, który miał zajmować się pracą w redakcji internetowej. Miałem pisać teksty – wiadomo było, że znam się trochę na piłce, zawsze interesowałem się sportami motorowymi. Jeśli chodzi o darta, to w tamtym momencie nie byłem na tyle pewny swojej wiedzy, żeby powiedzieć, że mogę zajmować się dartem profesjonalnie. Dopiero dwa lata temu, gdy miałem już większą wiedzę to chciałem coś z tym zrobić i zacząć przekładać to na konkretne rzeczy – najpierw pisałem teksty, a potem nadarzyła się okazja do komentowania. (poprzednie MŚ i World Cup of Darts przyp.red.)

A czy jest ktoś w redakcji, kto zna się na darcie? Jest Rafał Mandes, który zajmuje się przede wszystkim boksem, ale prywatnie interesuje się dartem. Nie jest może jakimś ekspertem, ale w wolnym czasie lubi pooglądać. Poza tym jestem raczej sam. W redakcji newsowej i internetowej raczej nikt się tym nie zajmuje. Są jeszcze Jarek Kowalczyk i pan Grzegorz Pajda, ale to są ludzie, którzy są z zewnątrz i ściągani są na potrzeby transmisji. Jak wygląda taki typowy dzień pracy Kuby Łokietka w redakcji TVP? <Śmiech> To zależy. Jak zaczynałem to byłem głównie odpowiedzialny za pisanie tekstów. Miałem czas, żeby zaznajomić się z systemem pracy. Kiedy mam dyżur pisany to przychodzę do pracy na 7:30 lub 15:30. Zazwyczaj przychodzi się z jakimś tematem tekstu, który zgłaszasz. Potem o 9 jest kolegium, które akceptuj tematy, a w międzyczasie zajmujemy się bieżącymi rzeczami – przegląd prasy, wydarzenia z poprzedniego wieczora. Potem zajmujemy się swoimi rzeczami, ale czasami trzeba oczywiście zareagować na wydarzenia, które tego wymagają. Dodatkowo zajmuję się też dyżurami wideo, czyli montowaniem. Przychodziłem do TVP zielony w tym temacie, ale potem zostałem wprowadzony w temat i teraz czasami pomagam przy montażu. Ile osób w takim razie jest zaangażowanych w życie redakcji? Zawsze jest wydawca, osoba zajmująca się social mediami, ktoś odpowiedzialny za wideo. Pisaniem zajmuje się od 2 do 4 osób, czyli mniej więcej 7 osób na jedną zmianę. Jeszcze jest człowiek odpowiedzialny za telegazetę <śmiech>, o dziwo to jeszcze funkcjonuje. Czyli proporcjonalnie tego darta wcale nie jest tak dużo w Twojej pracy? Nie, do tej pory można nawet powiedzieć, że tego darta było dość niewiele. Wszystkie rzeczy związane z tym tematem – teksty, podcast, robiłem w czasie wolnym. Jest to sport, który jest niszowy i nie ma swojej stałej widowni, więc często były ważniejsze rzeczy do zrobienia. Dopiero od kilku miesięcy, kiedy też zacząłem komentować, zmieniło się trochę podejście do darta wewnątrz stacji. Teraz zdarza się, że gdy mam dyżury pisane to piszę coś o darcie w czasie pracy. Z tego co patrzyliśmy na stronie, to teksty na temat darta pojawiały się przy okazji jakichś większych turniejów. Jak wygląda „klikalność” takich materiałów w porównaniu do innych niszowych sportów? Czy te teksty sprzedają się dużo gorzej od tych poświęconych łyżwiarstwu czy jeździe konnej? I tak i nie. Jeśli chodzi o transmisje – gdy mamy internetową transmisję z darta i jest ona odpowiednio promowana na mediach społecznościowych albo grają Polacy to wyniki oglądalności nie są najgorsze. Z tego co wiem to dart ogląda się lepiej niż chociażby nocne mecze NHL, ale to też wynika z pory dnia. W bardziej zaawansowanych fazach dużych turniejów albo na meczach Polaków zdarza się, że wyniki są lepsze niż niektórych meczów ligowych piłki ręcznej. Gorzej wygląda to pod kątem tekstów i bardziej fachowego wgłębiającego się w temat. W porównaniu do innych nisz nie ma aż takiej różnicy, ale takie teksty nie są bardzo poczytne. Na tle piłki nożnej, żużla czy lekkoatletyki widać sporą różnicę. Jeżeli przyjdziesz do redakcji