• DartsPL

Skarb Kibica World Cup of Darts 2022 cz.6

World Cup of Darts 2022 wystartuje 16 czerwca. We Frankfurcie zaprezentują się 32 drużyny, które powalczą o tytuł Drużynowego Mistrza Świata. W Skarbie Kibica przedstawimy Wam wszystkie kraje.


Nie zwalniamy tempa i prezentujemy Wam ostatnią część Skarbu Kibica World Cup of Darts 2022! Na naszej stronie pojawiły się już części 1,2,3,4 i 5. Dzisiaj przedstawimy Wam kolejne drużyny, które wezmą udział w turnieju we Frankfurcie! Dania Skład: Vladimir Andersen & Andreas Toft Jorbensen

Komentarz: Duńczycy w końcu doczekali się swojego reprezentanta w Pro Tourze! Vladimir Andersen w końcu spełnił swoje marzenia i udanymi występami w Q Schoolu zapewnił sobie dwuletnią kartę zawodniczą. Początki kariery w PDC nie są jednak dla niego usłane różami. Jak na razie Vlad jest jednym ze słabszych pierwszoroczniaków i nie miał zbyt wielu okazji do radości. W turniejach Players Championship jego największym osiągnięciem jest 3 rundą, którą udało mu się osiągnąć zaledwie raz. Z UK Open pożegnał się w słabym stylu już po pierwszym spotkaniu, a w serii European Touru nie zdołał jak na razie się zakwalifikować. Dużo lepiej szło mu w lokalnych rozgrywkach. Andersen wygrał jeden z turniejów PDCNB Pro Tour, a w klasyfikacji generalnej rozgrywek zajmuje na razie 3 miejsce. Jego partnerem został w tym roku Andreas Toft Jorgensen, który swój kraj reprezentował także w poprzednim roku. Drugi z Duńczyków wciąż nie potrafi przebić się do darterskiej czołówki i w tym roku po raz kolejny nie udało mu się odnieść sukcesu na Q Schoolu. Jorgensena mogliśmy obserwować w rozgrywkach Challenge Touru, w którym wziął udział w 5 turniejach rozgrywanych w Niemczech oraz lokalnych rozgrywkach skandynawsko-bałtyckich. Andreas nie zabłysnął jednak wyraźnie w żadnych tegorocznych rozgrywkach i jego największym osiągnięciem pozostaje ćwierćfinał turnieju PDCNB w Danii. Obu zawodników mogliśmy niedawno obserwować przy okazji Nordic Darts Masters. Żadnemu z nich nie udało się jednak sprawić niespodzianki w starciach z wyżej notowanymi rywalami z PDC. Historia: Duńczycy wystąpili we wszystkich edycjach World Cup of Darts, ale jak dotąd nie mogli pochwalić się żadnym spektakularnym wynikiem. Tylko dwukrotnie udawało im się awansować do drugiej rundy, a w pozostałych przypadkach kończyli rywalizację na pierwszej rundzie. Przez lata etatowym reprezentantem Skandynawów był Per Laursen, który dopiero w ubiegłym roku po raz pierwszy nie przyjechał na World Cupa. Rok temu w duńskich barwach wystąpili Andreas Toft Jorgensen i Niels Heinsoe, którzy nie byli w stanie przeciwstawić się w pierwszej rundzie Holendrom. Andersen, co ciekawe, wraca do kadry po 12-letniej przerwie! Jego pierwszy występ w World Cupie miał miejsce w 2010 roku! Siła: ★ (skala1-5) – możemy podyskutować o 1 z plusem, ale nic więcej. Duńczycy od lat mają ogromne problemy z przedarciem się nawet przez pierwszą rundę. Teoretycznie lekiem na ich problemy powinien być Andersen, który w końcu zagwarantował Duńczykom swojego przedstawiciela w Pro Tourze. Początek sezonu w wykonaniu Vlada nie był jednak specjalnie obiecujący i jedyne, co może duńskich kibiców pocieszać to losowanie. W konfrontacji z Singapurem Skandynawowie nie pozostają bez szans.

