• DartsPL

„This time for Africa”

Devon Petersen zwyciężył w German Darts Championship i po raz pierwszy wzniósł w górę statuetkę za turniej rangi PDC. Krzysiek Ratajski swój udział zakończył na ćwierćfinale. Dziś odbyło się także losowanie pierwszej rundy World Grand Prix 2020.


Niepokonany Petersen

Tsamina mina eh eh Waka waka eh eh Tsamina mina zangalewa This time for Africa

Refren „Waka Waka” w wykonaniu Shakiry od pewnego czasu jest nierozerwalny ze światem darta, bowiem do tych słów Petersen wykonuje swój charakterystyczny taniec. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie nam dane oglądać to show jeszcze częściej, ponieważ African Warrior zaczyna w PDC radzić sobie coraz śmielej. Dobre wyniki Summer i Autumn Series zostały zwieńczone triumfem w European Tour 2. Devon w drodze do tytułu zdetronizował kolejno de Zwaana, Price’a, Crossa, Ratajskiego, Nopperta i Claytona. Los nie rozpieścił go, ponieważ kazał mu rywalizować z naprawdę wymagającymi rywalami. Południowoafrykańczyk wciągu całego weekendu prezentował się po prostu najrówniej i zdecydowanie zasłużenie sięgnął po tytuł. Zwieńczeniem jego kapitalnej dyspozycji było spotkanie finałowe z Jonnym Claytonem, kiedy zwyciężył 8:3 ze średnią 102,75pkt. Ogromne wrażenie robiła jego skuteczność na podwójnych. Na papierze wyniosła prawie 60%, ale w praktyce Petersen, gdy podchodził do tarczy, to rzadko dopuszczał Claytona do doubli. W pomeczowym wywiadzie nie krył wzruszenia, a gdy chciał wypowiedzieć pierwsze słowa do mikrofonu, to zabrakło mu głosu. – Ciężko pracowałem przez całe życie na ten moment. – zaczął, opisując pierwszy tytuł PDC w karierze – Za kulisami włożyłem mnóstwo pracy. Ćwiczę z Waynem Mardlem nad psychologicznym aspektem gry oraz jestem w stałym kontakcie z Colinem Lloydem. Oni mają wielkie doświadczenie w grze na najwyższym poziomie. W 2018 roku prawie straciłem kartę zawodniczą, więc zobaczenie mojego nazwiska na trofeum wiele dla mnie znaczy. Jestem w świetnej formie i czuję, że mogę wygrać wszystko – zakończył. Widać, że African Warrior ciężko pracował przez cały lockdown, ponieważ poprawa w jego grze jest widoczna gołym okiem. Zostaje mu pogratulować zwycięstwa, na które zasłużył.


Mimo wszystko dobry występ Krzyśka

Ratajski dobrze zaczął niedzielną rywalizację. Po dobrej grze rozprawił się 6:2 z Joe Cullenem. Polish Eagle już w pierwszym legu przełamał Rockstara i przez cały mecz kontrolował przebieg jego przebieg. Dodatkowo w jego części drabinki z turnieju odpadli Gerwyn Price, Rob Cross czy Glen Durrant, co podsyciło nadzieje Polaków na dobrą lokatę końcową ich reprezentanta. Ostatnią przeszkodą przed półfinałami był Devon Petersen. Afrykańczyk zaczął z wysokiego C od checkoutu ze 129. Bardzo ważny był szósty leg, w którym Polak został przełamany. Ratajski miał szansę odrobić stratę w dziewiątym legu. Polakowi zabrakło celnego bulla, by skończyć ze 129 i odłamać rywala. Ta sztuka się niestety Krzyśkowi nie udała, a Petersen kilka sekund później wykorzystał pierwszą lotkę meczową na D10. Choć sprzyjające wyniki pozostałych meczów mogły pomóc Polish Eagle’owi w odniesieniu lepszego rezultatu, to tak naprawdę kibice nie mają powodów do niezadowolenia. Nasz reprezentant pokazał się z dobrej strony. Odniósł przekonujące zwycięstwa z Northem i Cullenem. Uległ Petersenowi, który w Halle był prawdopodobnie poza zasięgiem kogokolwiek. Już na początku października kolejna szansa dla Ratajskiego na zabłyśnięcie na arenie międzynarodowej w ramach World Grand Prix. Tym razem nie możemy mówić o korzystnej drabince, ponieważ los już w pierwszej rundzie skrzyżował drogi z Michaelem van Gerwenem. Jednak patrząc na ostatnią dyspozycję Holendra, nigdy nie był tak bardzo w zasięgu Polaka jak teraz.


