• DartsPL

Wspomnienia #2 Premier League 2017 Newcastle Starcie dwóch potęg

Gdyby nie epidemia koronawirusa dzisiaj wieczorem delektowalibyśmy się meczami 7. Kolejki Premier League w Newcastle. Niestety wirus mocno pokrzyżował sportowe plany, dlatego dziś będziemy w Newcastle, ale cofniemy się o 3 lata do roku 2017. W 2017 roku inauguracyjna kolejka Premier League odbyła się właśnie w Newcastle i już na starcie zafundowała kibicom darta mecz z najwyższej półki. Naprzeciw siebie stanęli dwaj najlepsi wtedy darterzy świata – Michael van Gerwen i Garry Anderson. Pomimo tego, że był to dopiero początek roku obaj panowie zdążyli się już spotkać w dwóch finałach imprez, które poprzedzały pierwszą kolejkę Premier League. Tuż po Nowym Roku zmierzyli się oni w finale najważniejszego turnieju w kalendarzu PDC – Mistrzostwach Świata. W Lakeside górą był Michael van Gerwen, który ograł Szkota 7-3 (w setach). Mighty Mike udowodnił swoją wyższość nad rywalem w finałowym starciu Mastersa. Niedługo po drugim z rzędu przegranym finale wielkiej imprezy Garry Anderson otrzymał szansę na przełamanie niekorzystnej serii w meczach z van Gerwenem. Najwyższy światowy poziom Mecz, który elektryzował całe darterskie środowisko rozpoczął się od przewagi Michaela van Gerwena. Już w pierwszym legu po efektownym checkoucie zakończonym trafieniem w sam środek tarczy Holender przełamał rywala. W pierwszych fragmentach meczu Mighty Mike grał jak maszyna. Po 4 legach rywalizacji rzucał ze średnią 119 punktów i był właściwie bezbłędny na podwójnych. Garry Anderson nie był jednak jedynie tłem dla wielkiego rywala i sam również utrzymywał swoją grę na bardzo wysokim poziomie. Pomimo dobrej gry nie był jednak w stanie zagrozić rywalowi przy legach, w których to Holender rzucał jako pierwszy. Wiele wskazywało na to, że przewaga jaką wypracował sobie van Gerwen już w pierwszym legu spotkania może być decydująca i da kolejne zwycięstwo nad Andersonem. Przełomowy okazał się jednak 8 leg. Wtedy Flying Scotsman pokazał swoją ogromną klasę i fantastycznym checkoutem ze 130 doprowadził do wyrównania 4-4. Szkot poszedł za ciosem i po 9 legach po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie w całym meczu 5-4. Spotkanie stało się wyrównane nie tylko na tablicy wyników, ale także w statystykach. Na tym etapie obaj zawodnicy rzucali na poziomie średniej zbliżonej do 110. Fani zgromadzeni w hali oraz przed telewizorami dostali dokładnie to czego oczekiwali przed początkiem meczu. Obaj zawodnicy grali na absolutnie najwyższym światowym poziomie. Mecz wszedł w decydujący fragment. Przy remisie 5-5 u obu zawodników można było dostrzec nerwy. Kiedy wydawało się, że to Anderson przejmuje inicjatywę, w jego grę wkradło się więcej niedokładności. Wszystko wskazywało na to, że Gerwenowi w kluczowym momencie uda się ponownie przełamać rywala. Wtedy jednak po raz kolejny Szkot pokazał swoją ogromną klasę i wyzerował swój licznik ze 114, wygrywając swojego 6 lega i zapewniając sobie przynajmniej remis. Michael van Gerwen, który swój ostatni mecz w Premier League przegrał dokładnie rok wcześniej, w 2016 roku z Jamesem Wadem, musiał wygrać ostatniego lega spotkania, aby uniknąć przerwania swojej passy. Mighty Mike wytrzymał presję i zdołał doprowadzić do remisu 6-6. Wydaje się, że był to najbardziej sprawiedliwy rezultat w tym spotkaniu. Udana kampania van Gerwena Dla Michaela van Gerwena starcie z Garrym Andersonem było początkiem niezwykle udanego sezonu w Premier League. Na koniec sezonu to właśnie Holender wygrał całe zawody. Obaj zawodnicy spotkali się ze sobą ponownie w półfinale tych rozgrywek. W drugim meczu Szkot nie był już w stanie zagrozić rywalowi i nie powstrzymał go przed awansem do finału. Niewątpliwie starcie Mighty Mike’a z Flying Scotsmanem w Newcastle na długo zostanie zapamiętana jako jeden z najlepszych sposobów na otworzenie rywalizacji w Premier League. Autor - Arkadiusz Salomon Zdjęcie - chroniclelive.co.uk pdc #darts #PremierLeagueDarts #MVG #Anderson #pdcprotour #PDC2020