• DartsPL

UK Open 2021- genialny piątek Polaków

Za nami 1 dzień pierwszego telewizyjnego turnieju 2021 roku – UK Open. Poznaliśmy 32 najlepszych zawodników tegorocznej edycji, którzy w sobotę zagrają w 5 rundzie. Wśród nich nie zabrakło miejsca dla Krzysztofa Ratajskiego. Świetny telewizyjny debiut zaliczył również Sebastian Białecki.

Wystartowali! Rozpoczęliśmy emocje związane z pierwszym dużym, telewizyjnym turniejem 2021 roku! W piątek 5 marca wystartowało UK Open i już pierwszego dnia dało kibicom darta ogrom emocji i wrażeń. Szczęśliwi mogli być polscy fani, którzy mogli dopingować aż trzech polskich darterów. Pierwszego dnia rywalizacji w Milton Keynes nie zabrakło niespodzianek, zażartej walki, a przede wszystkim darta na najwyższym poziomie. Genialny debiut Podsumowanie wydarzeń pierwszego dnia UK Open nie sposób nie zacząć od dokonań Sebastiana Białeckiego. Młody darter dostał od PDC wspaniała okazję debiutu w telewizyjnym turnieju w wieku zaledwie 16 lat i wykorzystał ją w sposób perfekcyjny! Emocje związane z występem w turnieju PDC rozpoczęły się dla Sebastiana już o godzinie 12 polskiego czasu. W meczu pierwszej rundy Seba podejmował Szkota Jima McEwana. Sami na łamach DartsPL przestrzegaliśmy przed lekceważeniem rywala i zaznaczaliśmy, że Białecki jest zawodnikiem młodym, który po raz pierwszy gra na tak ważnym turnieju i nie można od niego zbyt dużo wymagać. Sam Sebastian szybko pokazał jednak, że nie warto się o niego martwić. Białecki nie dał rywalowi właściwie żadnych szans, grając na średniej 95,7 i ograł go 6-2 . Jeżeli to Was nie przekonuje to dodajmy, że w 3 legu spotkania Seba zaliczył dziewiątą lotkę! Dwa maksy i perfekcyjny checkout ze 141, podsumowujący idealnego lega. Trudno było wyobrazić sobie lepszy początek dnia! Na tym młody darter jednak nie poprzestał. W kolejnych dwóch rundach ograł dwóch Holendrów – Jitse van der Wala (6-3) i doświadczonego już w PDC Derka Telnekesa (6-3). Co ciekawe Polak przyciągał nine-dartery niczym magnes. W meczu drugiej rundy z van de Walem to jego rywal popisał się perfekcyjnym legiem! Wszyscy kibica darta w Polsce pasjonowali się kolejnymi występami naszego rodaka w Milton Keynes i z zapartym tchem śledzili wyniki jego kolejnym spotkań. Wygrana z Telnekesem dała mu awans do 4 rundy, w której do gry wchodzili najlepsi darterzy świata. Od tej fazy turnieju rywalizację rozpoczęła czołowa 32 rankingu Order of Merit. W UK Open nie obowiązuje rozstawienie, a więc Białecki mógł trafić na każdego z 64 zawodników, którzy pozostawali w grze. Los skojarzył go z rywalem wymagającym – sklasyfikowanym obecnie na 20 miejscu światowego rankingu Mensurem Suljoviciem. Polak po raz kolejny już tego dnia stanął na wysokości zadania i mecz rozpoczął idealnie. Szybie przełamanie dało Sebastianowi prowadzenie 2-0. Sebastian zaczął bez żadnych kompleksów – w obu legach popisał się średnią powyżej 100 i zakończył je w 15 i 13 lotkach. Z czasem do głosu zaczęły jednak dochodzić ogranie i rutyna rywala. Suljović był w stanie odrobić straty z początkowych fragmentów spotkania, a potem wyskoczyć na prowadzenie. 8-6. W dwóch ostatnich legach spotkania Austriak był już nie do zatrzymania. Potrzebował zaledwie 11 i 12 lotek żeby zakończyć 15 i 16 lega, ustanawiając wynik spotkania na 10-6. Sebastian zanotował wprost wymarzony debiut na dużej scenie i pokazał całemu darterskiemu światu jak ogromnym potencjałem dysponuje. Za występ w Milton Keynes zasługuje na ogromne słowa pochwały i wielkie brawa. Polak z Anglii wyjeżdża bogatszy o bezcenne doświadczenia i 2 tysięcy funtów, które na pewno pomogą mu w rozwoju kariery. Miejmy nadzieje, że już niebawem Białecki będzie stałym bywalcem turniejów PDC i jeszcze ni raz zaprezentuje kibicom swoją kapitalną grę.