z pomysłem tekstu „Zapowiedź Players Championship Finals” to czy jest szansa, że taki tekst pójdzie na stronę? Jeśli chodzi o działania darterskie to mam wolną rękę. Pod warunkiem, że wydawca nie ma innych potrzebnych spraw, to mogę działać. Gdy robiłem rozmowę z Krzyśkiem Ratajskim, to przeprowadzałem ją oczywiście w domu, ale spisywałem ją sobie w trakcie dyżurów. Nie ma na pewno takiej opcji, żeby wydawca powiedział mi „nie, nie, olej to”. Od niego oczywiście zależy w jakim miejscu strony to się pojawi. Czy jest szansa, że w TVP Sport zobaczymy więcej turniejów? Trudno powiedzieć. Na ten moment nie ma raczej takich planów, ale to jest bardzo dynamiczna sytuacja. Prawa do turniejów darterskich można wykupić dosłownie z dnia na dzień. Umowa na Mistrzostwa Świata i World Cup of Darts kończy nam się w następnym roku, ale z tego co wiem rezygnować z tego co mamy nie zamierzamy. A czy będzie coś więcej? Bardzo dużo zależy od tego jak będą prezentować się nasi zawodnicy. Gdybyśmy mieli pokazywać Mistrzostwa Świata bez udziału Polaków to na pewno atrakcyjność takiego produktu dla naszego widza drastycznie by spadła. Jeżeli w przyszłości nasi będą utrzymywać się w czołówce to jest na pewno szansa na zobaczenie więcej turniejów na antenie TVP Sport. Jak wyglądało Twoje przygotowanie do komentowania? Podczas World Cup of Darts parę razy zaskoczyłeś jakąś anegdotą, ciekawostką. Z jakich źródeł korzystasz? Czy macie swoje wewnętrzne bazy danych? Bazy wewnętrznej nie mamy. Jest firma statystyczna, która robi nam wyniki spotkań, ale obecnie nie obejmuje ona darta. Jeśli chodzi o strony, z których korzystałem to na pewno dartsconnect. Jedyny problem jest taki, że aby wyliczyć średnią sezonową danego zawodnika to musiałem prześledzić wszystkie jego turnieje i średnie z każdego meczu. Czyli sam musiałeś to wszystko policzyć? Tak, tak. Cyferki są na miejscu, ale trzeba poświęcić trochę czasu i odpowiednio je wykorzystać i samemu wyliczyć. Na dartsconnect podana jest chociażby skuteczność zawodników na podwójnych, ale podliczenie finiszów z każdego spotkania, z każdego lega to robota na dłuższy czas. Można oczywiście zaskoczyć widza informacją, że Michael Smith ma skuteczność X% na podwójnej 16, a X% na podwójnej 20 ale, dla przeciętnego widza to informacja, która nic mu nie da. Dla mnie z kolei, żeby wyliczyć to wszystko to poświęcenie dużej ilości czasu. Z jakich jeszcze stron korzystałeś? Jeśli chodzi o średnie to zaglądałem na dartsdatabase.co.uk. To też jest bardzo dobra strona, która nie tylko zbiera wyniki, ale także zarobki zawodników w danym czasie. Ogromnym źródłem wiedzy jest też Twitter. Wystarczy wklepać nazwisko zawodnika i możemy dokopać się do różnego rodzaju podcastów i wywiadów, z których można wyciągnąć wiele cennych informacji. Szukając informacji o parze z Nowej Zelandii korzystałem z Google’a. Tam też można dotrzeć do wielu ciekawostek i informacji. Potrzeba jedynie czasu i chęci. Kiedy w takim razie zacząłeś przygotowania do turnieju? Turniej rozpoczął się w piątek, a ja zacząłem przygotowania w poniedziałek. Pierwszego dnia komentowałem tylko sesję popołudniową, więc skupiłem się na zawodnikach, którzy mieli w niej grać. Najpierw informacje podstawowe, a potem liczenie średnich. Na temat niektórych zawodników nie trzeba było dużo szukać, bo po prostu ich znałem, ale w przypadku pary gibraltarskiej trzeba było trochę poszperać. Przygotowania do World Cup of Darts i Mistrzostw Świata są o tyle trudniejsze, że występują w nich zawodnicy, o których nie wie się zbyt dużo. Tutaj możecie przeczytać drugą część wywiadu! Rozmawiali - Tomasz Brodko i Arkadiusz Salomon Zdjęcie - Facebook Kuby Łokietka