• DartsPL

Premier League na polskim podwórku!

Większość darterów szykuje się już na powrót turniejów stacjonarnych, ale już niedługo wystartują nowe niezwykle ciekawe rozgrywki online. Jużw czerwcu wystartuje Premier League Only Darts – rozgrywki wzorowane na oryginalnej Premier League, z kapitalną obsadą.



Czerwiec zapowiada się na niezwykle gorący okres w polskim darcie. W poznańskiej Agawie po naprawdę długiej przerwie rozegrany zostanie turniej Pucharu Polski POD. Powrót turniejów stacjonarnych nie oznacza jednak, że powinniśmy całkowicie odwrócić wzrok od rozgrywek online. Tym bardziej, że szykuje nam się prawdziwa gratka!


Już 1 czerwca wystartować ma Premier League Only Darts – rozgrywki, w których oko w oko zmierzą się czołowi polscy darterzy. Organizator rozgrywek – Stowarzyszenie Małopolska Organizacja Darta naprawdę się postarał i do gry zaangażował topowe nazwiska. W grze zobaczymy chociażby wschodzącą gwiazdę Sebastiana Białeckiego, byłego posiadacza karty Tytusa Kanika czy pukającego do bram PDC Sebastiana Steyera. Będzie się działo!


Zasady dobrze znane!


Zacznijmy od tego jak rozgrywki będą przebiegać, chociaż nie trzeba dużo tłumaczyć – każdy fan darta będzie je doskonale znał. Zasady są bowiem jeden do jednego przeniesione z oryginalnej Premier League! Do rywalizacji stanie 10 zawodników – 8 zaproszonych przez organizatorów i 2, które awans uzyskały w kwalifikacjach (o tym za chwilę).


W pierwszej rundzie każdy zagra z każdym jeden raz, a po 9 kolejkach 2 najsłabszych zawodników pożegna się z rywalizacją. Pozostała ósemka ponownie zagra w formule każdy z każdym, a celem dla każdego z nich będzie zajęcia miejsca w czołowej czwórce, które zagwarantuje im miejsce w półfinałach. Od tego momentu robi się już znacznie prościej – o tym kro zgarnie trofeum zdecydują mecze półfinałowe i finał. Wszystkie mecze będą rozgrywane w formacie best of 12. Z pewnością większość z Was wyobraża sobie jak to będzie wyglądało – ten sam format rozgrywek obowiązuje najlepszych darterów świata grających w Milton Keynes.


Stawka jest nie byle jaka – oprócz prestiżu związanego z wygraną w premierowej edycji rozgrywek, na najlepszego dartera czeka nagroda w wysokości 900 złotych! Finalista wzbogaci się o 500 złotych, a półfinaliści wygrają po 300 złotych.


Poznajmy ich!


Jak już wcześniej wspominałem organizatorzy postarali się o naprawdę konkretną obsadę – pomijając Krzysztofa Ratajskiego i Krzysztofa Kciuka na liście startowej pojawili się najlepsi polscy darterzy. Przy tarczy nie zabraknie Sebastiana Białeckiego. Młodego dartera z Łodzi nie trzeba nikomu przedstawiać. Seba w tym sezonie postawił swoje pierwsze kroki na międzynarodowej arenie i zachwycił cały świat podczas UK Open notując dziewiątą lotkę! Na polskim podwórku Białecki odnosi regularne sukcesy i bez wątpienia będzie jednym z głównych faworytów do zgarnięcia trofeum.

Steyer i Białecki z pewnością powalczą o najwyższe lokaty



Na tym nie kończy się jednak lista darterów, która ma już na swoim koncie międzynarodowe doświadczenie. W Premier League Only Darts wystąpi Sebastian Steyer, który jeszcze niedawno z sukcesami występował w federacji BDO, a przed tym sezonem starał się o wywalczenie karty zawodniczej w PDC. W tym roku zawodnikowi z Kędzierzyna-Koźla ta sztuka się jeszcze nie udała i w tym sezonie zobaczymy go w rozgrywkach Challenge Touru. W stawce zawodników nie zabrakło także miejsca dla dartera, który w 2018 roku po wygranej w jednym z turniejów Q School wywalczył sobie dwuletni pobyt w Pro Tourze – Tytusa Kanika! Tito w swojej karierze zanotował występy na naprawdę dużych scenach – dwukrotnie reprezentował Polskę w turnieju World Cup of Darts! Obaj doświadczeni darterzy z pewnością będą walczyć o jak najwyższe cele.

