• DartsPL

Price najlepszy w Salzburgu

W niedzielę 20 września rozegrane zostały decydujące spotkania turnieju World Series Finals. Triumfatorem imprezy został Gerwyn Price, który w finale pokonał Roba Crossa. Już na etapie ćwierćfinałów z rozgrywkami pożegnał się Glen Durrant. Dwa pierwsze dni rozgrywek World Series Finals wyłoniły najlepszą 8 rozgrywek. W niedzielę rozegrane zostały mecze decydujące o końcowych rozstrzygnięciach całej imprezy. Najpierw w sesji popołudniowej odbyły się 4 ćwierćfinały, a następnie wieczorem mogliśmy oglądać półfinały i wielki finał turnieju. W tegorocznej edycji World Series Finals zatriumfował Gerwyn Price. Walijczyk w finale pokonał Roba Crossa, który po serii słabych występów w końcu nawiązał choć trochę do swojej świetnej formy sprzed kilku lat. Przedwczesna porażka Durranta Najważniejszym wydarzeniem sesji popołudniowej, w trakcie której rozegrano mecze ćwierćfinałowe była porażka Glena Durranta. Duzza po tym jak we wcześniejszych rundach wyeliminował Dimtriego van den Bergha i Michaela van Gerwena wydawał się być mocnym kandydatem do walki o końcowy triumf. Do spotkania z Jamesem Wadem przystępował jako faworyt, ale to Machine okazał się lepszy w bezpośredniej rywalizacji. Glen świetnie rozpoczął cały mecz i już w pierwszym legu spotkania przełamał rywala i bardzo szybko odskoczył na dwulegowe prowadzenie. Wade odpowiedział jednak bardzo szybko i to w wyśmienitym stylu. W 4 partii spotkania wyzerował swój licznik ze 170 i zniwelował przewagę przełamania Duzzy. Durrant w całym spotkaniu grał na bardzo dobrym poziomie – zanotował średnią ponad 102 i rzucił aż 7 maksów. Nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowanego Wade’a, który był tego dnia bardzo skuteczny na podwójnych i to w głównej mierze poprowadziło go do zwycięstwa w tym niezwykle wyrównanym spotkaniu, O losach ich starcia zadecydować musiał decydujący leg, w którym Wade wykorzystał przewagę rzucania jako pierwszy i bardzo sprawnie zbudował sobie nad rywalem bezpieczną przewagę. Trafienie w podwójną 20 przypieczętowało triumf Jamesa. Niezwykle ciekawe było też starcie Gerwyna Price’a z Nathanem Aspinallem. Już przed meczem bardzo trudno było wytypować jednoznacznego faworyta tej rywalizacji. Obaj zawodnicy nie tak dawno byli bezpośrednimi rywalami do wywalczenia ostatniego miejsca gwarantującego awans do półfinału Premier League. Wtedy górą był Aspinall, ale w Salzburgu Price zrewanżował się Aspowi. Początkowo wydawało się, że Walijczyk będzie musiał pogodzić się z porażką. Nathan w świetnym stylu rozpoczął batalię o półfinał – bardzo szybko przełamał rywala, a następnie pewnie utrzymywał przewagę przy swoich legach. Kiedy Anglik przełamał przeciwnika na 7-4 wydawało się, że Aspinall jest już na prostej drodze do zagwarantowania sobie występu w półfinale. Wtedy jednak do głosu doszedł rozdrażniony Price. Iceman w ekspresowym tempie odrobił straty i doprowadził do remisu 7-7. Asp w meczu ćwierćfinałowym niezwykle regularnie trafiał w potrójne 20 – w całym meczu rzucił łącznie aż 10 maksów, ale nie wystarczyło to do ogrania rywala. Price po niezwykle wyrównanym decydującym legu, w którym przetrwał jedną lotkę meczową, wygrał cały mecz 10-9 i zameldował się w półfinałach. Mecz stał na niezwykle wysokim poziomie – obaj darterzy wykręcili średnie powyżej 