Białecki w piątek zaliczył wymarzony debiut w turnieju telewizyjnym Polacy na 5! W Milton Keynes nie rozczarowali także nasi dwaj pozostali reprezentanci. Mało zabrakło, żeby w 4 rundzie zameldowali się w komplecie! Krzysztof Kciuk rywalizację rozpoczął od drugiej rundy, w której zmierzył się ze Szkotem Ryanem Murrayem. Rywal wymagający, ale Kciukowi nie sprawił większych problemów. The Thumb odniósł pewną wygraną 6-2, a na podwójnych był praktycznie perfekcyjny. Polak raz za razem trafiał w podwójne pola i dopisywał na swoje konto kolejne legi. W trzeciej rundzie czekało na niego dużo większe wyzwanie – rywalizacja z Kimem Huybrechtsem. Belg, obecnie 38 darter świata, niegdyś występował nawet w Premier League i był zaliczany do światowej czołówki! Krzysiek nie przestraszył się rywala i od początku spotkania rywalizował z nim jak równy z równym. Panowie naprzemiennie wygrywali kolejne legi, a o końcowym wyniku zadecydować musiał ostatni 11 leg. W nim Kciukowi zabrakło, tego czego nie brakowało mu w poprzednim meczu – skuteczności na podwójnych. Polak w deciderze miał aż 6 lotek meczowych! Niestety wszystkie zmarnował. Rywal skrzętnie skorzystał z pomyłek naszego dartera i zakończył spotkanie trafieniem w podwójną 5. Za występ w UK Open należy Thumba pochwalić, choć trudno nie odczuwać niedosytu – awans do 4 rundy był w zasięgu jego ręki. Problemów z awansem do kolejnej rundy nie miał na szczęście najlepszy polski darter – Krzysztof Ratajski. Polish Eagle razem z pozostałą najlepszą 32 świata grę rozpoczął od 4 rundy i trzeba uczciwie przyznać, że nie mógł narzekać na nadmiar szczęścia w losowaniu. Jak już wcześniej wspominałem w UK Open nie ma czegoś takiego jak rozstawienie i już na tak wczesnym etapie mogą zmierzyć się ze sobą dwaj zawodnicy z czołówki. Boleśnie przekonał się o tym Ratajski, którego rywalem został Nathan Aspinall! Słowo „boleśnie” w przypadku Rataja nie jest jednak adekwatne. Polak zagrał wprost perfekcyjne spotkanie i praktycznie od początku do końca kontrolował przebieg spotkania. Krzysiek bardzo szybko odskoczył na prowadzenie 6-0! Kiedy wydawało się, że polscy kibice mogą już otwierać szampany do głosu doszedł Aspinall, który wygrał dwa kolejne legi i zmniejszył różnicę dzielącą obu darterów. W 9 legu Ratajski w świetnym stylu ostudził zapędy rywala zamykając lega ze 110! Anglik postraszył jeszcze odrobinę Krzyśka i doskoczył na wynik 7-5, ale Polak po raz drugi odpowiedział świetnie i wygrał 3 kolejne legi, zwyciężając w całym meczu 10-5. Właśnie takiego Ratajskiego chcemy oglądać na dużych turniejach! Wygrywającego z trudnymi rywalami i bezbłędnego na podwójnych w kluczowych momentach spotkania. Należy również podkreślić, że Aspinall nie zagrał słabego meczu! Anglik zakończył rywalizację ze średnią 101,7 (przy 102,6 Polaka) i prawdopodobnie wielu innych rywali byłby w stanie ograć. Dla Aspa UK Open było niezwykle ważne – Nathan bronił w tym roku punktów wywalczonych za wygraną w tym turnieju 2 lata temu. Po porażce z Krzysztofem w 4 rundzie wiemy już na pewno, że w najnowszym rankingu młody Anglik spadnie z 5 miejsca poza pierwszą 10 Order of Merit! Polscy kibice na pewno nie będą odczuwać z tego powodu smutku.

