• DartsPL

Walka o Mistrzostwo Świata ruszyła!

Za nami pierwsze dni Mistrzostw Świata PDC. Pierwsze mecze rozegrane w Alexadnra Palace przyniosły rozstrzygnięcia w meczach pierwszej i drugiej rundy. Zgodnie z oczekiwaniami nie zabrakło emocji i wielu niezwykle ciekawych meczów.


Na początek tego turnieju czekał cały darterski świat. Jak co roku w grudniu najlepsi darterzy świata zjechali do londyńskiej Alexandra Palace, żeby rozstrzygnąć między sobą tytuł najlepszego zawodnika na kuli ziemskiej. Za nami dwa pierwsze dni Mistrzostw Świata PDC, podczas których rozegrano 12 spotkań. Większość z nich to starcia pierwszej rundy, ale poznaliśmy także pierwsze rozstrzygnięcia w drugiej rundzie. Sprawdźcie co wydarzyło się podczas dwóch pierwszych dni rozgrywek w Ally Pally. Brazylijski bohater Jednym z bohaterów pierwszych dni Mistrzostw Świata został Diogo Portela. Brazylijczyk przy tarczy pojawił się pierwszego dnia i zmierzył się ze Stevem Beatonem. Dla Anglika występ w tegorocznej edycji turnieju był jubileuszowym i rekordowym trzydziesty występem z rzędu na Mistrzostwach! Beaton o tym wyjątkowym dla siebie turnieju będzie chciał jednak jak najszybciej zapomnieć – Bronzed Adonis przy tarczy zaprezentował się po prostu słabiutko i swój mecz z bardzo dobrze grającym Portelą przegrał bez wygranej w chociażby jednym secie. Brazylijczyk w dobrym stylu wykorzystywał indolencję przeciwnika i dopisywał na swoje konto kolejne legi. Dla Brazilianta był to już czwarty występ w największym darterskim turnieju na świecie, ale dopiero pierwsza wygrana. Po ostatniej lotce meczu Portela nie był w stanie ukryć swoich emocji i wprost zalał się łzami szczęścia. W pomeczowym wywiadzie Diogo podzielił się z kibicami swoimi problemami, które przeżywał w obecnym roku. Brazylijczyk przyznał, że pandemia Covid 19 była dla niego bardzo trudnym okresem i odcisnęła na nim spore piętno i zastanawiał się nawet nad zakończeniem swojej przygody z dartem. Na szczęście dzięki wsparciu bliskich i przewodniczącego stowarzyszenia zawodników Alana Warinerra-Little’a zdecydował się na udział w Mistrzostwach. Historia Porteli poruszyła kibiców i wszystkich związanych z dartem. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali kolejnego występu Diogo na wielkiej scenie, który odbył się już następnego dnia. W meczu drugiej rundy Braziliant podejmował Glena Durranta, który również nie przeżywał w tygodniach przed Mistrzostwami najlepszego okresu. W październiku Duzza zmuszony został do przerwy od darterkich rozgrywek przez pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Kwarantanna nie podziałała najlepiej na formę Durranta i w turniejach poprzedzających turniej w Ally Pally nie spisywał się najlepiej. W meczu z Portelą nie zobaczyliśmy Glena w swojej optymalnej formie, ale wystarczyło to do wygranej bez straty seta. Brazylijczyk obniżył poziom gry względem poprzedniego spotkania i zakończył mecz ze słabą średnią poniżej 80. Sam Durrant nie krył niezadowolenia ze swojej przeciętnej formy, a jego mowa ciała zdradzała rozczarowanie. Po zakończeniu drugiego seta Durrant „popisał się” niesportowym zachowaniem – schodząc na przerwę nie ściągnął z tarczy swoich lotek. W dobie obostrzeń związanych z pandemią nikomu nie wolno było ich dotknąć i Portela, który chciał w tym czasie porzucać musiał celować do tarczy z 2 wbitymi w nią lotkami. Durrant dzięki wygranej zapewnił sobie powrót do Alexandra Palace po przerwie świątecznej i grę w trzeciej rundzie. Przy takiej formie trudno jednak przypuszczać, żeby udało mu się w tegorocznej edycji turnieju osiągnąć dobry wynik. Portela pomimo zdecydowanej porażki zapamięta ten turniej do końca życia, a swoją emocjonalnością i otwartością skradł serca wielu kibiców. Grinch – Mistrzostw dla Westa nie będzie Wielkim wydarzeniem pierwszego dnia Mistrzostw było pojawienie się na scenie obrońcy tytułu mistrzowskiego – Petera Wrighta. Zanim Szkot pojawił się przy tarczy musiał jednak poznać swojego drugorundowego rywala, który został wyłoniony w meczu otwarcia turnieju. Debiutujący w imprezie Hindus Amit Gilitwala nie był w stanie przeciwstawić się doświadczonemu Steve’owi Westowi i w całym meczu ugrał zaledwie jednego lega. Simply po dobrym występie dostał zaledwie kilka godzin przerwy przed starciem z drugim zawodnikiem świata. Wright nie zawiódł swoich kibiców i przygotował dla nich niespodziankę. Szkot wparował na scenę w przebraniu… Grincha. Snakebite miał na sobie maskę i charakterystyczne futrzane rękawiczki, a włosy, brwi i brodę pofarbował na zielono. Wright zadbał nie tylko o swój wygląd, ale także o dobrą formę przy tarczy. Początek meczu był piorunujący – dobrze grający Szkot wprost zmiótł rywala z powierzchni ziemi. Po dwóch setach obrońca tytułu prowadził 2-0, a West nie miał na swoim koncie choćby jednego lega! Obraz meczu zmienił się jednak w pierwszym legu trzeciej partii. Anglik rzucił dwa maksy z rzędu i chociaż nie wykorzystał szansy na nine-dartera to pewnie przełamał rywala, a potem wygrał całego seta. Simply w końcu zaczął grać na swoim poziomie – regularnie trafiał w pole potrójnej 20 i zaczął sprawiać utytułowanemu rywalowi spore problemy. Z twarzy Westa zniknął grymas niezadowolenia, który został zastąpiony uśmiechem. Magiczny moment Anglika nie trwał jednak długo i już w kolejnym secie Wright postawił kropkę nad i. West wrócił do swojej słabszej gry z dwóch pierwszych partii i musiał pożegnać się z tegoroczną edycją Mistrzostw Świata. Snakebite nie rozczarował i w dobrym stylu rozpoczął swój marsz w kierunku obrony tytułu mistrzowskiego. Ratajski poznał rywala Dla polskich kibiców jednym z najważniejszych wydarzeń drugiego dnia Mistrzostw była rywalizacja Ryana Joyce’a z Karelem Sedlackiem, która miała wyłonić pierwszego turniejowego rywala Krzysztofa Ratajskiego. Po niezwykle zaciętym i pięciosetowym pojedynku górą okazał się Anglik. Do niecodziennych wydarzeń doszło w decydującym legu piątej partii. Joyce mając do końca 106 punktów sfurował, rzucając podwójną 11 zamiast 8 na koniec podejścia! Czech nie wykorzystał jednak pomyłki rywala i zmarnował aż 4 lotki meczowe na wagę awansu do drugiej rundy Mistrzostw Świata. Takie rozstrzygnięcie oznacza, że już w poniedziałek 21 grudnia Krzysztof Ratajski zmierzy się z teoretycznie trudniejszym przeciwnikiem – Ryanem Joycem. Mimo wszystko to Polak przystąpi do rywalizacji jako faworyt i mamy nadzieję, że udanie rozpocznie swoją przygodę z tegorocznymi Mistrzostwami. Drugi dzień rozgrywek stał też pod znakiem porażek Australijczyków. Tego dnia na scenie pojawiło się aż dwóch reprezentantów tego kraju, ale obaj przegrali swoje mecze. Gordon Mathers nie dał rady Maxowi Hoppowi, a James Bailey poległ w rywalizacji z młodym Callanem Rydzem. Awans do drugiej rundy zyskali również William O’Connor i Ross Smith. Obaj zawodnicy wygrali swoje starcia bez straty seta – Irlandczyk ograł Nielsa Zonnevelda, a Anglik swojego rodaka Davida Evansa. Najlepsze mecze

