• DartsPL

WDF - podsumowanie kwietnia

W minionym miesiącu w WDF odbyło się kilka istotnych turniejów, ale szczególnie uwagę należy zwrócić na Danię, gdzie triumfował Sebastian Białecki!


Oprócz Denmark Open skupimy się też na Scottish Open. Oba turnieje miały rangę gold! Zerkniemy też, co działo się na Islandii i za oceanami.


Białecki zagra w Lakeside!

Na początku kwietnia emocjonowaliśmy się Mistrzostwami Świata w Lakeside 2022, a tam prezde wszystkim interesowaliśmy się występem Sebastiana Steyera. Już teraz jesteśmy pewni, że w kolejnej odsłonie w legendarnym turnieju wystąpi kolejny Polak – Sebastian Białecki, dla którego będzie to debiut. Kwalifikację na Mistrzostwa Świata WDF, oprócz graczy wysoko klasyfikowanych w rankingach, otrzymują także zwycięzcy turniejów rangi gold. Właśnie takiej rangi było Denmark Open rozgrywane w ostatni weekend kwietnia. Oprócz Seby na liście startowej pojawili się między innymi Sebastian Steyer i Marcin Słomski, którzy grali w Esbjergu także rok temu. Show bardzo szybko skradł jednak Białecki, który jak burza przechodził przez kolejne fazy turnieju. Tym większe słowa uznania dla polskiego nastolatka, że na liście startowej w Danii nie zabrakło gwiazd WDF oraz darterów z przeszłością w PDC – na przykład Diogo Portela, John Scott, James Hurrell, Dean Winstanley, Moreno Blom, Ben Hazel, Andreas Harrysson, Andy Beatens, James Richardson, Shaun McDonald czy Darren Johnson. O klasie Białeckiego świadczy fakt, że los wcale go nie oszczędził i w drodze do wielkiego finału mierzył się z naprawdę bardzo dobrymi zawodnikami. W last32 i last16 podejmował dwóch uczestników niedawno zakończonych Mistrzostw Świata WDF. Najpierw poradził sobie z Benem Hazelem (17 w WDF Order of Merit, w Lakeside dotarł do last32, gdzie przegrał z Littlerem), a potem z Andym Baetensem (7 w WDF Order of Merit i ćwierćfinalista turnieju w Lakeside). W last8 Seba wyeliminował doświadczonego Szweda Nilssona (4:2). W półfinale 5:2 triumfował nad Shaunem McDonaldem. Szkot również na początku kwietnia rywalizował w Lakeside. W wielkim finale nasz reprezentant nie dał szans 56-letniemu Anglikowi Darrenowi Johnsonowi i zwyciężył 6:1!


To bez wątpienia jeden z większych sukcesów Białeckiego w karierze, a nagrodą jest kwalifikacja do Mistrzostw Świata WDF w kolejnym roku. Miejmy nadzieję, że Polak w swoim napiętym kalendarzu znajdzie jeszcze czas na turnieje pod egidą tej federacji. Wśród nieco słabszych rywali jest w stanie sporo namieszać, a przy tym budować swój wizerunek w całej Europie.

Sebastian Białecki błysnął w Danii i na swojej drodze pokonał kilku utytułowanych rywali. To był zasłużony triumf w Denmark Open 2022!


Kolejnego dnia w Esbjergu odbyło się mniej prestiżowe Denmark Masters. Najlepiej z Polaków poradził sobie Sebastian Steyer. The Dream dotarł do last32, gdzie przegrał z Moreno Blomem. W turnieju triumfował rywal Seby z Lakeside – James Richardson. Anglik w finale po deciderze pokonał Jelle Klaasena (6:5).


Emocje do ostatniej lotki w Szkocji

Drugim najbardziej prestiżowym turniejem w kwietniu było Scottish Open 2022. Turniej rozgrywany w Renfrew, podobnie jak wyżej opisany z Esbjerga, miał rangę gold. Najlepszy w nim okazał się James Hurrell. Anglik dzięki temu triumfowi wskoczył na pierwsze miejsce w światowym rankingu! W wielkim finale po deciderze pokonał Ryana Murraya. Murray jeszcze rok temu posiadał kartę PDC, więc nic dziwnego że w tym roku zszedł poziom niżej i stara się szlifować formę w WDF. W półfinale pewnie (5:1) pokonał pogubionego w ostatnim czasie Walijczyka – Jamie’go Lewisa. Hurrell z kolei znów ciął się na noże. Tym razem po deciderze pokonał Jamesa Beetona. W Szkocji nie zabrakło oczywiście innych uznany graczy na Wyspach Brytyjskich, jak Arron Monk, Jim McEwan, David Pallett, Ben Hazel i Mark Barilli. W Renfew trochę rozczarował drugi w WDF Order of Merit Neil Duff. Irlandczyk z Północy potknął się już w last32. Tam musiał uznać wyższość Terry’ego Roacha.