100, a jeżeli dołożymy do tego ogromną dramaturgię spotkania to wychodzi nam spotkanie perfekcyjne. W dwóch pozostałych ćwierćfinałach awans do dalszej fazy turnieju uzyskali Peter Wright, który dość pewnie ograł Daryla Gurneya i Rob Cross. Voltage sprawił małą niespodziankę i ograł 10-8 Michaela Smitha. Price znowu zwycięski Bohaterem wieczornej sesji został Gerwyn Price, który po dwóch zwycięstwach został królem Salzburga. Dla Walijczyka triumf w dużym turnieju znaczy bardzo dużo. Po rozczarowującym World Matchplayu, w którym Price odpadł już w pierwszej rundzie i nieudanej kampanii w Premier League, Iceman nareszcie odniósł większy sukces. W Salzburgarenie wszystko ułożyło się po myśli Walijczyka. W meczu półfinałowym stoczył ciężki bój z Peterem Wrightem, który po odpadnięciu Glena Durranta wyrastał na głównego faworyta do zwycięstwa w turnieju. Półfinałowe starcie Szkota i Icemana stało na niezwykle wysokim poziomie – wystarczy zaznaczyć, że Snakebite, który przegrał całe spotkanie zanotował wyśmienitą średnią ponad 108. To nie wystarczyło jednak na Price, który również zakończył mecz ze średnim wynikiem przekraczającym 100. Price dał się przełamać rywalowi w całym spotkaniu zaledwie raz – na samym początku meczu, w 3 legu, w którym Wright rzucił aż 2 maksy! Walijczyk od samego początku meczu był jednak na prowadzeniu – po 4 legach prowadził 3-1 i konsekwentnie utrzymywał swoją przewagę. Kiedy w 12 legu po wspaniałym checkoucie ze 102 przełamał Szkota na 8-4 finał imprezy był już na wyciągnięcie ręki. Price do końca spotkania nie dał się już odłamać i utrzymał przewagę 2 przełamań, wygrywając w całym meczu 11-6. W finale na Icemana czekał dość nieoczekiwany przeciwnik – Rob Cross. Dla Voltage’a cały obecny sezon był jak dotąd pasmem rozczarowujących wyników. W żadnym z większych turniejów nie udało mu się osiągnąć satysfakcjonujących wyników – w World Matchplay, w którym bronił tytułu odpadł już po 1 meczu, a w Premier League zajął ostatnie 9 miejsce i z rywalizacją pożegnał się już po pierwszej rundzie rozgrywek. W Salzburgu po pokonaniu Jamesa Wade’a nareszcie znalazł się w finale dużej imprezy i ponownie stanął do walki o wygranie trofeum. Przez długi czas meczu finałowego wydawało się, że Cross utrzyma dobrą passę i sprawi sporą niespodziankę. W starciu z Pricem Anglik imponował skutecznością na podwójnych. Dobra gra przełożyła się na wynik i po 11 legach Voltage prowadził z rywalem 7-4 z przewagą dwóch przełamań. Price ponownie udowodnił jednak, że nie ma dla niego przegranych spotkań i szybko wziął się w garść. Od stanu 4-8 pozwolił rywalowi na ugranie zaledwie jednego lega i wygrał całe spotkanie 11-9. Wygrana nad Crossem zapewniła mu 3 telewizyjny tytuł w karierze. Price był niezwykle zadowolony ze swojej postawu i w pomeczowych wypowiedziach przyznał, że teraz jego celem jest wygrana w Mistrzostwach Świata. W miniony weekend otrzymywaliśmy potężna dawkę darta na najwyższym poziomie, ale to nie koniec. Jeszcze we wrześniu zostanie rozegrany Euroopean Tour w Hildesheim. Turniej, który odbędzie się w dniach 25-27 września będzie bardzo istotny – po jego zakończeniu dowiemy się którzy darterzy zapewnią sobie prawo udziału w zbliżającym się wielkimi krokami World Grand Prix. Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - https://www.sportinglife.com