Na miano najlepszego dotychczasowego spotkania turnieju zasłużyło starcie Adama Hunta i Lisy Ashton. Kosmiczny w wykonaniu obojga był szczególnie początek spotkania – pierwsza partia padła łupem Angielki po idealnym trafieniu w bulla, pomimo tego, że Hunter rzucał w premierowej partii ze średnią przekraczającą 107! Anglik podtrzymał świetną dyspozycję w kolejnym secie i wyrównał stan meczu po pewnej wygranej 3-0 w legach, Potem w szeregi obojga zawodników wkradły się nerwy i spotkanie obniżyło swój poziom sportowy. Nie spadł za to ładunek emocjonalny! Po niezwykle zażartej partii górą okazał się Hunt, który wygrał decydującego lega i wyskoczył na prowadzenie 2-1 w setach. Ci, którzy na tym etapie skreślili Lisę byli w grubym błędzie – Angielka wróciła do świetnej gry i wyrównała stan meczu, dorzucając przy tym swojego 3 maksa w meczu. W decydującej partii kluczowy był 4 leg, w którym Ashton zmarnowała kilka okazji na trafienie podwójnej i doprowadzenie do decydującego lega. Hunter wykorzystał błędy rywalki i wygrał całe spotkanie 3-2. Ashton należą się ogromne słowa podziwu – zaprezentowała naprawdę świetną dyspozycję i pomimo tego, że jej rywal przez większość meczu prezentował wyśmienitą dyspozycję to Lancashire Rose dotrzymywała mu kroku. Dla Angielki były to drugie Mistrzostwa i druga porażka w meczu pierwszej rundy. Patrząc jednak na postępy jakie robi wydaje się, że jej premierowe zwycięstwo w Alexandra Palace jest jedynie kwestią czasu. Pierwszego dnia rywalizacji niezwykle ciekawe było starcie Jeffa Smitha z Keanem Barrym. Młodziutki, bo zaledwie 18-letni Irlandczyk uznawany jest za jednego z najzdolniejszych darterów młodego pokoleniu i wielu ekspertów myślało, że już podczas tegorocznej imprezy będzie w stanie pokazać światu swój ogromny potencjał. Świetna gra Kanadyjczyka okazała się jednak zbyt dużą przeszkodą. Jeff był przede wszystkim dużo skuteczniejszy i równiejszy od swojego przeciwnika. Barry potrzebuje więcej doświadczenia i obycia się z meczami o tak dużej stawce. Ostatecznie Dynamite urwał rywalowi jednego seta. Smith zdążył już także rozegrać mecz drugiej rundy. Kanadyjczyk w starciu z Chrisem Dobeyem prowadził już 2-0! Anglik był jednak w stanie odwrócić losy spotkania i wygrał 3 kolejne partie, zapewniając sobie tym samym awans do trzeciej rundy Mistrzostw Świata. Dla Smitha porażka była na pewno sporym rozczarowaniem, ale i tak zaprezentował się w Alexandra Palace z dobrej strony. Najbliższe dni rywalizacji będą stały pod znakiem kolejnych spotkań pierwszej i drugiej rundy! Polscy kibice muszą cierpliwie czekać do poniedziałku, gdy przy tarczy po raz pierwszy pojawi się Krzysztof Ratajski! Wyniki 1 dnia MŚ (15.12)

