• DartsPL

Szybko, łatwo i przyjemnie

W turniejach na najwyższym poziomie nie ma przypadkowych zawodników. Niezwykle rzadko zdarza się, żeby jeden z darterów tak wyraźnie zdominował spotkanie, żeby nie pozwolić rywalowi na ugranie nawet jednego lega. Czasami jednak nawet najlepsi doznają sromotnych porażek… Wszyscy kibice darta uwielbiają długie i wyrównane mecze, których losy decydują się dopiero w ostatnich fragmentach spotkania. Tak jak w każdym sporcie, tak i w darcie zdarzają się jednak spotkania, które kończą się w ekspresowym tempie – wygranymi do zera. W Anglii takie osiągnięcie nazywane jest whitewashem (wypranie na biało). Czasami takie wydarzenie zdarza się nawet w meczach o najwyższą stawkę i w najważniejszych turniejach, w których rywalizuje ścisła czołówka światowego darta. Dziś przyjrzymy się właśnie takim meczom! Michael Smith – Raymond van Barneveld – Premier League 2018 Na początek pojedynek Michaela Smitha z Raymondem van Barneveldem z Premier League 2018. Do ich starcia doszło w Liverpoolu podczas Judgement Night (ostatnia kolejka pierwszej fazy rozgrywek, po której w rywalizacji zostaje 8 zawodników). Tego dnia Smithowi wychodziło dosłownie wszystko, ale przede wszystkim był praktycznie nieomylny na podwójnych. W całym meczu Bully Boy podchodził do rzutów kończących lega 8 razy i aż 7-krotnie trafiał w podwójne pole. Jego jedyne pudło to próba rzutu w bulla, którą przestrzelił minimalnie trafiając w pole warte 25 punktów. Barney nie zagrał szczególnie słabo i w większości wartości statystycznych był na równi z rywalem, ale o jego przegranej 0-7 przesądziła właśnie kliniczna skuteczność Anglika w końcówkach legów. Cały mecz był niezwykle szybki i zakończył się już po niespełna 15 minutach! Dla Smitha był to dopiero drugi występ w rozgrywkach Premier League, ale całe rozgrywki były dla niego niezwykle udane. Zarówno pierwszą jak i drugą fazę turnieju zakończył na 2 miejscu co dało mu awans do półfinałów turnieju. Ostatecznie Smith przegrał dopiero w finale po rywalizacji z Michaelem van Gerwenem. Barneveld nie wspomina tamtych rozgrywek równie dobrze – Holender pożegnał się z turniejem po 2 fazie turnieju i nie zagrał w play-offach. Peter Wright – Michael van Gerwen – European Tour Sindelfingen 2017 Każde zwycięstwo nad Michaelem van Gerwenem to powód do ogromnej radości i dumy. A co powiecie na ogranie najlepszego dartera świata do 0? Takiego właśnie wyczynu dokonał Peter Wright w finałowym meczu European Tour w Sindelfingen w 2017 roku. Nie można sobie wyobrazić lepszego sposobu na przypieczętowanie triumfu w turnieju. Przez większą część finału Mighty Mike nie grał na swoim optymalnym poziomie. Jego średni oscylowała w granicach 95, co oczywiście nie jest wynikiem wstydliwym, ale znając możliwości Holendra na pewno nie mógł być z takiego wyniku zadowolony. Wright skrzętnie skorzystał ze słabszej dyspozycji odwiecznego rywala i swobodnie go punktował, coraz bardzo powiększając swoją przewagę. Kluczowym momentem rywalizacji był 3 leg i drugie przełamanie Wrighta. Od początku lega wydawało się, że Gerwen wreszcie otworzy swój licznik w finale – partię rozpoczął od maksa i przez cały czas utrzymywał dość bezpieczną przewagę nad rywalem. W końcowej fazie zmarnował jednak 2 lotki na podwójnej 16. Snakebite odpowiedział świetnym checkoutem ze 161 i dopisał na swoje konto 3 lega. Cały mecz trwał zaledwie 12 minut! James Wade – Daryl Gurney – Premier League 2019 Do kolejnej demolki doszło podczas ubiegłorocznej edycji Premier League. W Aberdeen, podczas 5 kolejki pierwszej fazy turnieju, naprzeciw siebie stanęli James Wade i Daryl Gurney. Machine w meczu z Irlandczykiem z Północy zagrał prawdziwy koncert i nie dał rywalowi najmniejszych szans. W całym meczu Gurney miał zaledwie dwie szanse na zdobycie lega. Dwukrotnie psuł jednak potrójną 14 przy próbie zejścia ze 121 i Super Chin musiał pogodzić się z bolesną porażką do zera. Gurney nie mógł mieć do siebie większych pretensji – przeciwko rywalowi grającemu na tak świetnym poziomie ciężko było nawiązać jakąkolwiek rywalizację. Wade zakończył mecz ze średnią ponad 109, a na podwójnych wykazywał się niezwykłą skutecznością trafiając 7 na 9 prób. Co ciekawe, dla obu zawodników ubiegłoroczna edycja Premier Lerague była bardzo udana. Zarówno Wade jak i Gurney doszli aż do fazy półfinałowej, gdzie musieli uznać wyższość późniejszych półfinalistów – Michaela van Gerwena i Roba Crossa. Ian White – Joe Cullen – World Matchplay 2019 Na koniec niezwykle efektowne osiągnięcie Iana White’a z ubiegłorocznego Matchplaya. Diamond w meczu pierwszej rundy, toczonym aż do 10 wygranych legów, wygrał do 0 z Joe Cullenem! Rockstar tego dnia był fatalnie dysponowany – mecz zakończył z mizerną średnią 88. Nie lepiej było też pod względem skuteczności na podwójnych – Cullen miał aż 10 szans na to aby dopisać na swoje konto honorowego lega, ale za każdym razem pudłował. White nie zagrał wybitnego meczu, ale korzystał z prezentów, które otrzymywał od rywala i zapisywał na swoje konto kolejne legi. Mowa ciała Rockstara w końcówce meczu zdradzała jego zniechęcenie i brak wiary w możliwość odrobienia strat. Cullen snuł się po scenie i pomimo kilku szans nie zdołał dopisać na swoje konto chociażby jednego lega. Zwycięstwo do 0 na tak dużym legowym dystansie musi robić wrażenie i nie zdarza się zbyt często. Pomimo tego świetnego osiągnięcia White nie będzie najmilej wspominał tego turnieju. Diamond pożegnał się z imprezą rozgrywaną w Blackpool już w następnym meczu po porażce 14-12 ze Stephenem Buntingiem. Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - sportsgazette.co.uk