• DartsPL

Puchar Polski w Poznaniu – weekend darterskich emocji

4 i 5 lipca rozegrano dwa turnieje Pucharu Polski POD w poznańskiej Agawie. U mężczyzn pierwszego dnia zwyciężył Wojciech Bruliński, a drugiego Sebastian Białecki. Wśród kobiet poza zasięgiem rywalek była Nina Lech-Musialska, która dwukrotnie wznosiła w górę puchar za pierwszej miejsce.


Rozbrat z polskim dartem trwał trzy tygodnie. 13 czerwca odbył się, pierwszy po przerwie związanej z koronawirusem, turniej Pucharu Polski w Świdnicy. Wówczas triumfowali Mateusz Pałaszewski oraz Karolina Załawka. Pierwszy lipcowy weekend był pełny darterskich emocji. Pasjonaci tego sportu mogli wybierać między Lesznem a Poznaniem. W tym pierwszym mieście w piątek (3 lipca) rozegrano Mistrzostwa Par Steel Dart Leszno, w których najlepsi byli Sławomir Cieślak oraz Maciej Łuczak. Dzień później, już w ramach Pucharu Polski, rywalizowano w grze pojedynczej. Wśród pań wygrała Karolina Załawka, a u panów Dariusz Marciniak.


Turniej sobotni

W tym samym czasie zawody trwały w poznańskiej Agawie. Puchar Polski POD rozpoczął się kilka minut po 14. Jako ekipa DartsPL z bliska obserwowaliśmy poczynania zawodników, a także sami spróbowaliśmy swoich sił. Trzeba przyznać, że ciekawych postaci nie zabrakło. W szranki stanęli między innymi Sebastian Białecki (uczestnik Development Tour, finalista Mistrzostw Polski w 2018 roku), Tytus Kanik (uczestnik Challenge Tour, Mistrz Polski w 2017 roku) oraz Krzysztof Wojciechowski (Mistrz Polski w 2011 roku). Podczas rywalizacji panowała fantastyczna atmosfera, a wszyscy zawodnicy mieli sobie mnóstwo do powiedzenia. „W końcu można było porzucić granie przy kamerce i zmierzyć się tradycyjny sposób. Dodatkowo ponownie zobaczyć starych znajomych i dowiedzieć się, co u nich słychać” – stwierdził Piotr Białecki, ceniony łódzki darter oraz ojciec największego polskiego talentu Sebastiana. – „Syna nie trzeba było nawet namawiać na przyjazd. Przepadamy za klimatem pubu Agawa w Poznaniu”. Trzeba przyznać, że frekwencja łódzkich zawodników dopisała.


Przy tarczy można było trafić jeszcze na Mariusza Dattę, czyli numer jeden rankingu Pucharu Polski POD z roku poprzedniego. Mariusz dzięki swojemu sukcesowi miał okazję wystąpić na Wyspach Brytyjskich w Winmau World Masters. „To było wielkie przeżycie, tak naprawdę nie do opisania. W tym turnieju miałem okazję spotkać wielu znanych na całym świecie darterów, na przykład Martina Adamsa lub najlepsze kobiety. Stres był ogromny. Taki wyjazd wiąże się z niemałym kosztem. Część środków otrzymałem od POD, a pozostałe zebrałem razem z kolegami w ramach zrzutki. Bardzo chciałbym móc sprawdzić się tam jeszcze raz. Obecnie przerwa na koronawirusa wybiła mnie z rytmu i brakuje mi stabilnej formy” – relacjonował nam Datta. Już w fazie grupowej doszło do jego hitowego starcia z Sebastianem Białeckim, jednak Mariusz musiał uznać wyższość młodszego kolegi.


W sumie w sobotę rywalizowało 46 zawodników i 12 zawodniczek. Faworyci bez większych problemów zapewnili sobie wyjście z grupy. W 1/8 finału najciekawiej zapowiadało się starcie Mariusza Datty z Krzysztofem Wojciechowskim (Mistrzem Polski z 2011 roku). Górą był Krzysiek, który wygrał 3:0. W ćwierćfinale Wojciechowski po raz kolejny zaprezentował się z fantastycznej strony. Tym razem odprawił z kwitkiem Tytusa Kanika. Tito nie był w stanie zdobyć choćby jednego lega. Na tym etapie swoją przygodę z turniejem zakończył także Sebastian Białecki. Łodzianin nieznacznie uległ Wojciechowi Pasińskiemu 2:3. W półfinale zameldował się także uczestnik tegorocznego turnieju Q-School Wojciech Bruliński. Brulion uporał się wcześniej z Kamilem Calińskim oraz Łukaszem Wacławskim. Skład najlepszej czwórki uzupełnił Leszek Hoffman. Półfinalista Mistrzostw Polski w 2012 i 2013 roku wcześniej pokonał Tomasza Brodko (autora tej relacji) i Tomasza Jakubczyka. W półfinałach Bruliński nie dał większych szans Pasińskiemu i zwyciężył 4:1. Rywalizacja drugiej pary była bardziej wyrównana, ale ostatecznie Hoffman pokonał Wojciechowskiego 4:2. Mecz finałowy lepiej rozpoczął Leszek Hoffman. Gnieźnieńczyk był bliski końcowego triumfu, jednak zabrakło mu skuteczności na podwójnych. Brulińskiemu udało się odrobić straty i doprowadzić do decydującego lega. A w nim od początku prezentował się lepiej i skończył podwójną 20, tym samym pokonując Hoffmana 5:4. To było trzecie w karierze Bruliona zwycięstwo w Pucharze Polski.