Ratajski pewnie przeszedł przez 4 rundę! Smith górą w hicie


Hitem 4 rundy bez wątpienia było starcie Michaela Smitha z Joe Cullenem. Patrząc na dyspozycję obu Anglików sprzed turnieju faworytem wydawał się być Cullen. Górą w pojedynku dwóch znakomitych darterów okazał się być jednak Bully Boy. Spotkanie nie mogło rozczarować żadnego z fanów darta – obaj panowie zagrali na średniej zbliżonej do 100 a samo spotkanie trzymało w napięciu aż do ostatniego lega spotkania. Na początku górą był Cullen, który odskoczył na prowadzenie 5-1. Na Smithie nie zrobiło to jednak większego wrażenia i po wygraniu aż 5 kolejnych legów z rzędu po raz pierwszy w meczu wyszedł na prowadzenie. Od tamtego momentu obaj Anglicy niczym pięściarze w wadze ciężkiej wymieniali się kolejnymi celnymi ciosami i szli łeb w łeb. W decydującym legu obaj zagrali kapitalnie, ale to Smith okazał się górą, kończąc lega w 11 lotkach. Odpadnięcie Cullena na tak wczesnym etapie jest niewątpliwą niespodzianką, ale odpaść po przegranej w takim stylu i z takim rywalem na pewno nie jest wstydem! W 5 rundzie zameldował się także obrońca tytułu – Michael van Gerwen. Holender ograł 10-8 Scotta Mitchella, ale rywal napędził mu sporego stracha. Anglik to były mistrz świata federacji BDO, który w tym roku wygrał kartę zawodniczą i od razu ze świetnej strony pokazał się kibicom w PDC. Dzięki wygranej w 2 spotkaniach Scotty Dog awansował do 1/64 i zagrał świetne spotkanie z jednym z najlepszych darterów na świecie. Przez większość meczu Mitchell rywalizował z Gerwenem na równych warunkach. Ba! Prowadził nawet z wyśmienitym rywalem 8-7! Mighty Mike w końcówce meczu pokazał jednak swoją ogromną klasę i był w stanie odwrócić losy spotkania i przedłużyć swoje szanse na obronę tytułu wywalczonego przed rokiem. Nie zawiódł również obecny Mistrz Świata – Gerwyn Price. Walijczyk w 4 rundzie nie miał jednak tak trudnego zadania – jego rywalem był Peter Hudson, który w turnieju przebijał się od pierwszej rundy. Iceman wygrał gładko 10-5, ale jego gra nie zachwyciła. Price nie prezentował tak równej gry jak na Mistrzostwach Świata i często oglądaliśmy go mylącego się na podwójnej 20 i 10 – co jeszcze w grudniu było nie do pomyślenia. Nie wszyscy czołowi zawodnicy PDC będą wspominać UK Open najlepiej. Z turniejem pożegnało się dwóch najlepszych Szkotów – Gary Anderson i Peter Wright. Flying Scotsman po wyrównanej batalii uległ 9-10 Dirkowi van Duijvenbode, który wziął w ten sposób rewanż za porażkę w Mistrzostwach Świata. Wright nie dał rady w rywalizacji z Davem Chisnallem i przegrał 5-10. W turnieju nie zobaczymy również Dimitriego van den Bergha, który kontynuuje nie najlepszy start 2021 roku. Belg uległ 5-10 Luke’owi Woodhouse’owi i pożegnał się z rywalizacją na etapie 4 rundy. W przypadku Dimiego musimy jednak pamiętać, że na początku lutego poddał się on operacji kontuzjowanego kolana i być może potrzebuje on jeszcze trochę czasu zanim na dobre odpali w nowym sezonie.

Peter Wright i Gary Anderson nie zagrają już w tegorocznej edycji UK Open


Szkocka niespodzianka


Porażki Andersona i Wrighta nie oznaczają, że pierwszego dnia UK Open zawiedli wszyscy reprezentanci Szkocji. Swoją świetną formę z Super Series potwierdził Alan Soutar. Zawodnik, który przed sezonem wywalczył sobie wymarzoną kartę zawodniczą zalicza prawdziwe wejście smoka. Wszystko co dobre zaczęło się dla Soutara od wygranej nad nie byle jakim rywalem – Raymondem van Barneveldem. W kolejnej rundzie Szkot pewnie ograł Mickyego Mansella, a dzień zakończył triumfem nad Stephenem Buntingiem. Gra Alana naprawdę może się podobać i jak na razie jest on jednym z najlepszych „nowych” zawodników w tourze. W stawce zawodników rywalizujących o triumf w turnieju pozostaje również Jonny Clayton. Walijczyk, dla którego początek tych rozgrywek jest jak z marzeń, ograł 10-7 Johna Rowby’ego Rodrigueza. W sobotę przy tarczy nie zabraknie także dwóch rewelacji ubiegłego roku – Devona Petersena i Jose de Sousy. Portugalczyk ograł 10-9 Mervyna Kinga, a reprezentant RPA bez większych problemów uporał się z Jeffreyem de Zwaanem.