Czechy

Skład: Adam Gawlas & Karel Sedlacek

Komentarz: Niech o możliwościach czeskiej pary świadczy ich poprzedni mecz na World Cup od Darts 2021 przeciwko Polsce. Nasi sąsiedzi z południa przegrali z nami w pierwszej rundzie, ale obie nacje zagrały na średniej ponad 103 punktów. W przypadku meczu deblowego avg powyżej 100 to rzadkość, a co dopiero powiedzieć, gdy obie pary prezentują taki poziom? Dodatkowo reprezentanci Czech wydają się jeszcze mocniejsi niż poprzednio. Oczywiście skład personalny się nie zmienił, ale moim zdaniem obaj reprezentanci są po prostu lepsi niż rok temu. Adam Gawlas kontynuuje ogrywanie się w PDC i powinno mu się udać utrzymanie karty. Na razie plasuje się kilka miejsc pod kreską, mimo to wielokrotnie wygrywał z prawdziwymi tuzami darta. Na przykład z bardzo dobrej strony pokazał się na European Tour 6 w Pradze. Ćwierćfinał i pokonanie Hety i Searle’a to kapitalny rezultat. W Order of Merit Pro Tour jest 41. Karel Sedlacek trafił do darterskiego czyśćca. Po stracie karty PDC zgłosił się do Challenge Touru. Tam idzie mu bardzo dobrze. W klasyfikacji jest szósty i dwukrotnie docierał do finału turnieju. Wydaje się, że w jego przypadku przerwa od PDC wyjdzie na dobre. W karierze dartera bardzo ważna jest pewność siebie, a ciężko ją budować przegrywając większość meczów. Karel zszedł poziom niżej, ale odbudowuje się mentalnie po słabszym okresie. Hurtowo wygrywał kwalifikacje do turniejów European Tour, gdzie stara się tanio skóry rywalom nie sprzedawać.

Historia: Republika Czeska wystawi swoją reprezentację na WCoD po raz ósmy. Mimo wielu występów ich historia w tym turnieju jest dość uboga. Nigdy nie udało im się wygrać spotkania! Największym rozczarowaniem chyba pozostaje rok 2016, kiedy ulegli Chińczykom. Tak naprawdę Czesi powinni zagrać jeszcze w 2010, lecz nie dojechali na turniej w Houghton (Anglia) z powodu złych warunków atmosferycznych. To będzie trzeci rok z rzędu, gdy czeskie koszulki założą Gawlas z Sedlackiem. Karel jest krajowym rekordzistą pod względem ilości występów w Drużynowym Pucharze Świata – w tym roku zagra po raz szósty.

Siła: ★★ (skala 1-5) – Czesi we Frankfurcie podejmą turniejową jedynkę – Anglików. Teoretycznie gorzej się nie dało wylosować, ale w praktyce w moim odczuciu jeszcze trudniej byłoby z Walijczykami. Oczywiście mało kto odważyłby się postawić pieniądze na naszych sąsiadów, jednak należy mieć z tyłu głowy ich ubiegłoroczny występ. Jeśli znów zagrają na średniej 103.47 to mogą myśleć o sprawieniu sensacji. Ale jak to mówią, nic dwa razy się nie zdarza…

Kanada

Skład: Jeff Smith & Matt Campbell

Komentarz: Kanadyjczycy na pewno są najsilniejszą reprezentacją, która w drodze do Frankfurtu będzie musiała pokonać Atlantyk (chodzi o geograficzne położenie, a nie miejsce zamieszkania graczy), choć to wcale nie znaczy, że odegrają na turnieju ważną rolę. Jeff Smith od kilku lat igra z ogniem i balansuje na granicy 64 miejsca w Order of Merit. Z dobrej strony pokazał się na Mistrzostwach Świata PDC w 2018 (między innymi rzucając 170 przeciwko Humphriesowi), ale rok później stracił kartę. Odzyskał ją w 2020. Wówczas poszedł za ciosem i w lutym 2020 doszedł do finału Playersa. Obecnie ma lepsze i gorsze momenty, ale trudno go pochwalić za inne występy niż te w turniejach podłogowych. Powoli wszyscy zaczynają się oswajać z myślą, że na scenie nie porwie tłumów. Odwrotne opinie przez pewien czas słyszeliśmy o Mattcie Campbellu. Kanadyjczyk pokazał się z bardzo dobrej strony na World Cupie czy w Alexandra Palace. Wydawało się, że jego dołączenie do najlepszej federacji jest kwestią czasu i tak się stało. Matt dopiął swego i w bardzo dobrym stylu wygrał ubiegłoroczny Challenge Tour. Sporym sukcesem było dotarcie do finału Players Championship 13 w kwietniu tego roku, ale 2022 jak dotąd nie jest rewelacyjny dla Ginja Ninjy. Rozczarował (na nasze szczęście) w UK Open w starciu z Białeckim. Nie popisał się także podczas weekendu PDC w Nowym Jorku. W Medison Square Garden nie odegrał znaczącej roli w Mistrzostwach Ameryki Północnej i bardzo możliwe, że nie zobaczymy go w przyszłym roku na Mistrzostwach Świata PDC.