Wśród pań zdecydowanie najlepiej prezentowały się Nina Lech-Musialska oraz Renata Słowikowska (Mistrzyni Polski w 2015 i 2016 roku). Obie zawodniczki wygrały swoje grupy, a następnie jak burza przeszły przez fazę pucharową, gdzie w dwóch meczach straciły zaledwie po jednym legu. W bezpośrednim starciu finałowym, które stało na naprawdę wysokim poziomie, lepsza była Nina. Zwyciężyła 4:2.


Turniej niedzielny

Następnego dnia – 5 lipca – rozegrano drugi turniej Pucharu Polski w Agawie. Wśród uczestników nastąpiło sporo zmian. Wpisowe uiściło 32 zawodników. Przede wszystkim w stawce zameldowali się Sebastian Steyer, który dzień wcześniej rywalizował w Lesznie, oraz Damian Pałaszewski (triumfator Pucharu Polski POD w Świdnicy). Zabrakło za to Leszka Hoffmana oraz Krzysztofa Wojciechowskiego. W niedzielę swój udział w turnieju na fazie grupowej zakończył drugi w rankingu Pucharu Polski POD Tomasz Jakubczyk. Radomianin przegrał z Mariuszem Dattą oraz Łukaszem Wacławskim. W 1/8 finału oczy wszystkich kibiców były skierowane na pojedynek Sebastiana Steyera z Tytusem Kanikiem. W tym starciu górą był poznanianin – Kanik (3:1). Tego dnia los był bardzo surowy dla Tito, który w następnej fazie trafił na Sebastiana Białeckiego. 16-letni łodzianin po emocjonującym starciu wyeliminował Tytusa (4:3). W Agawie bardzo dobrze radził sobie Łukasz Wacławski. Po wygraniu trudnej grupy i przebrnięciu przez dwie rundy fazy pucharowej bez straty lega, w półfinale spotkał się z sobotnim zwycięzcą – Wojciechem Brulińskim. Uporał się Brulionem 5:4 i jako pierwszy zameldował się w finale. W drugim spotkaniu 1/2 finału Białecki pokonał 5:1 Damiana Pałaszewskiego. W finale Sebastian pokazał się z bardzo dobrej strony i rozbił Wacławskiego aż 6:1.


Wśród pań udział wzięło 9 zawodniczek. Tego dnia zabrakło Renaty Słowikowskiej, co uczyniło z Niny Lech-Musialskiej zdecydowaną faworytkę. Zgodnie z przewidywaniami zakończyła grupę na pierwszym miejscu. W meczu półfinałowym pokonała Iwonę Dehamchi 3:0. W finale zmierzyła się z Patrycją Głowacką, która także nieźle sobie radziła w Agawie. Niemniej jednak spotkanie finałowe odbyło się pod dyktando Niny, która triumfowała nad Patrycją nie tracąc nawet lega.


Pełna galeria zdjęć z turnieju jest dostępna TUTAJ.


Zwycięzcy weekendowych zmagań:


Poznań

4.07. – Nina Lech-Musialska oraz Wojciech Bruliński (gra pojedyncza)

5.07. – Nina Lech-Musialska oraz Sebastian Białecki (gra pojedyncza)


Leszno

3.07. – Sławomir Cieślak/Maciej Łuczak (gra podwójna)

4.07. – Karolina Załawka oraz Dariusz Marciniak (gra pojedyncza)


Nadchodzące wydarzenia Pucharu Polski:

1.08 – 2.08. Kraków

22.08. Świdnica


#darts #pod #PucharPolski #Poznan #Leszno


Autor: Tomasz Brodko

Zdjęcia: archiwum prywatne oraz Aleksandra Boniecka