Steve West (90,37) 3-0 Amit Gilitwala (80,48) (3-0 3-1 3-0) Diogo Portela (89,16) 3-0 Steve Beaton (84,14) (3-1 3-1 3-1) Jeff Smith (85,44) 3-1 Keane Barry (88,11) (3-1 3-2 2-3 3-2) Peter Wright (92,60) 3-1 Steve West (88,82) (3-0 3-0 1-3 3-1) Wyniki 2 dnia MŚ (16.12) Ryan Joyce (92,22) 3-2 Karel Sedlacek (93,11) (1-3 3-0 0-3 3-1 3-2) Ross Smith (93,18) 3-0 David Evans (91,89) (3-1 3-2 3-2) William O'Connor (88,42) 3-0 Niels Zonneveld (83,37) (3-1 3-1 3-1) Chris Dobey (96,26) 3-2 Jeff Smith (95,21) (2-3 2-3 3-2 3-1 3-0) Max Hopp (94,94) 3-0 Gordon Mathers (81,03) (3-0 3-1 3-2) Callan Rydz (93,53) 3-1 James Bailey (89,79) (3-0 0-3 3-0 3-1) Adam Hunt (94,29) 3-2 Lisa Ashton (91,33) (2-3 3-0 3-2 2-3 3-1) Glen Durrant (88,37) 3-0 Diogo Portela (79,63) (3-0 3-0 3-2) Plan gier 3 dni MŚ (17.12) 13:00 – Madars Razma – Toru Suzuki 14:00 – Miike de Decker – Edward Foulkes 15:00 – Ryan Murray – Lourence Llagan 16:00 – Daryl Gurney – William O’Connor 19:00 – Luke Woodhouse – Jamie Lewis 20:00 – Ron Meulenkamp – Boris Krcmar 21:00 – Ryan Sarle – Danny Lauby 22:00 – Jose de Sousa – Ross Smith Plan gier 4 dnia MŚ

13:00 – Mickey Mansell – Haupai Puha 14:00 – Darius Labanauskas – Cheng An Liu 15:00 – Wayne Jones – Ciaran Teehan 16:00 – Jamie Hughes – Adam Hunt 19:00 – Dirk van Duijvenbode – Bradley Brooks 20:00 – John Henderson – Marko Kantele 21:00 – Luke Humphries – Paul Lim 22:00 – James Wade – Callan Rydz


Autor - Arkadiusz Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.