Historia: Kanada wystąpiła w każdej edycji World Cup of Darts. Ich najlepszym rezultatem jest ćwierćfinał, który osiągnęli trzykrotnie (2016, 2019 i 2020). W 2020 to właśnie duet Jeff Smith/Matt Campbell zaprezentował się z bardzo dobrej strony. We wcześniejszych edycjach twarzą tej reprezentacji był John Part, który na WCoD zagrał aż ośmiokrotnie.

Siła: ★★ (skala 1-5) – Smith i Campbell wiedzą jak to jest wygrywać mecze na World Cupie i na pewno nie można odmówić im doświadczenia. To będzie trzeci turniej z rzędu, gdy wspólnie zagrają dla Kanady. Jednak w tym roku czeka ich bardzo trudne zadanie już w pierwszej rundzie. Przy tarczy spotkają się z Republiką Irlandii. Ewentualne zwycięstwo sparuje ich z lepszym z pojedynku Holandia/Brazylia. Drabinka Kanadyjczyków w tym roku jest wyjątkowa trudna, a szanse na chociażby wyrównanie najlepszego dotąd wyniku wręcz zerowe.

Brazylia

Skład: Diogo Portela & Artur Valle

Komentarz: Przy składzie reprezentacji Brazylii przede wszystkim warto zwrócić uwagę na Diogo Portelę. The Braziliant od kilku lat puka do bram PDC, ale za każdym razem zastaje drzwi zaryglowane na cztery spusty. Dodatkowo z roku na rok jego droga do elity wydaje się wydłużać. Portela na pewno byłby pożądanym gościem dla sterników PDC. Federacja odkryłaby się na nowy kierunek, w którym drzemie spory potencjał. Diogo byłby ambasadorem darta w Ameryce Południowej, tak jak Devon Petersen reprezentuje Afrykę. Na swoją popularność na Wyspach Brytyjskich Portela zapracował sobie nie tylko przy tarczy, ale także w darterskim programie rozrywkowym - One Hundred And Eighty Więcej o tej historii możecie przeczytać TUTAJ. Niestety Brazylijczyk utknął w „czyśćcu”, a swoją grę musi ograniczyć do Online Live League Modusa oraz Challenge Tour, gdzie zajmuje słabą 98 lokatę w Order of Merit. Po raz kolejny partnerować mu będzie doświadczony Artur Valle. Jeszcze w poprzednim wieku (1999 rok) występował w prestiżowym WDF World Cup. Jest siedmiokrotnym mistrzem Brazylii. Po raz pierwszy ta sztuka mu się udała w 1992, a ostatni w 2008.

Historia: Brazylijczycy na World Cupie zadebiutowali w 2017 roku i w tym roku wystąpią po raz szósty z rzędu. Za każdym razem w składzie znajdował się Diogo Portela. Dla Valle będzie to trzeci raz. Latynosów reprezentowali jeszcze Bruno Rangel i Alexandre Sattin. W 2017 i 2018 udało im się wygrać mecz i awansować do drugiej rundy.

Siła: ★ (skala 1-5) – W poprzednich edycjach można było wierzyć, że Portela pociągnie swój kraj do jakiegokolwiek zwycięstwa. W tej edycji Brazylijczycy na 99% odpadną w pierwszej rundzie. Po pierwsze dlatego, że Diogo nie czyni takich postępów jak zakładano, a po drugie dlatego, że ich przeciwnikami będą Holendrzy.

