• DartsPL

World Cup of Darts odkryło karty

Wielkimi krokami zbliża się World Cup of Darts. Już w połowie czerwca 32 kraje zmierzą się ze soną w walce o tytuł Drużynowego Mistrza Świata. Poznaliśmy pełną listę uczestników i składy w jakich wystąpią oni we Frankfurcie.



World Cup of Darts to rozgrywki wyjątkowe i wiele osób, co roku, wyczekuje ich startu. Dla darterów to jedyna okazja, aby reprezentować barwy swojego kraju. Do tego dochodzą mecze deblowe, które w rozgrywkach darterskich są spotykane niezwykle rzadko – podczas World Cup of Darts niejednokrotnie decydują one o losach rywalizacji.


Co roku spore emocje towarzyszą ogłoszeniu listy krajów, która weźmie udział w walce o Drużynowe Mistrzostwo Świata. System zaproszeniowy stwarza możliwość do podważania decyzji PDC i rozczarowania wynikającego z braku reprezentacji, na które liczyliśmy. O ile nie doczekamy się kiedyś eliminacji, które wyłonią wszystkich uczestników turnieju w ramach sportowej rywalizacji, co roku będziemy świadkami wielu dyskusji dotyczących słuszności występów danych drużyn w World Cup of Darts. Tegoroczne decyzje zostały już podjęte i poznaliśmy wszystkie 32 kraje, które pojadą w czerwcu do Frankfurtu. Wśród nich nie zabraknie oczywiście Polaków, którzy najprawdopodobniej wystąpią w składzie Krzysztof Ratajski i Sebastian Białecki. Nasza reprezentację omówimy jeszcze w kolejnych tekstach – dzisiaj skupimy się na ich potencjalnych rywalach.


Rozstawieni bez zmian


Zacznijmy od drużyn, które będą w turnieju rozstawione. Do czasu startu imprezy zostało jeszcze trochę czasu i w rankingu mogą zajść jakieś zmiany. Wydaje się, że w kwestii czołowych ośmiu drużyn, które będą we Frankfurcie rozstawione, nie powinny już nic się zmienić i będą to dokładnie te same ekipy, co w poprzednim roku. W tym temacie nie ma żadnych zaskoczeń i próżno szukać niespodzianek. W gronie najlepszych ośmiu drużyn znajdą się Anglia, Walia, Holandia, Belgia, Australia, Irlandia Północna, Niemcy i Szkocja. Wszystkie te kraje posiadają dwóch zawodników, którzy w światowym rankingu zasiadają na wysokich pozycjach. Jedynymi drużynami nierozstawionymi, które mogłyby im zagrozić są tak naprawdę Irlandia i Austria, które również mogą pochwalić się dwoma zawodnikami z kartą zawodniczą.

Danny Noppert po raz drugi w swojej karierze wystąpi na World Cup of Darts. Poprzednio udało mu się razem z MvG dotrzeć do ćwierćfinału. Tym razem holenderski duet będzie chciał awansować znacznie dalej.


Niezwykle trudno wyznaczyć w tym roku faworyta rozgrywek. Praktycznie wszystkie czołowe drużyny mają w tym sezonie pewne problemy. Jak co roku niezwykle mocno prezentuje się Anglia, która marzy o ponownej wygranej w World Cup of Darts od 6 lat. We Frankfurcie wystąpi duet Michael Smith i James Wade, który będzie starał się poprawić półfinał z poprzedniej edycji rozgrywek. Trudno stwierdzić w jakiej formie do Niemiec przyjedzie Wade, który błyszczał w tym roku w Premier League, ale przez niedawną chorobę wypadł z dobrego rytmu. Smith również nie jest gwarantem wygranych – w nerwowych sytuacjach Bully Boy często popełnia proste błędy. W gronie faworytów z pewnością znajdują się również Walia i Holandia. Walijczycy obawiać się mogą dyspozycji Gerwyna Price’a, który notuje swój najsłabszy sezon od 2 lat. Ciekawie zapowiada się duet holenderski. W tym roku do Michaela van Gerwena dołączy Danny Noppert, który wraca do turnieju po rocznej przerwie. Jeśli Freeze podtrzyma swoją niezłą formę w turniejach telewizyjnych, to może okazać się brakującym ogniwem drużyny Oranje, która ostatni raz z Drużynowego Mistrzostwa Świata cieszyła się w 2018 roku. Nie możemy zapomnieć o obrońcach tytułu Szkotach, którzy zagrają w takim samym składzie jak rok temu. Petera Wrighta wspomagać będzie John Henderson, który pomimo tego, że w rankingu znajduje się dość daleko dostał szansę obrony tytułu. Gary Anderson, który podobnie jak w ostatnich sezonach, wycofał się z gry w World Cup of Darts, namaścił Hendo na swojego następcę, doceniając grę Johna z ubiegłorocznej edycji imprezy. Duże oczekiwania możemy mieć również po drużynie gospodarzy. W nienajlepszej formie znajduje się ich lider – Gabriel Clemens. Błyszczy za to Martin Schindler, który w obecnych rozgrywkach wyrasta na jedno z największych pozytywnych zaskoczeń. Niemcy będą chcieli jak najszybciej zmazać plamę po ubiegłorocznym występie. W 2021 roku w bólach ograli Kanadę i Japonię, aby w bezbarwnym stylu ulec w ćwierćfinale przeciętnie grającej Anglii. Tym razem kibice liczą na dużą lepszą grę ich ulubieńców.