Po tym jak czołówka WDF z poprzedniego roku przeniosła się do PDC, na szczyt rankingu WDF wskoczył James Hurrell. Anglik przypieczętował to zwycięstwem w Scottish Open 2022.


Ostatnim kwietniowym, europejskim turniejem było Iceland Open 2022. Event rangi Bronze w kraju dość odległym od reszty krajów Starego Kontynentu rzecz jasna nie cieszył się wielką popularnością wśród WDF-owskiej śmietanki. Wprawdzie w Rejkiawiku zameldował się John Scott, który w tym roku wygrywał już w tym mieście Reykjavik International Games. Tym razem Anglik uległ w ćwierćfinale reprezentantowi gospodarzy Vitorowi Charrua 3:5. Najlepszy okazał się Węgier Gabor Takacs. W finale pokonał 7:5 Islandczyka Gudjona Haukssona.


Cztery turnieje za oceanem

Opuszczając Europę należy skierować się do Ameryki Północnej. W amerykańskim Cleveland odbył się trzeci najbardziej prestiżowy event w kwietniu. Cleveland Extravaganza rangi silver. W stanie Ohio zwyciężył Danny Lauby. Wbrew pozorom wcale nie było to takie oczywiste. 29-letni Amerykanin regularnie pojawia się na turniejach WDF w USA, a czasem nawet melduje się w Europie. Liczne występy wcale nie przełożyły się na liczne zwycięstwa. To był dopiero drugi triumf Lauby’ego w evencie pod egidą WDF/BDO i pierwszy od czterech lat. W finale pokonał 5:2 legendę darta za Atlantykiem Larry’ego Butlera. 64-latek, którego gablota z pucharami pęka w szwach w półfinale wyeliminował innego pretendenta do tytułu Leonarda Gatesa.

Dwa turnieje bronze odbyły się także w Kanadzie. W Snoflake Open bezkonkurencyjny okazał się Kiley Edmunds. 41-latek zgarnął czwarty puchar za zwycięstwo w wydarzeniu WDF/BDO i wskoczył na pierwsze miejsce krajowego rankingu. W finale 5:2 pokonał wciąż młodego i perspektywicznego Shauna Naraina. Jednak najważniejsze starcie miało miejsce w półfinale. Wówczas Edmunds po deciderze poradził sobie z Shawnem Burtem. W tym samym czasie prawie 5000km na wschód od Edmonton odbył się inny turniej Shediac Open. Pomimo tego, że Shediac leży nad Atlantykiem i bardzo blisko granicy z USA to karty w turnieju rozdawali Kanadyjczycy. Najgłośniejszym nazwiskiem na liście startowej był David Cameron, który niedawno pojawił się w Lakeside na Mistrzostwach Świata. Doświadczony 52-latek ma na koncie aż 32 tytuły BDO/WDF, ale tym razem nie udało mu się zwyciężyć. W last16 jego pogromcą okazał się Robert Piercy. W turnieju porażki nie zaznał Keith Way. Kanadyjczyk w finale pokonał 5:4 swojego rodaka Noaha Savarda.


Co to za miesiąc bez turnieju w Australii? Mógłby zapytać fan WDF. I kwiecień także go nie rozczarował. W weekend 23-24 kwietnia odbył się Murray Bridge Grand Prix. Na liście startowej nie zabrakło uznanych nazwisk na krajowym podwórku. Justin Thompson, Rod Modra czy Aaaron Morrison wiedzą jak smakuje zwyciężanie w eventach tej rangi. Jak się okazało cała trójka musiała uznać wyższość Petera Machina. Dla 48-latka to nie był pierwszy raz, gdy wzniósł w górę puchar, tym bardziej że wygrywał też Murray Bridge Grand Prix wcześniej (2016 i 2019 rok – to była ostatnia edycja przed COVID). Machin w finale 8:4 rozprawił się z Tonym Pettitem.


Po kwietniowych zmaganiach Sebastian Białecki wskoczył na 30 miejsce w WDF Order of Merit, a Sebastian Steyer jest 89. Lideruje wspomniany wyżej James Hurrell, przed Neilem Duffem i Thibault Tricolem. Całość dostępna TUTAJ.


Autor: Tomasz Brodko

Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.