Belgia

Skład: Dimitri van den Bergh & Kim Huybrechts

Komentarz: Moim zdaniem występ reprezentacji Belgii jest najtrudniejszy do przewidzenia ze wszystkich nacji. Z jednej strony widzę jak liczą się do końca w walce o końcowy triumf, z drugiej jestem w stanie sobie wyobrazić, jak odpadają ze słabszymi od siebie. Oczywiście rozstawienie z numerem czwartym bardzo dobrze obrazuje ich potencjał, ale dyspozycji żadnego z Belgów nie możemy być w stu procentach pewni. Van den Bergh ma za sobą kapitalny występ w Nordic Darts Masters. W tym roku nieźle też poradził sobie w ET5 (porażka w finale) i w ET2 (porażka w półfinale). Dobre Playersy przeplatał ze słabszymi. W turniejach telewizyjnych odpadał z zawodnikami grającymi na bardzo dobrym wówczas poziomie (Searle w UK Open i Clayton w Mastersie), ale za to na Mistrzostwach Świata PDC z Hempelem rozczarował po całości. Partnerować mu po raz kolejny będzie Kim Huybrechts. The Hurricane, delikatnie mówiąc, nie powala w 2022. Wywalczył kwalifikację tylko do czterech turniejów European Tour, gdzie większej historii nie napisał. W Players Championship ani razu nie sforsował fazy last16. Nawiązał do swojej dobrej dyspozycji sprzed lat pod koniec ubiegłego roku w World Series Finals, ale od żywiołowego Belga można wymagać więcej.

Historia: Belgowie, rzecz jasna, zagrali w każdej edycji World Cup of Darts. Zaledwie dwa razy nie udało im się osiągnąć chociażby fazy last8 (2010 i 2021). Największy sukces osiągnęli w 2013. Wówczas reprezentowani przez Kima i Ronny’ego Huybrechtsów doszli do finału, gdzie ulegli parze Adrian Lewis/Phil Taylor. Po raz piąty z rzędu w skład reprezentacji wejdą Dimi van den Bergh i Kim Huybrechts.

Siła: ★★★★ (skala 1-5) – Tykająca bomba – tak zapowiedziałbym tegoroczny występ Belgów. Albo spalą się w przedbiegach, albo sprowokują wybuch konfetti. Patrząc na niedawno zakończone Nordic Darts Masters van den Bergh powinien zagrać na swoim, wysokim poziomie, a zadaniem Huybrechtsa będzie po prostu wspieranie partnera, a nie ciągnięcie go w dół. Przez pierwszą rundę powinni przejść suchą stopą, ponieważ podejmą Japończyków. W drugiej rundzie (miejmy nadzieję) nagimnastykują się bardziej. W końcu zmierzą się z reprezentacją Polski lub Stanów Zjednoczonych.

Austria

Skład: Mensur Suljović & Rowby-John Rodriguez

Komentarz: Austriacy w ubiegłym roku byli czarnym koniem Drużynowych Mistrzostw Świata, bowiem przegrali swój mecz dopiero w finale ze Szkotami. W 2022 wystawiają taki sam skład, który jest mieszanką doświadczenia z młodzieńczą (?) bezczelnością. Lata mijają, a utarło się, że braci Rodriguez wciąż nazywa się młodymi i perspektywicznymi. O ile w przypadku Rusty-Jake’a jest to jeszcze zrozumiałe, o tyle Rowby-John ma już 28 lat i wypadałoby, żeby ugruntował swoją pozycję w PDC. Tymczasem dopiero w tegorocznym Q-Schoolu wywalczył kartę zawodniczą i powrócił do elity. Little John jest typem zawodnika, który charakteryzuje się bezczelnością w swojej grze. Jeśli dyspozycja dnia pozwala mu wspiąć się na wyżyny to jest w stanie wygrać praktycznie z każdym, czego przykład mieliśmy na poprzednim World Cupie. Problem polega na tym, że stosunkowo rzadko wydobywa z siebie maksimum. Ten rok jest w jego wykonaniu dość dyskretny, chociaż w European Tour 6 i 7 miał kilka bardzo dobrych momentów. Wygrywał wtedy między innymi ze Smithem, Gurneyem czy Cullenem. Być może znów przygotował formę na drużynówkę? W przypadku Mensura Suljovicia bardziej dogłębna analiza nie ma większego sensu. W grze indywidualnej już od dłuższego okresu nie porywa. Zagrał w zaledwie dwóch European Tourach, a tam wygrał tylko jeden mecz. W Players Championship odpadał we wczesnych rundach. Nieco lepiej wyglądało to w UK Open, ale tam przegrał decidera z Michaelem Smithem w last16. Wszystko to jednak nie ma większego znaczenia, bo na WCoD Suljo gra po prostu sercem i jest maksymalnie zmotywowany. Każdy chyba pamięta sceny z zeszłego roku kiedy na czworakach pełzał przy podeście? Na pewno i w tym roku da z siebie 150%.