Kanik znów będzie miał szanse na pokazanie się szerszej publice



W gronie 8 zaproszonych do gry zawodników nie mogło zabraknąć miejsca dla Aleksandra Zalewskiego, Dawida Robaka i Wojciecha Brulińskiego – wszyscy trzej na co dzień rywalizują w lidze PDCL i znajdują się w ścisłej czołówce najwyższej ligi Platinum. Robak jeszcze w poprzedniej edycji triumfował w całych rozgrywkach, a jeszcze przed pandemią regularnie osiągał świetne wyniki w turniejach Pucharu Polski. Dla Zalewskiego, który mieszka w Anglii rozgrywki kamerkowe były idealną okazją do przypomnienia o sobie polskim kibicom darta. Od kiedy tylko turnieje online stały się jedyną możliwością gry w darta szybko stało się jasne, że Olo należy do ścisłej czołówki polskich darterów. Zalewski regularnie osiąga w krajowych rozgrywkach sukcesy i potrafi kończyć swoje mecze ze średnią przekraczającą 90!


Listę startową uzupełniają Krzysztof Galus i Paweł Styczyński. Galus wraca do swojej wybornej formy sprzed lat i z dobrymi wynikami wystartował w najnowszej edycji PDCL. Nie tak dawno w jednym ze spotkań Ligi Małopolsko-Podkarpackiej wykręcił kosmiczną średnią 105! To tylko pokazuje jak ogromny potencjał ma Krzysiek i w starciu z wyśmienitymi rywalami nie będzie bez szans. Styczyński zabłysnął niedawno przy okazji turnieju Tecnocasa Online Cup, w którym triumfował. Na drodze do wygranej ograł tuzy polskiego darta – Sebastiana Białeckiego i Aleksandra Zalewskiego w finale. Obaj zawodnicy nie wyrastają być może na faworytów do końcowego triumfu, ale z pewnością będą niezwykle groźni i będą w stanie ugrać sporo punktów.


Sawicki i Dąbski najlepsi


Pozostałe dwa miejsca padły łupem dwóch zwycięzców kwalifikacji, w których udział mógł wziąć dosłownie każdy. Najlepsi w turnieju okazali się Łukasz Sawicki i Piotr Dąbski. Sawicki nie jest w świecie darta postacią anonimową – jeszcze w 2019 roku Łukasz brał udział w turniejach Challenge Touru i ocierał się o PDC. Teraz dostanie szansę na przypomnienie o sobie w rozgrywkach Premier League Only Darts. Obaj panowie w świetnym stylu przebrnęli przez kwalifikacje i dotarli do samego finału W bezpośrednim starciu górą był Sawicki, ale ten mecz nie miał aż takiego znaczenia – na tym etapie obaj darterzy byli już pewnie awansu do turnieju głównego!

Tak wygląda 10 zawodników grająca w pierwszej edycji Premier League Only Darts



Niestety turniej kwalifikacyjny nie obył się bez skandalu. Sensacją rozgrywek był Aleksander Łazarski, który był w stanie ograć jednego z faworytów do awansu – Krzysztofa Lauera. Łazarski przy tarczy spisywał się kapitalnie regularnie osiągając średnią 70! Sęk w tym, że Aleksander oszukiwał… W nagraniu z jednego meczów w kamerze widoczna była ręka rzucającego. Kamera ustawiona była w odległości około 1,5 metra od tarczy – stąd wniosek, że Łazaraski rzucał z bliższej odległości. Sam zawodnik przyznał się do oszustwa i został wykluczony z rozgrywek. Niestety wybryk zawodnika został odkryty za późno, żeby przywrócić wyeliminowanych przez niego zawodników. Wszyscy pokrzywdzeni otrzymali rekompensatę w postaci darmowego wpisu do zbliżającego się turnieju Tecnocasa Online Cup 2.


Cała sytuacja z pewnością mogła stać się pożywką dla wszystkich przeciwników gry online. Warto jednak zauważyć, że to pierwsza taka sytuacja na przestrzeni ostatnich miesięcy, w trakcie których granie przez kamerki stało się niezwykle popularne. Darterskie środowisko udowodniło już nie raz, że potrafi rywalizować w duchu fair play i nie próbuje wykorzystać obecnej sytuacji do oszukiwania przy tarczy. Autor - Arkadiusz Salomon


Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.