• DartsPL

"To jest moment na eksperymenty"

Z Krzysztofem Kciukiem rozmawialiśmy o jego występie w turnieju, wrażeniach z występów w turniejach organizowanych w naszym kraju i wyjaśniliśmy kwestię praw do wizerunku.

Krzysztof Kciuk (ur. w 1980 roku w Katowicach) - jeden z trójki Polaków występujących w rozgrywkach PDC. Od trzech lat udaje mu się utrzymywać miejsce w światowej elicie, a obecnie zajmuje w Order of Merit 95 miejsce. Od kilku tygodni korzysta z przerwy w rozgrywkach i regularnie uczestniczy w polskich turniejach.

Krzysiek, jesteśmy na świeżo po zakończeniu Twojego meczu z Adamem Gawlasem. Masz już jakieś przemyślenia, czego zabrakło, żeby dopiąć tego jednego lega i wygrać całe spotkanie? Nie wiem, w tym momencie nie jestem w stanie powiedzieć co było powodem przegranej. Pierwsze legi wyglądały bardzo dobrze, byłem w pełni skupiony. Później moja gra wyglądała już trochę gorzej, ale nie potrafię znaleźć przyczyny – nie stresowałem się, w końcówce byłem w pełni skoncentrowany, tak jak i w poprzednich legach, może już jakieś zmęczenie dało o sobie znać. Czasami tak bywa, że czegoś brakuje do odniesienia zwycięstwa. Rozmawialiśmy sobie w trakcie Twojego meczu i zastanawialiśmy się, czy jest jakaś różnica pomiędzy grą z Adamem Gawlasem na turnieju podłogowym PDC, a tutaj w Opolu? Nie ma. To jest dokładnie ten sam poziom skoncentrowania, skupienia i dokładnie to samo podejście do rywala. Podejście do takiego meczu zawsze jest takie same, niezależnie od tego, czy gramy na Playersie, czy na mniejszym turnieju. A kwestia kibiców? Podczas podłogówek panuje cisza, nikt się nie odzywa, żeby nie przeszkadzać zawodnikom na tarczach obok. Tutaj faktycznie było trochę kibiców, którzy starali się nas dopingować. Ale też inaczej odbiera się doping gdy na sali są setki kibiców, a inaczej, kiedy słyszymy pojedyncze okrzyki, nawet jeżeli są pozytywne dla danego zawodnika. Czy to zaważyło w jakimś stopniu na wynik tego meczu? Nie mam pojęcia, ale raczej nie. Widzimy Cię ostatnio dość często na polskim podwórku – masz teraz taką małą przerwę od rozgrywek PDC. To jest dla Ciebie moment na złapanie oddechu, czy część przygotowań do dalszej części sezonu? To jest dla mnie moment na eksperymenty. Mogę sobie pozwolić na zmiany lotek – używałem cięższych i lżejszych kompletów – shaftów, barrelów i piórek. Próbuję sobie trochę kombinować ze sprzętem i sprawdzać, jak to wychodzi w praktyce. Oczywiście na taki mecz, jak przed chwilą, wracam do tego, co jest sprawdzone. W innych meczach mogę pozwolić sobie na odrobinę eksperymentów i po to głównie przyjeżdżam na mniejsze turnieje. Jeżeli chodzi o te większe turnieje, to faktycznie jest to pewien trening przed resztą sezonu. Cały czas chcę być w grze bez dłuższych przerw. Czasami sami organizatorzy zapraszają mnie na turnieje, a ja chętnie korzystam z tych zaproszeń! Masz w planach kolejne wyjazdy na turnieje w Polsce? To są decyzje podejmowane na gorąco. Wiem, że teraz będą Gliwice, jest Białogard i parę innych turniejów. Przez kilka tygodni mam jeszcze przerwę i możliwe, że gdzieś się pojawię. Na razie nie podjąłem jeszcze żadnych decyzji na 100%. Powiedz nam, jak to wygląda z tymi mitycznymi prawami do wizerunku. Wiemy, że nie mogą być publikowane materiały wideo z Twoim wizerunkiem. Nie można publikować streama z mojego meczu. Zobowiązuje mnie do tego kontrakt z PDC i grożą mi kary finansowe za złamanie jego warunków. Przed zawodami sprawdzam, czy jest informacja o transmisji wideo z przebiegu gier i wtedy decyduje, czy wezmę w nim udział. Oczywiście część organizatorów zawodów wychodzi naprzeciwko zawodnikom z takimi obostrzeniami jak ja i rezygnują z transmisji nawet, jeżeli wcześniej planowali streama. Tak też stało się na tych zawodach, za co bardzo dziękuję organizatorom. Nie pojawiasz się na polskich turniejach regularnie, więc masz lepszy pogląd na ewentualny progres darta w Polsce. Na pewno jest postęp, bo jest coraz więcej zawodników na różnych turniejach. Nie tylko na tych ogólnopolskich, ale nawet na mniejszych, lokalnych, takich jak te w Krakowie, w których ostatnio brałem kilka razy udział. Nie chcę specjalnie wypowiadać się o samym poziomie, ponieważ nie dysponuje statystykami które to jakoś mogą zweryfikować, ale zauważyłem wielu zawodników, którzy rzucają bardzo ładnie technicznie i myślę, że mogą oni mieć aspiracje, żeby za jakiś czas odgrywać w tych turniejach coraz większą rolę. Czego polscy kibice mogą życzyć Krzysztofowi Kciukowi na tę końcówkę sezonu w PDC? Może wygrania jakiegoś turnieju? Na przykład Playersa. Mamy jeszcze Gibraltar! Tam będzie pole do popisu. Mam nadzieję, że wtedy wpadnie dobra forma i będę w stanie zagrać nie jeden dobry mecz, a cały turniej. Rozmawiali - Tomasz Brodko i Arkadiusz Salomon