Historia: Austriacy nie ominęli żadnej edycji World Cup of Darts. Największy sukces osiągnęli w ubiegłym roku. Sensacyjnie (ale przy tym zdecydowanie) pokonali Belgów i Anglików oraz wygrali wojnę nerwów z Irlandią Północną. Dotarli do finału, gdzie nie dali rady Szkotom, mimo że zaczęło się od wygranej Suljovicia nad Hendersonem. Mensur jak dotąd zagrał w każdej edycji WCoD! Będzie to dla niego dwunasty turniej. Oprócz niego taka statystyką może pochwalić się jeszcze trzech graczy: Simon Whitlock, Brendan Dolan i Wlliam O’Connor.

Siła: ★★★ (skala 1-5) – O powtórzenie wyniku sprzed roku będzie piekielnie ciężko i prawdopodobnie nikt od Austriaków nawet tego nie wymaga. Doświadczony Suljović powinien natchnąć swojego partnera, a obaj udowodnili rok temu, że w deblach potrafią grać. W pierwszej rundzie podejmą Finów. Jeśli nie będzie niespodzianek, to w drugiej rundzie spotkają się z faworytami do końcowego sukcesu Walijczykami.

Australia

Skład: Damon Heta & Simon Whitlock

Komentarz: Simon Whitlock, podobnie jak wspomniany wyżej Suljović, wystąpił w każdym turnieju World Cup of Darts. Jednak po raz pierwszy w historii tego eventu, nie przystępuje do niego jako najwyżej sklasyfikowany w PDC Order of Merit Australijczyk. Damon Heta plasuje się obecnie na 19 pozycji, a The Wizard na 25. Aktualnie odczytywałbym to, jako pozytywną informację. Simon od pewnego czasu nie jest gwarancją wysokiego poziomu, więc całe szczęscie, że pojawił się ktoś dobrze rokujący. Heta jest jednym z odkryć PDC ostatnich lat. Jego najważniejszym tytułem pozostaje Brisbane Darts Masters z 2019, ale dołożył do tego także dwa wygrane turnieje Players Championship. W tym roku zameldował się w ćwierćfinale UK Open, co jest dla niego najlepszym wynikiem w turnieju rangi majors. The Heat od dłuższego czasu imponuje mi we wspomnianych PC. Praktycznie zminimalizował słabe dni i bardzo rzadko kiedy odpada w początkowych rundach. Przełożyło się to na ósmą lokatę w rankingu Pro Tour. Synonimem Hety na pewno będzie solidność, ale w przypadku Whitlocka nie pokusiłbym się o takie stwierdzenie. Doświadczony Australijczyk zdaje się nie przykładać (tracić motywację) w mało prestiżowych Playersach. W 2022 wystąpił w tylko dwóch eventach z serii European Tour. Podczas turniejów telewizyjnych zdarzają mu się zrywy bardzo dobrej gry (na przykład na Mastersie), ale chyba nikt nie powiedziałby z pełnym przekonaniem, że Whitlock na 100% wygra następny mecz i to niezależnie kto byłby jego przeciwnikiem.

Historia: Lata mijają a Whitlockowi zmieniają się partnerzy, z którymi stworzy duet. Po raz trzeci z rzędu zagra z Hetą. Wcześniej przez cztery lata partnerował mu Kyle Anderson, a pierwsze edycje rozgrywał wspólnie z Paulem Nicholsonem. Australijczycy trzykrotnie odpadali w półfinale (2010, 2014 i 2018). Najbliżej sukcesu byli w 2012 (Whitlock&Nicholson). Wtedy w finale podejmowali Anglików reprezentowanych przez Taylora i Lewisa, lecz ulegli im 2:4.

Siła: ★★★★ (skala 1-5) – Australijczycy w tym roku powinni oprzeć się na grze Hety, który prezentuje równy, a przy tym wysoki poziom. Sinusoida w przypadku Whitlocka ma bardzo duże odchylenia, ale nie wolno wykluczyć, że World Cup będzie kolejnym turniejem w historii tego sportu, w którym The Wizard znów zacznie czarować. Kangury zostały rozstawione z numerem piątym. W pierwszej rundzie podejmą Litwinów, a w razie wygranej, lepszego spośród Szwedów i Południowoafrykańczyków. Wobec takiego losowanie ćwierćfinał jest planem minimum.

Autor: Tomasz Brodko Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.