Pogrom faworytów

Czy przed startem German Darts Championship był śmiałek, który postawił tezę, że w ćwierćfinałach nie zobaczymy ani van Gerwena, ani Wrighta, ani Price’a, ani Durranta, ani Aspinalla? Zapewne nie, ale właśnie taki scenariusz się ziścił. 1/8 finału była prawdziwą zagładą faworytów. Wpadkę, a w zasadzie katastrofę jako pierwszy zaliczył van Gerwen. Mighty Mike został rozbity 1:6 przez Mervyna Kinga. Średnia 89,61 i 12% skuteczności na podwójnych w wykonaniu MvG… tego dawno nie było. Jako drugi z turniejem pożegnał się Wright, który uległ 3:6 Claytonowi. Chwilkę później pogromcę znalazł też Aspinall. Lepszy od niego okazał się Dave Chisnall (6:3). Niespodzianką była także porażka Durranta z Gurneyem. European Tour 2 okazało się dobrym turniejem dla Mervyna Kinga, który dotarł do półfinału. The King w końcu przypominał siebie sprzed laty. Moje słowa z zapowiedzi turnieju potwierdził Danny Noppert, który po raz kolejny udowodnił, że należy do światowej, darterskiej czołówki. Wszyscy jednak okazali się bezradni wobec znakomitej gry Devona Petersena, który w Hildesheim okazał się bezkonkurencyjny.


Niedzielne wyniki:

1/8 finału Michael van Gerwen 1-6 Mervyn King Mensur Suljovic 1-6 James Wade Peter Wright 3-6 Jonny Clayton Dave Chisnall 6-3 Nathan Aspinall Max Hopp 4-6 Danny Noppert Daryl Gurney 6-4 Glen Durrant Devon Petersen 6-5 Rob Cross Krzysztof Ratajaski 6-2 Joe Cullen


Ćwierćfinały Mervyn King 6-2 James Wade Jonny Clayton 6-5 Dave Chisnall Danny Noppert 6-2 Daryl Gurney Devon Petersen 6-3 Krzysztof Ratajski


Półfinały Mervyn King 3-7 Jonny Clayton Danny Noppert 4-7 Devon Petersen


Finał Devon Petersen 8-3 Jonny Clayton


Losowanie World Grand Prix

W tle rywalizacji w ramach European Tour 2 trwała walka o kwalifikację do World Grand Prix, które wystartuje 6 października w Coventry i potrwa do 12.10. Ten turniej po raz pierwszy od 20 lat zostanie rozegrany poza Dublinem, a kibice nie będą mieli wstępu. Dziś odbyło się losowanie pierwszej rundy, a najważniejszą dla nas informacją jest to, że Ratajski podejmie van Gerwena, o czym informowałem wyżej. Arcyciekawie zapowiada się także rywalizacja Smitha z van den Berghiem, Crossa z Andersonem, Chisnalla z Durrantem oraz de Sousy z Petersenem. Już nie mogę się doczekać!


Pierwsza runda World Grand Prix 2020

Michael van Gerwen (1) v Krzysztof Ratajski Peter Wright (2) v Ryan Joyce Gerwyn Price (3) v Jermaine Wattimena Michael Smith (4) v Dimitri van den Bergh Rob Cross (5) v Gary Anderson Nathan Aspinall (6) v Gabriel Clemens Daryl Gurney (7) v Joe Cullen James Wade (8) v Mervyn King Jose De Sousa v Devon Petersen Adrian Lewis v Chris Dobey Mensur Suljovic v Dirk van Duijvenbode Danny Noppert v Ryan Searle Dave Chisnall v Glen Durrant Jonny Clayton v Ian White Brendan Dolan v Kim Huybrechts Jamie Hughes v Stephen Bunting


Autor: Tomasz Brodko