Alan Soutar notuje świetne wejście do PDC. Warto zapamiętać to nazwisko!


Dobre losowanie


Po zakończeniu meczów 4 rundy w Milton Keynes odbyło się losowanie kolejnej serii gier. Los tym razem był dla Krzyśka Ratajskiego dużo łaskawszy i skojarzył go z Łotyszem Madarsem Razmą. Polak będzie zdecydowanym faworytem spotkania i nie wyobrażamy sobie, że może go zabraknąć w 1/8 finału UK Open. W sobotę rywalizacja nabierze rumieńców i rozegrane zostaną dwie kolejne rundy turnieju, po których poznamy ćwierćfinalistów tegorocznej edycji UK Open. W niedzielę zapadną rozstrzygnięcia w najważniejszych meczach i poznamy triumfatora pierwszego tegorocznego telewizyjnego turnieju. Wszystkie mecze możecie śledzić za pośrednictwem TVP Sport - na ich kanale Youtoube oraz stronei internetowej. John Brown (90,6) 10-6 Mark McGeeney (83,9)

Jonny Clayton (99,9) 10-7 Rowby-John Rodriguez (95,0)

Michael Smith (101,6) 10-9 Joe Cullen (99,2)

Daryl Gurney (101,4) 10-8 Jason Lowe (99,3)

Max Hopp (98,8) 10-6 Vincent van der Voort (99,5)

James Wade (102,4) 10-9 Ryan Joyce (98,0)

Martijn Kleermaker (87,4) 10-8 Jamie Hughes (84,7)

Darius Labanauskas (93,2) 🇱🇹 10-5 Darren Webster (89,1)

Brendan Dolan (97,2) 10-7 Kai Fan Leung (89,3)

Gerwyn Price (94,3) 10-5 Peter Hudson (87,8)

Callan Rydz (86,4) 10-6 Jermaine Wattimena (89,1)

Ricky Evans (97,8) 10-7 Ian White (97,8)

Dave Chisnall (100,1) 10-5 Peter Wright (94,3)

Ryan Searle (103,5) 10-7 Adrian Lewis (96,3)

Alan Soutar (92,1) 10-5 Stephen Bunting (94,7)

Michael van Gerwen (99,1) 10-8 Scott Mitchell (95,0)

Krzysztof Ratajski (102,6) 10-5 Nathan Aspinall (101,7)

Mensur Suljović (99,5) 10-6 Sebastian Białecki (93,5)

Rob Cross (92,6) 10-8 Andy Hamilton (89,5)

Simon Whitlock (98,5) 10-7 Karel Sedlacek (90,3)

Dirk van Duijvenbode (101,0) 10-9 Gary Anderson (93,7)

Devon Petersen (95,2) 10-5 Jeffrey de Zwaan (91,5)

Luke Woodhouse (95,5) 10-5 Dimitri van den Bergh (91,7)

Peter Jacques (92,6) 10-9 Andy Boulton (92,2)

Gabriel Clemens (97,5) 10-4 Adam Hunt (93,7)

Jose de Sousa (98,0) 10-9 Mervyn King (102,5)

Ron Meulenkamp (94,4) 10-7 Steve Lennon (93,0)

Madars Razma (100,3) 10-6 David Evans (92,2)

Scott Waites (96,0) 10-6 Keegan Brown (87,3)

Chris Dobey (95,1) 10-6 John Henderson (91,5)

Danny Noppert (95,0) 10-6 Glen Durrant (89,6)

Luke Humphries (99,3) 10-6 Kim Huybrechts (99,8)


Pary 5 rundy


13:30 - Rob Cross – James Wade 13:30 - Luke Humphries – Ryan Searle 13:30 – Peter Jacques – Max Hopp 13:30 - Darius Labanauskas – Simon Whitlock 14:20 – Daryl Gurney – Gabriel Clemens 14:20 – Gerwyn Price – Ricky Evans 14:20 – Callan Rydz – Martijn Kleermaker 14:20 – Scott Waites – Devon Petersen 15:10 – John Brown – Chris Dobey 15:10 – Krzysztof Ratajski – Madars Razma 15:10 – Michael Smith – Jose de Sousa 15:10 – Alan Soutar – Ron Meulenkamp

16:00 – Dave Chisnall – Danny Noppert 16:00 – Jonny Clayton – Dirk van Duijvenbode 16:00 – Michael van Gerwen – Mensur Suljović 16:00 – Luke Woodhouse – Brednad Dolan Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.