Martin Schindler w tym roku w końcu zaczął regularnie grać na miarę swojego talentu. Niemcy mocno liczą na swoją drużynę, a Martin ma być jej liderem.



Powroty i absencje


Jak co roku zmienił się nieco skład drużyn biorących udział w World Cup of Darts. Większość drużyn, która grała w rozgrywkach rok temu, powróci na nie także w tym roku. We Frankfurcie zabraknie za to Rosji, Chin i Grecji. W przypadku tych pierwszych powody są oczywiste – PDC podobnie jak reszta sportowych organizacji stanowczo zareagowała na inwazję Rosjan na Ukrainę i wykluczyła ich reprezentację z gry w Mistrzostwach Świata. Chińczycy, którzy co roku dodawali turniejowi nieco kolorytu (niekoniecznie tego czysto sportowego), nie zjawią się w Frankfurie z powodu covidowych restrykcji, a Grecy najzwyczajniej w świecie nie otrzymali tym razem zaproszenia. Będzie to pierwszy od 2016 roku turniej, na którym zabraknie reprezentantów Grecji. Oznacza to również, że nie zobaczymy, tym razem, w akcji legendarnego duetu John Michael/Veniamin Symeonidis.

Wiele osób spodizewało się Thibault Tricole'a i Francji w tegorocznym World Cup of Darts. Tym razem jego sympatycy muszą obejść się smakiem i poczekać przynajmniej do kolejnej edycji turnieju.



W ich miejsce wkroczyły trzy nowe zespoły. Sporo mówiło się o Francji, która za sprawą Thibaulta Tricole’a zyskała wielu nowych kibiców. Trójkolorowi na World Cup of Dart wystąpili w swojej historii zaledwie raz – w 2014 roku. Ich powrót wydaje się nieunikniony, ale nie wydarzy się on jeszcze w tej edycji turnieju. Sporo mówiło się również o Chorwacji, której liderem byłby Boris Krcmar. Wielokrotny Mistrz Świata w darcie elektronicznym będzie musiał się jednak uzbroić w cierpliwość i po raz kolejny nie dostanie szansy reprezentowania swojego kraju. Zamiast nich PDC zdecydowała się postawić na Szwajcarię, która powróci po 3-letniej przerwie oraz Nową Zelandię i Łotwę, które powracają do stawki drużyn po rocznej absencji. Szwajcarzy, którzy reprezentowani będą w tym roku przez Steffana Bellmonta i Thomasa Junghansa pokazali w tym sezonie, że potrafią zaskoczy wyżej notowanych rywali. Obaj występowali w 2022 roku w turniejach European Touru, a Bellmont dołożył do tego triumf w turnieju Challenge Touru! Łotysze na swój udział w Drużynowych Mistrzostwach Świata zasłużyli ze względu na postać Madarsa Razmy, który jest stałym bywalcem turniejów PDC. Największy znak zapytania można postawić przy Nowej Zelandii. W ich barwach brakuje obecnie darterów, którzy graliby na poziomie PDC. Nie należy ich jednak lekceważyć – Nowozelandczycy potrafili w przeszłości sprawiać psikusy wyżej notowanym rywalom.


Tygodnie oczekiwań


W najbliższym czasie na naszej stronie znajdziecie sporo informacji na temat World Cup of Darts i drużyn, które wezmą udział w tegorocznej edycji turnieju. Z początkiem czerwca wystartuje Skarb Kibica – format, który powinniście pamiętać z poprzedniego roku. Dzięki niemu poznacie siłę i potencjał wszystkich krajów, które zobaczymy w Frankfurcie.

Autor - Arek Salomon Witrynę wspiera sklep DartTown.pl - specjalistyczny sklep darterski działający i wspierający darta od 2010 roku.